Wolne Forum Gdańsk Strona Główna Wolne Forum Gdańsk
Forum miłośników Gdańska i Pomorza

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Flagi Wolnego Miasta
Autor Wiadomość
Janusz 

Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 296
Skąd: Gdańsk z umlautem ;)
Wysłany: 2010-11-23, 22:03   

Nic i mam nadzieje że zaraz wkroczą moderatorzy.

pozdr
 
 
feyg 


Pomógł: 50 razy
Wiek: 49
Dołączył: 10 Maj 2008
Posty: 4789
Skąd: Gdynia Mały Kack
Wysłany: 2010-11-24, 01:49   

Przeczytałem jeszcze raz plon dzisiejszego wieczora i szczerze mówiąc mam mieszane uczucia. Po raz pierwszy głos zabrałem w tym wątku niejako z przymusu. Od razu chcę zaznaczyć, że rzeczonej"flagi WMG" nie posiadam i posiadać nie zamierzam, po pierwsze że mieszkam w Gdyni, po drugie dlatego że flaga ta ma tyle wspólnego z flagą Wolnego Miasta, co wyrób czekoladopodobny z późnego PRL-u z dzisiejszą Milką na przykład. Jakościowo wysiada nawet z porównaniu z dzisiejszą flagą "miejską".
Skoro jednak dałem się sprowokować, to powtórzę: w moim prywatnym mniemaniu występowanie z protestami przeciwko łamaniu konstytucji WMG przez jego hitlerowskie władze było obroną istnienia WMG. A że opór przeciwko nazistom to nie obrona WMG? To w takim razie, czym była śmierć Hansa Wichmanna w 1937 roku? (broń Boże żaden ksiądz z niego). To też jest "kosmiczne" czy"wyciągnięte na siłę" skojarzenie. Miał się podczas aresztowania owinąć flagą aby spełnić wasze wygórowane kryteria?
Zgadza się, znaczna część obywateli WMG entuzjastycznie witała złączenie z macierzą. Ale używanie na używanie określeń "frajerzy" w stosunku osób które przeciwstawiły się hitleryzacji Gdańska czy łamaniu jego konstytucji jest po prostu niesmaczne i żałosne. A "umiarkowany" nacjonalizm przywodzi mi na myśl Kazika:
Cytat:
Bill Clinton palił trawę ale się nie zaciągał
:hihi:

Hen Zing napisał/a:
ostatnio Romom-Europejczykom Francuzi pokazali gdzie są drzwi... może wobec białych Wolnychgdańszczan będą łaskawsi... gdyby jednak ... ojczyzna was koledzy kocha zawsze możecie wrócić.
i
Aha ... nie chodziło mi by kolegów wypędzić z Polski czy Gdańska , chodziło mi o to że gdyby kiedyś w jakimś Europejskim kraju pokazano w wam jak Romom drzwi to wtedy wracajcie na łono ojczyzny.

Dzięki łaskawco! Przywitasz nas chlebem i solą? Nie zamierzam się nigdzie przenosić ani tym bardziej powracać. Na forum jest kilka osób które wróciło z emigracji i to nie dlatego, że gdzieś pokazano im drzwi i przystawiono pieczęć na pośladku na pożegnanie.

W każdym razie życzę sukcesów w poszukiwaniu "Onych", którzy "knują" przeciw "naszemu" Gdańskowi i nie tylko. Jakby co to mnie możesz wciągnąć na czarną listę "kryptokosmopolitów" ;-)
_________________
Kto głośny jak dzwon, ten pusty jak on...
 
