Wolne Forum Gdańsk Strona Główna Wolne Forum Gdańsk
Forum miłośników Gdańska i Pomorza

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Malarstwo scienne w Skarszewach
Autor Wiadomość
daraschek 
Bahomet

Wiek: 103
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 7
Skąd: Hamburg
Wysłany: 2020-09-24, 14:26   Malarstwo scienne w Skarszewach

Hm! Hm! …Odchrząknę sobie ze dwa razy, zanim zacznę, co pisać. Jeszcze nie dosięgacie dna, gdyż jak widać na załączonym zdjęciu. Są jeszcze w tym kraju więksi Giganci od Was. Tak, jakby zostałem przymuszony do wyrażenia swojej opinii na temat sensacyjnej ściany? No! Daraszek! Tylko, bez przesady! Sensacyjna? To, ona raczej nigdy nie będzie. Co najwyżej, mogłaby otrzeć się o sensacje, gdyby pan Zimmermann zechciał pozwać miasto do wyższych instancji o fałszowanie historii? A ‘’On’’ umie dociekać i jest w przeciwieństwie do pana Brzoskowskiego, prawdziwym badaczem przeszłości. Chyba, zacznę od tego, dlaczego Waszą ścianę obdarto z zaszczytnych cech. Malarstwo ścienne wbrew temu, co powiedziałem do pani Krzewińskiej, nie traktuje się po macoszemu. Do wszystkiego podchodzi się z sercem, aby nie pozostawić po sobie powodu do wstydu. Nie mniej jednak trudno malarzowi tworzyć wielkie dzieło na ścianie domu, który niebawem może stanąć do rozbiórki z różnych powodów. W Hamburgu obecnie mamy taka fazę, która w moich oczach jest większą epidemią od obecnego wirusa. Masowo rozbiera się domy nazbyt naznaczone piętnem lat 60 - tych i 70 –tych. To jest najzwyczajniej skurwysyn – stwo, bo liczba bezdomnych tylko wzrasta, a nie maleje. Powracając, do tematu ściany. Szanujący się artyści robią z tego powodu umowy, w których jest zawarta klauzula mówiącą o nienaruszalności miejsca wyszczególnionego. Jest podany ścisły termin określający datę konkretnego dnia i roku, do którego malowidło będzie prawnie chronione. Mając taką umowę malarz ze startu wie, co powinno powstać na takiej ścianie. Dla porównania podam przykład z własnego doświadczenia. Powierzchnia, na której pracowałem była mniej więcej tej samej wielkości. Miałem do dyspozycji 29 dni roboczych. A więc, byłem świadomy, że wielkiego malarstwa na tej ścianie nie mogę uprawiać. Cokolwiek, byśmy nie robili, do wykonania czegoś szczególnego potrzebny jest czas. Czas jest wyznacznikiem, jakości. W umowie miałem, iż zleceniodawca ma prawo do zmian i remontów po upływie 5 lat. Artyści nie są Buddyjskim michami, którzy robią miesiącami mandale po to, aby po chwili zdmuchnął ja jeden powiew wiatru. Jednak, trzeba być mnichem by taki stan rzeczy umieć zaakceptować. Pomimo, iż moje podejście do życia stało się ekstremalnie zdyscyplinowane w kwestiach spirytualnych, jednak tego nie potrafiłem się jeszcze nauczyć. I pewnie, dlatego już nikt, nigdy nie zmusi mnie, abym na taką ścianę miał jeszcze kiedykolwiek wchodzić. Co najwyżej, w świątyniach? W moim omawianym przypadku, umowę dotrzymali i to coś, co tylko malarstwo imitowało, było do wglądu przez 7 lat. Jest to bardzo długi okres, jak na Hamburg. Wielkie metropolie, jak Londyn, Berlin, Paryż a także, Hamburg mają w centralnych punktach ściany, jako reklamowe tablice dostarczające właścicielom domów wielkie pieniądze. I nie jest łatwo taką ścianę pozyskać dla własnej reklamy. Chyba, że należy się do