 
Grün 
Oberwasserspeier


Pomógł: 14 razy
Dołączył: 09 Maj 2008
Posty: 1468
Skąd: Wolne Miasto
Wysłany: 2010-11-24, 03:25   

Ja też jestem mocno rozczarowany zarówno całą akcją, jak i jej mizernymi efektami. Flagi są wprawdzie porządnie uszyte, ale zarówno ich kolor jak i druk pozostawiają wiele do życzenia.
Ale nie o to przecież w tej całej dyskusji chodziło.
Dyskusja miała podłoże ksenofobiczne i nacjonalistyczne, więc w ogóle nie należało jej podejmować, jestem przeto bardzo niezadowolony z siebie, że się w ogóle odezwałem. I wcale nie chodziło o to, żeby dowiedzieć się co motywuje ludzi, którzy chcą mieć, czy wywiesić flagę, bo wówczas należałoby zapytać i wysłuchać. Chodziło o potępienie "flagofilów". A nazywanie ludzi, którzy przypłacili życiem swój protest przeciwko jakiejś zbrodniczej ideologii (np. hitleryzacji Gdańska) "frajerami" jest już skrajnie obraźliwe i bezdennie głupie, prymitywne i obskuranckie. A byli tacy, którzy walczyli jak mogli w obronie "flagi" czyli przeciwko włączeniu WMG do Rzeszy (flaga to symbol, a "obrona flagi" to tylko skrót myśłowy przecież). Ciekawe, że w obronie ich pamięci Administracja nie zareagowała równie zapalczywie jak w przypadku katolików nazwanych "stadem baranów".
Ale trzeba wziąć w obronę autora tej wypowiedzi, bowiem sam przyznał, że dotknięty jest (choć na szczęście w umiarkowanym stopniu) straszną (i słabo uleczalną) chorobą, jaką jest nacjonalizm. Choroba ta przesłania realny świat, dzieli go na "my" i "oni", powoduje reakcje odrzucenia jednych, a perwersyjną miłość do drugich, tylko dlatego że jedni to "oni", a inni to "my". Powoduje także zjawisko selektywnej percepcji faktów (zwłaszcza dotyczących historii), aprioryczność sądów i inne podobne. Normalne patrzenie na świat, czucie się po prostu człowiekiem (a nie "mym", albo "onym"), przeraża nacjonalistę, bo burzy mu jego czarno-biały (albo w przebiegu umiarkowanym choroby "czarno-szaro-biały) świat. Przykre to, że teraz, kiedy tyle można zyskać na byciu człowiekiem, a nie "prawdziwym" Polakiem, Niemcem, czy innym patridiotą, nacjonalizm nadal przemyka się do umysłów, i to skądinąd całkiem sprawnych, sądząc po sposobie posługiwania się językiem pisanym. Ale na to jeszcze długo nic nie poradzimy.
_________________
Z wyrazami...
prof. wirt. Grün
Nowe w Akademii: O Hausmarkach
Felietony historyczne na MMTrójmiasto
 
 
Janusz 

Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 296
Skąd: Gdańsk z umlautem ;)
Wysłany: 2010-11-24, 06:53   

Cytat:
Dyskusja miała podłoże ksenofobiczne i nacjonalistyczne, więc w ogóle nie należało jej podejmować, jestem przeto bardzo niezadowolony z siebie, że się w ogóle odezwałem.

Czyli kto nie z nami, ten przeciw nam i go zlewamy?
 
 
Hen Zing 

Wiek: 54
Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 124
Skąd: Nowy Port
Wysłany: 2010-11-24, 11:00   

Grün napisał/a:
Dyskusja miała podłoże ksenofobiczne i nacjonalistyczne, więc w ogóle nie należało jej podejmować, jestem przeto bardzo niezadowolony z siebie, że się w ogóle odezwałem. I wcale nie chodziło o to, żeby dowiedzieć się co motywuje ludzi, którzy chcą mieć, czy wywiesić flagę, bo wówczas należałoby zapytać i wysłuchać. Chodziło o potępienie "flagofilów".


Nie czytałeś od początku? Dyskusja nie i nie ma podłoża ksenofobicznego i nacjonalistycznego. Tak w ogóle to tych dwóch terminów nie używa się łącznie , tak jak masło maślane nie jest masłem do kwadratu . Czym jest dla mnie nacjonalizm wyłuszczyłem. Dla mnie dyskusja zaczęła się od krytycznego spojrzenia na ideową podbudowę inicjatywy „flagofilów” . Przyjąłem ich pkt widzenia i nie spodobał mi się . Dałem temu wyraz na tym forum. Mam do tego prawo!

Grün napisał/a:
…nazywanie ludzi, którzy przypłacili życiem swój protest przeciwko jakiejś zbrodniczej ideologii (np. hitleryzacji Gdańska) "frajerami" jest już skrajnie obraźliwe i bezdennie głupie, prymitywne i obskuranckie. A byli tacy, którzy walczyli jak mogli w obronie "flagi" czyli przeciwko włączeniu WMG do Rzeszy (flaga to symbol, a "obrona flagi" to tylko skrót myśłowy przecież).


Nie nazwałem antynazistów „frajerami” (podobnie jak ksenofob ≠ nacjonalista tak należy przyjąć do wiadomości nazista ≠ faszysty) ale za Wolne Miasto (podkreślam chodzi mi o podmiot prawa międzynarodowego Wolne Miasto Gdańsk) nie chcieli umierać nie tylko Francuzi ale też etniczni Niemcy i Polacy. Do użycia języka ulicy skłoniło mnie przesadnie górnolotne wmawianie mi istnienia państwa WMGdańsk, istnienie narodu WMGdańszczan z flagą symbolem i obywatelami skłonnymi iść na barykady w jego obronie. Rodzi się jakaś mitologia czy co? Powód wybuchu wojny miał szerokie podłoże polityczne Gdańsk był tylko pretekstem. Przykład (podobny ale nie taki sam)z naszych czasów: NRD. Nawet komuniści nie widzieli powody by umierać za sowiecki protektorat. Za jego atrybuty państwa, hymn, flagę, granice, obywateli… bo w istocie większość NRDowców, obywateli podmiotu prawa międzynarodowego NRD było Niemcami, czującymi wspólnotę ze swoimi zachodnimi braćmi. A Serbołużyczan nikt nie pytał o zdanie. NRD było suwerennym krajem (teoretycznie oczywiście) WMG do tego rodzaju suwerenności było dużo dalej. Anty komunistów z NRD nie nazwał bym „frajerami” ale obywateli NRD walczących o utrzymanie podziału Niemiec już tak. W tych rozważaniach należy mieć na względzie różnice systemów politycznych między NRD a RFN, transfer w druga stronę był by nie do przyjęcia choć pewnie na Kremlu brany pod uwagę. W przypadku WMG a III Rzeszy było to o tyle łatwiejsze że oba (?) kraje nie były ostoją prawa i sprawiedliwości (tak jakoś mi się napisało). Niemcy („NRDowcy”) ciągnęli do III Rzeszy Polaków („Serbołużyczan”) nie zamierzali pytać o zdanie.

Grün napisał/a:
Ale trzeba wziąć w obronę autora tej wypowiedzi, bowiem sam przyznał, że dotknięty jest (choć na szczęście w umiarkowanym stopniu) straszną (i słabo uleczalną) chorobą, jaką jest nacjonalizm

Grün napisał/a:
Choroba ta przesłania realny świat, dzieli go na "my" i "oni", powoduje reakcje odrzucenia jednych, a perwersyjną miłość do drugich

Grün napisał/a:
Normalne patrzenie na świat, czucie się po prostu człowiekiem (a nie "mym", albo "onym"), przeraża nacjonalistę, bo burzy mu jego czarno-biały (albo w przebiegu umiarkowanym choroby "czarno-szaro-biały) świat. Przykre to, że teraz, kiedy tyle można zyskać na byciu człowiekiem, a nie "prawdziwym" Polakiem, Niemcem, czy innym patridiotą, nacjonalizm nadal przemyka się do umysłów, i to skądinąd całkiem sprawnych, sądząc po sposobie posługiwania się językiem pisanym. Ale na to jeszcze długo nic nie poradzimy


Wspomniałem o europejskich Romach obywatelach UE.. ciekawe czym podpadli światłym Francuzom ? Wiem! Swoim widokiem zanieczyszczali … krajobraz. Francuzi na pewno nie cierpią na żadną straszna chorobę… tylko ja. Wspominałeś coś o odrzucaniu?
OK. Jak widzę mój nacjonalizm wyłuszczyłem możesz mnie potępiać jak chcesz.
Po co to wszystko piszę? Dlaczego Francuzi? Chcę ci kolego uświadomić że świat w którym żyjesz jest czarno-szaro-bialy. Możesz oczywiście uważać się za „człowieka” ale może się znaleźć inny człowiek uważający się za Hiszpana Włocha czy Albańczyka dla którego będziesz zwykłym „polaczkiem”. Oni też wg twoich standardów są chorzy? Możesz się odciąć od korzeni od historii swojego kraju , swoich współbraci… ale będziesz musiał być bardziej francuzki od Francuza, bardziej niemiecki od Niemca. Możesz wymyślić sobie wspólnotę WMGdańszczanami….