hamburskich milionerów. No, właśnie! Autoreklama! Niektórzy, malarze przebici biedą schodzą na różne ustępstwa, aby uzyskać projekt dla siebie. I tak, jak w przypadku Waszej ściany, do której podeszły aż trzy niezłomne dusze. Połączyły swoje siły, co niestety musiało odbić się na pracy. Nie jest ona spójna stylistycznie. O ile, w ogóle możemy tutaj mówić o stylach. Kłócą się ze sobą pewne formy i wygląda to tak, jakby ściana stała się polem walki, gdzie wygrać musi silniejszy narożnik domu. Każdy, wyuczony malarz zna podstawowe zasady przygaszania kolorów. Malarstwo nie może być tak perfidnie krzykliwe, jak np. reklamowa ulotka niepękających prezerwatyw. Owszem! Ściana powinna przykuwać, jednak w pierwszej mierze pięknem, a zaraz potem, talentem artysty. Z innej beczki wyciągnę szmatę, która znalazła się tam również, niepotrzebnie. Totalny, brak inwencji! Nie grzeszy Wasza ściana niczym twórczym i raczej nie będzie olśniewać ani też zaskakiwać przechodnia. Stąd też, wyciągam śmiały wniosek, iż nie mogła wyjść spod pędzla zaprawionego, a co za tym stoi, edukowanego malarza. Omyliłem się! Po sprawdzeniu okazuje się, iż są to ludzie mający duże doświadczenie. Mimo tego jednak widać nie dbają o pozytywną aurę wokół swoje pracy twórczej. Pieniądz, czyni człowieka maluczkim. Nie jest to jeszcze jakimś przestępstwem, ale, u Was takie zlecenia stały się normą. Są ‘’ Typowe’’ i jeszcze za komuny weszły do tradycji. Pewnie, znowu ktoś zbił fortunę z ich grona znajomych? A przecież, o ile mi wiadomo, macie pod nosem młodą, bardzo zdolną artystkę po studiach. Pani Smuczyńską. Chyba, się jeszcze tak nazywa, i na pewno ucieszyłaby się z takiej propozycji. Ale, jak widać, kasa musi lądować, jak najbliżej swoich. Kurwa! Właściwie, już przyzwyczaiłem się do tego typu niespodzianek z Ja – Panowa. A jak! Są barwne klocki ze Starogardu postawione nieopodal wytrysku to, dlaczego nie miałaby powstać dziko – kolorowa, ściana? No dobrze! Opuszczam skórę Daraszka i powrócę jeszcze na chwilę do wczorajszego zapytania pani Mieczysławy. …Jak znajduje Wasz nowy nabytek? No cóż! Ja, tam na malarstwie się nie znam. Patrząc na fotkę, a nie stojąc przed dziełem uważam, że całkowicie spełnia wymogi malarstwa ściennego. Idzie w parze z innymi i trzyma równy krok. ( Odsyłam do powyższej informacji o terminach) Jest o.k! Naprawdę, nie odstaje od ścian prezentowanych w innych miasteczkach. Wszystkie one tak wyglądają, krzykliwe na podobieństwo gdańskiej starówki. Mania zalewania ścian komiksami rozrasta się. Bo, jak mi się zdaje jest to idealna metoda wyrwać od miasta na przykład jak informuje fotka z Bydgoszczy - 25 tys. złotych. Tak, właśnie wyglądają ściany kraju, w którym rządzi motłoch zlepiony z ex – bandytów, alkoholików pseudo rockmanów i debili z ograniczoną percepcją rozpoznawania dobra i zła, piękna i kiczu. Temu wszystkiemu, co wyczyniają przyklaskują skorumpowani urzędnicy, i mocno strwożeni o własne stołki, ich mniejsi poddani. Wszędzie te dzikie reguły są bardzo podobne zupełnie, jak te ściany. A chociaż, nacjonalizm, patriotyzm i religijny fanatyzm mocno dominuje w tych większych miastach. Tak u Was? O dziwo? Nie ma zapotrzebowania na Matkę Boską. Nawet, zabrakło ścianie tego zatrważającego elementu trzymania paluszka prosto. A zatem, nie jest to zbytnio