Grün napisał/a:
Polakiem, Niemcem, czy innym patridiotą


Jak to skomentować? Czy admin nie powinien zareagować? Kiedyś admin po mnie pojechał za nazwanie okupanta „szkopem”!
Czy jestem patridiotą? A może to jakaś choroba … psychiczna ? PATRIDIOTYZM? Nawet jakoś tak medycznie brzmi!


Pozdrawiam!
 
 
Hen Zing 

Wiek: 54
Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 124
Skąd: Nowy Port
Wysłany: 2010-11-24, 11:20   

Cytat:


Feyg
Zgadza się, znaczna część obywateli WMG entuzjastycznie witała złączenie z macierzą. Ale używanie na używanie określeń "frajerzy" w stosunku osób które przeciwstawiły się hitleryzacji Gdańska czy łamaniu jego konstytucji jest po prostu niesmaczne i żałosne



Wyrwałeś z kontekstu. Miałem na myśli tych którzy chcieli ginąć za "suwerenność" WMG... byli tacy? Zajrzyj post wyżej na przykład z NRD.
Ostatnio zmieniony przez Hen Zing 2010-11-24, 11:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
villaoliva 
Administrator


Pomógł: 19 razy
Wiek: 91
Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 6877
Skąd: Oliva
Wysłany: 2010-11-24, 11:22   

Grün napisał/a:
Przykre to, że teraz, kiedy tyle można zyskać na byciu człowiekiem, a nie "prawdziwym" Polakiem, Niemcem, czy innym patridiotą, nacjonalizm nadal przemyka się do umysłów, i to skądinąd całkiem sprawnych, sądząc po sposobie posługiwania się językiem pisanym. Ale na to jeszcze długo nic nie poradzimy.


Hen Zing napisał/a:
Jak to skomentować? Czy admin nie powinien zareagować? Kiedyś admin po mnie pojechał za nazwanie okupanta „szkopem”!
Czy jestem patridiotą? A może to jakaś choroba … psychiczna ? PATRIDIOTYZM? Nawet jakoś tak medycznie brzmi!


A może choroba patriotyzmu zatacza szersze kręgi?

Temat wraca jak boomerang. Była już tu kiedyś :arrow: dyskusja o narodzie gdańskim mającym swój Vaterland.

Grün napisał/a:
Oczywiście - większość mieszkańców Gdańska przed wojną to gdańscy Niemcy. Część to gdańscy Polacy. Ale była (i nadal jest) grupa ludzi, dla których Gdańsk jest czymś więcej niż Heimatem - jest Ojczyzną (Vaterland). Odmawianie nam prawa do uczuć narodowych jest bardzo nieładne, tym bardziej, że Polacy, którzy w tym celują, sami nie tak dawno nie mieli swojego państwa i dokładnie tego samego żądali. Punkt siedzenia zmienia jak widać punkt widzenia.
Kategorycznie zaś nie życzę sobie określaniem moich (i nie tylko moich) uczuć mianem "iluzorycznych".


No właśnie. Punkt siedzenia zmienia, jak widać punkt widzenia.
_________________

W Oliwie... zawsze zielono www.staraoliwa.pl
 
 
 
Hen Zing 

Wiek: 54
Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 124
Skąd: Nowy Port
Wysłany: 2010-11-24, 11:42   

villaoliva napisał/a:
Grün napisał/a:
Przykre to, że teraz, kiedy tyle można zyskać na byciu człowiekiem, a nie "prawdziwym" Polakiem, Niemcem, czy innym patridiotą, nacjonalizm nadal przemyka się do umysłów, i to skądinąd całkiem sprawnych, sądząc po sposobie posługiwania się językiem pisanym. Ale na to jeszcze długo nic nie poradzimy.


Hen Zing napisał/a:
Jak to skomentować? Czy admin nie powinien zareagować? Kiedyś admin po mnie pojechał za nazwanie okupanta „szkopem”!
Czy jestem patridiotą? A może to jakaś choroba … psychiczna ? PATRIDIOTYZM? Nawet jakoś tak medycznie brzmi!


A może choroba patriotyzmu zatacza szersze kręgi?

Temat wraca jak boomerang. Była już tu kiedyś :arrow: dyskusja o narodzie gdańskim mającym swój Vaterland.



Grün napisał/a:
Oczywiście - większość mieszkańców Gdańska przed wojną to gdańscy Niemcy. Część to gdańscy Polacy. Ale była (i nadal jest) grupa ludzi, dla których Gdańsk jest czymś więcej niż Heimatem - jest Ojczyzną (Vaterland). Odmawianie nam prawa do uczuć narodowych jest bardzo nieładne, tym bardziej, że Polacy, którzy w tym celują, sami nie tak dawno nie mieli swojego państwa i dokładnie tego samego żądali. Punkt siedzenia zmienia jak widać punkt widzenia.
Kategorycznie zaś nie życzę sobie określaniem moich (i nie tylko moich) uczuć mianem "iluzorycznych".


No właśnie. Punkt siedzenia zmienia jak widać punkt widzenia.







Problem (nie nasz) polega na tym że języku i mentalności Polaków nie ma rozróżnienia określenia ojczyzny na vaterland i heimat. Tzn są regiony ale jakoś nie spotkałem się z pojęciem małej ojczyzny w odniesieniu np do Małopolski ... no może literaci coś o tym piszą ale w języku potocznym nie ma takiego określenia. Wyjątkiem są tzw "ziemie odzyskane' z ludnością autochtoniczna . Śląsk na przykład. RAŚ odniósł pewien sukces
 
 
Grün 
Oberwasserspeier


Pomógł: 14 razy
Dołączył: 09 Maj 2008
Posty: 1468
Skąd: Wolne Miasto
Wysłany: 2010-11-24, 15:14   

villaoliva napisał/a:
No właśnie. Punkt siedzenia zmienia, jak widać punkt widzenia.

O jej :) cóż za erudycja :)
Pisać umiesz. Udowodnij, że umiesz również czytać i spróbuj przebrnąwszy przez różne moje wypowiedzi dojść konkluzji na temat różnicy między patriotyzmem a nacjonalizmem (czyli patridiotyzmem). Bo jak na razie trafiłeś kulą w płot.
_________________
Z wyrazami...
prof. wirt. Grün
Nowe w Akademii: O Hausmarkach
Felietony historyczne na MMTrójmiasto
 
 
Hen Zing 

Wiek: 54
Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 124
Skąd: Nowy Port
Wysłany: 2010-11-24, 16:09   

Grün napisał/a:
villaoliva napisał/a:
No właśnie. Punkt siedzenia zmienia, jak widać punkt widzenia.

O jej :) cóż za erudycja :)
Pisać umiesz. Udowodnij, że umiesz również czytać i spróbuj przebrnąwszy przez różne moje wypowiedzi dojść konkluzji na temat różnicy między patriotyzmem a nacjonalizmem (czyli patridiotyzmem). Bo jak na razie trafiłeś kulą w płot.


Za encyklopedią PWN to po to żeby wiedzieć o czym jest mowa.

patriotyzm [łac. < gr.], postawa łącząca przywiązanie i miłość do ojczyzny oraz solidarność z własnym narodem — z szacunkiem dla innych narodów i poszanowaniem ich suwerennych praw; przeciwieństwo szowinizmu.

szowinizm, bezkrytyczne umiłowanie własnego narodu, połączone z przekonaniem o jego wyższości nad innymi narodami i wrogością wobec nich; skrajna postać nacjonalizmu.