sroga krytyka, gdyż i na Waszej ścianie odkryłem poważny plus. Jest on o wiele ważniejszy od odczucia, iż spoglądam na ilustracje rodem z komiksu. I nie zdziwiłbym się wcale, gdyby ktoś w przyszłości odnalazł Waszego Joannitę właśnie, w Internecie? Lecz, nie zamartwiajcie się tym zbytnio, gdyż kopiowanie również jest nieodzownym elementem w malarstwie. Z mojej strony, obiecuje nie zabawiać się w detektywa. Przede wszystkim, spoglądam na nowości i …? …Zauważyłem hełm cesarza Wilhelma na niemieckim ratuszu, który sprowadził rodzimy ratusz do wielkości budy dla psa. O zgrozo! Jest jeszcze ten nieszczęsny, niemiecki rycerz. Czy, naprawdę uważacie, iż tylko tak można promować polskie miasta? Będę się upierał, a być może w przyszłości, któryś z rządzących burmistrzów zrozumie moje przesłanie. Markowym, i zarazem jedynie słusznym oraz gigantycznym znakiem rozpoznawalnym dla Skarszew, jest trójnogi koń na wieży straceńców. Proszę to sobie uzmysłowić i wbić na poważnie do głowy. Drewniana była również wieża na polskim ratuszu. Powinna z łatwością powrócić i dopełnić dzieła, uatrakcyjniając miasto. Zapłon w ratuszu jest mocno opóźniony, aby nie ukazać na ile, korzysta się z Daraszkowych pomysłów? Musieliście, aż tak długo odczekać? Cholera! Nie będę już Wam kurwował i powiem sobie w stylu profesora Bralczyka, - Masakra! …A byłem święcie przekonany, iż moja skarszewska Madonna ujmie Wasze serca. Mocno się pomyliłem. Święte Madonny nie mają już u Was mocy ani wzięcia? Jasny gwint!! Chyba, muszę napisać donos do innego Dariusza? Chlastanie ścian zabrudzonego domostwa nie jest szczytem moich możliwości. Posiadam w zanadrzu znacznie ciekawsze pomysły, które potrafiłyby wywindować miasto dużo dalej od miejsca, w którym obecnie tkwi po uszy. Tym miejscem, jak zapewne wiecie jest kabaretowa scena, która pęka Wam w szwach od przepełnienia groteską, kiczem, niekompetencjo, niezaradnością, itp. Itd. A wystarczyłoby, skierować pytanie w odpowiedni subiekt, odrzucając wstyd, dumę. Może, nadęcie?
P.S.
Oprócz tej pierwszej z miasta Bydgoszcz, bywają w świecie jeszcze inne ściany. Pełne polotu i o dziwo? … Również, malowane farbami na kolorowo. Odsyłam do mojego portalu. Zebrałem dla Was dzieła wypływające z umiejętności, doświadczenia i serca. Są tam wersje sezonowe, okazjonalne i erotyczne. Wiosenne, ponure i mroczne, oraz wersje szczególnej ekspresji z przesłaniem o wysokiej rozdzielczości. Dzisiaj macie okazje zestawić Waszą unikalną ( sensacyjną) ścianę, ze ścianami gdzieś tam, hen! ...I jaki Ja - Panicz, czy, też może Kociewiak zechce podważyć opinie Daraszka?
:szok:

korona.jpg
Plik ściągnięto 219 raz(y) 250,73 KB

_________________
daraschek
 
 
Obozin66 

Dołączył: 06 Wrz 2020
Posty: 3
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2020-10-12, 08:33   

Ciekawostka rzeczywiście. Mógłbym zapytać, jaki jest adres tej ściany?
 
 
 
Obozin66 

Dołączył: 06 Wrz 2020
Posty: 3
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2020-10-12, 11:47   

Cofam, na szczęście w Skarszewach jest bardzo mało bloków i sam to znalazłem dzięki StreetView. Jakby ktoś potrzebował, to ul. Kopernika 4. Byłem w sobotę całkiem blisko tego "dzieła", bo robiłem zakupy u biedronki :hihi:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Partnerzy WFG

ibedeker.pl