nacjonalizm [łac. natio ‘naród’], przekonanie, że naród jest najważniejszą formą uspołecznienia, a tożsamość narodowa najważniejszym składnikiem tożsamości jednostki, połączone z nakazem przedkładania solidarności narodowej nad wszelkie inne związki i zobowiązania oraz wszystkiego, co narodowe, nad to, co cudzoziemskie lub kosmopolityczne; ideologia polityczna, wg której podstawowym zadaniem państwa jest obrona interesów narodowych, a jego zasięg terytorialny winien odpowiadać obszarom zamieszkanym przez dany naród. W praktyce oznacza to albo dążenie do posiadania przez naród własnego państwa, albo (jeśli państwo narodowe już istnieje) dążenie do maksymalnego ujednolicenia jego populacji przez asymilację lub eliminację grup narodowo obcych; skrajna postać tej ideologii jest zwane przez jej krytyków szowinizmem. Nacjonalizm rozwinął się bujnie dopiero w ciągu 2 ostatnich stuleci, stanowi wytwór nowoczesnych narodów i nie należy go utożsamiać ani z istniejącym od zarania dziejów etnocentryzmem, ani ze znacznie starszym od niego patriotyzmem, który rzadko operował wyobrażeniem narodu zbliżonym do współczesnego (np. w Polsce szlacheckiej narodem była tylko szlachta) lub w ogóle do narodu się nie odwoływał. Nacjonalizm występował w różnych postaciach zależnie od warunków historycznych, zwłaszcza od tego, jak kształtował się dany naród. Zachodzi więc np. głęboka różnica między nacjonalizmem w krajach, w których narody powstawały z niejednorodnych elementów dzięki długotrwałemu procesowi centralizacji władzy państw. (tzw. nacjonalizm polityczny lub nacjonalizm obywatelski), i nacjonalizmem w krajach, w których rodząca się tożsamość narodowa była pochodną odrębności grupy etnicznej, nie znajdującej dla siebie miejsca w istniejącym państwie i dążącej do tego, aby się politycznie usamodzielnić (tzw. etnonacjonalizm). Jeszcze inny charakter miał nacjonalizm tam, gdzie naród powstawał z populacji mającej od dawna wspólną kulturę, ale podzielonej pomiędzy różne państwa i dążącej do politycznego zjednoczenia (tzw. nacjonalizm kulturowy). W pierwszym przypadku nacjonalizm odwoływał się do narodu jako wspólnoty politycznej, w drugim i trzecim — do narodu jako wspólnoty pochodzenia, języka, obyczaju, kultury itd., a nierzadko także rasy lub „krwi”. Inna ważna różnica to rozróżnienie między nacjonalizmem dopuszczającym lub nawet zalecającym asymilację ludzi spoza wspólnoty narodowej, żyjących w granicach tego samego państwa narodowego, i nacjonalizmem zorientowanym na ich odrzucenie, wysiedlenie lub nawet eksterminację. Zróżnicowanie nacjonalizmu wynika także stąd, że nierzadko wchodzi on w związki z innymi ideologiami. Pod koniec XIX w. nacjonalizm zakładał coraz częściej nieuchronność konfliktu pomiędzy narodami, służąc jako uzasadnienie wojny i ekspansji przez wykazywanie wyższości danego narodu jako „lepszego” pod względem cywilizacyjnym lub rasowym. Integralną częścią takiego nacjonalizmu był antydemokratyzm. W następstwie pojawienia się tzw. nacjonalizmu integralnego, termin nacjonalizm nabrał tego pejoratywnego znaczenia, jakie miewa obecnie.
 
 
Hen Zing 

Wiek: 54
Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 124
Skąd: Nowy Port
Wysłany: 2010-11-24, 16:10   

Trudna sprawa z tym nacjonalizmem...
 
 
villaoliva 
Administrator


Pomógł: 19 razy
Wiek: 91
Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 6877
Skąd: Oliva
Wysłany: 2010-11-24, 16:23   

Hen Zing napisał/a:
patriotyzm [łac. < gr.], postawa łącząca przywiązanie i miłość do ojczyzny oraz solidarność z własnym narodem — z szacunkiem dla innych narodów i poszanowaniem ich suwerennych praw; przeciwieństwo szowinizmu.


Czyli to jest dokładnie to co miałem na myśli podając cytat o narodzie gdańskim.

Grün napisał/a:
Udowodnij, że umiesz również czytać
Nie muszę nic Tobie odowadniać. Po prostu tamta, Twoja wypowiedź idealnie pasuje do pojęcia patriotyzmu czy jak sam wolisz nazywać - patridiotyzmu.
_________________

W Oliwie... zawsze zielono www.staraoliwa.pl
 
 
 
Hen Zing 

Wiek: 54
Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 124
Skąd: Nowy Port
Wysłany: 2010-11-24, 16:33   

villaoliva napisał/a:
Hen Zing napisał/a:
patriotyzm [łac. < gr.], postawa łącząca przywiązanie i miłość do ojczyzny oraz solidarność z własnym narodem — z szacunkiem dla innych narodów i poszanowaniem ich suwerennych praw; przeciwieństwo szowinizmu.


Czyli to jest dokładnie to co miałem na myśli podając cytat o narodzie gdańskim.

Grün napisał/a:
Udowodnij, że umiesz również czytać
Nie muszę nic Tobie odowadniać. Po prostu tamta, Twoja wypowiedź idealnie pasuje do pojęcia patriotyzmu czy jak sam wolisz nazywać - patridiotyzmu.



To samo źródło, podkreślenie moje:

naród, zbiorowość ludzi wyróżniająca się wspólną świadomością narodową, czyli poczuciem przynależności do wspólnoty definiowanej aktualnie jako naród. Stanowi przede wszystkim wspólnotę idei i emocji, toteż pierwszym warunkiem jego ukształtowania się jest istnienie jednej lub wielu ideologii narodowych, tj. takich, których celem jest mobilizacja możliwie dużej części populacji, uznanej za naród, do obrony jego — tak lub inaczej zdefiniowanych — interesów. W miarę rozpowszechniania się ideologii narodowych (nacjonalizm) rozwija się świadomość narodowa, co polega na tym, że coraz większa liczba członków owej populacji poczuwa się do przynależności narodowej i jest zdolna kojarzyć swe losy osobiste z losami narodu, czując się zobowiązana — zwłaszcza w momentach zagrożenia zewnętrznego — do solidarnego działania w jego obronie. Przynależność narodowa jest postrzegana jako fakt niezależny — poza wyjątkowymi wypadkami — od wolnego wyboru jednostki: wspólnota narodu jawi się jako coś danego, czemu sprzyja pojawiający się często mit wspólnego pochodzenia.
 
 
Janusz 

Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 296
Skąd: Gdańsk z umlautem ;)
Wysłany: 2010-11-24, 16:40   

Ah ten naród gdański:)
Pozwoliłem sobie sprawdzić to w wynikach spisu powszechnego. Liczba ewentualnych przedstawicieli tego narodu wynosi od 1 do 4500, gdyż dokładnie 4500 osób nie było w stanie określić ankieterom swojej narodowości.

Grün
Jesteś przeciwnikiem wszelkich nacjonalizmów ale jakoś nie interweniujesz kiedy niektórzy forumowicze naginają historię do swego światopoglądu ("neutralne WMG", "Uświęcona krwią flaga WMG wieszana z dumą" czy "śmierć ksiądza Johannes Paul Aeltermann w obronie WMG"). Takie naginanie to nie jest patryidiotyzm?
 
 
Hen Zing 

Wiek: 54
Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 124
Skąd: Nowy Port
Wysłany: 2010-11-24, 16:51   

Janusz napisał/a:
Ah ten naród gdański:)
Pozwoliłem sobie sprawdzić to w wynikach spisu powszechnego. Liczba ewentualnych przedstawicieli tego narodu wynosi od 1 do 4500, gdyż dokładnie 4500 osób nie było w stanie określić ankieterom swojej narodowości.

Grün
Jesteś przeciwnikiem wszelkich nacjonalizmów ale jakoś nie interweniujesz kiedy niektórzy forumowicze naginają historię do swego światopoglądu ("neutralne WMG", "Uświęcona krwią flaga WMG wieszana z dumą" czy "śmierć ksiądza Johannes Paul Aeltermann w obronie WMG"). Takie naginanie to nie jest patryidiotyzm?


A może słowo na sz'yyy
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Partnerzy WFG

ibedeker.pl