Wolne Forum Gdańsk
Forum miłośników Gdańska i Pomorza

Się dzieje - Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków w Gdańsku

villaoliva - 2009-02-09, 00:25
Temat postu: Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków w Gdańsku
Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków w Gdańsku. Trochę cieplej o nim po ostatnich atakach z Gdańska.

W gabinecie Mariana Kwapińskiego - wojewódzkiego konserwatora zabytków


Cytat:
Ewangelista i nieznany przodek, elbląskie meble oraz aniołek do ochrony - to tylko fragment gabinetu wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Kiedyś więziono tu miejskie ladacznice. Ta stara gdańska baszta na Kotwiczników wiele wtedy widziała i słyszała. Dzisiaj jest tu dużo spokojniej i bardziej nobliwie. Urzęduje w niej bowiem wojewódzki konserwator zabytków, który w swoim gabinecie ma spory "kawałek" kościoła. - Jakby to miało zmyć dawne grzechy - żartujemy.

Gabinet konserwatora Mariana Kwapińskiego nie jest duży. Na wprost drzwi stoi... Jaś.
I od razu rzuca się w oczy. Wykonany z lipowego drewna, ma półtora metra wzrostu.
- Kiedy zaczynałem pracę jako wojewódzki konserwator, powiedziałem sobie - koniec z bałaganem. Robimy porządki. Zaczął się remont. I te wszystkie zabytki, które się gdzieś po kątach poniewierały, pozbierałem - opowiada Marian Kwapiński.

I tak mu się właśnie trafił ten drewniany ewangelista. Bo to, że rzeźba przedstawia ewangelistę, nie ma wątpliwości. Nie bardzo tylko wiadomo, którego - Jana czy może Marka?
- Na swój użytek nazywam go Jasiem. Przez pierwsze dni, kiedy wchodziłem do gabinetu, kłaniałem mu się, bo myślałem, że ktoś na mnie czeka - śmieje się konserwator na samo wspomnienie.

Teraz już się Jasiowi nie kłania. Ale zżył się z rzeźbą. Z tym, że kiedyś przyjdzie im się rozstać. Bo Jaś wróci tam, skąd najprawdopodobniej pochodzi, czyli z gdańskiego kościoła św. Jana.
- Ale może to ja wcześniej odejdę na emeryturę, zanim Jasio tam się przeniesie - zastanawia się Marian Kwapiński.

Żartujemy więc sobie, że konserwator ma u siebie kawałek kościoła św. Jana. Bo stamtąd pochodzą też cztery obrazy wiszące w jego gabinecie. One także wrócą, kiedy kościół będzie na ich powrót gotowy. Na razie zakotwiczyły przy Kotwiczników, zinwentaryzowane, czyli nie bezpańskie.
Na jednej ze ścian wisi też najstarszy witraż na Pomorzu. Na temat tego dzieła sztuki wydał orzeczenie historyk sztuki doktor Janusz Pałubicki, wcześniej znany jako minister koordynator służb specjalnych.

Na sąsiedniej ścianie wzrok przyciąga osiemnastowieczny obraz Matki Boskiej z dzieciątkiem. Nie wiadomo, skąd pochodzi. Został szczęśliwie odrestaurowany, scalony tak, że się już nie rozpada. Zrekonstruowano brakujące części malowidła. Ten obraz, jak mówi konserwator, jest żywym, niekłamiącym dowodem na to, w jakim dramatycznym stanie znajdują się nasze dzieła sztuki.

- To mi naprawdę przypomina, od czego jestem i czym się zajmuję - powiada gospodarz gabinetu.
Meble nie są gdańskie, a elbląskie. Różnią się tym, że nie mają tak bogatej jak gdańskie snycerki, za to są bardzo pięknie intarsjowane. To komplet osiemnastowieczny, który tutaj trafił z dawnego Urzędu Wojewódzkiego. Są tak solidnie robione, że jeszcze parę wieków wytrzymają.

Za plecami konserwatora wisi portret przodka. Ale czyjego - nie wiadomo. Ot, jakiś taki szlachciura.

Na ścianie, zamiast godła państwowego, wisi orzeł z balustrady okalającej fontannę Neptuna. Orzełek jest oryginalny. Ponieważ wcześniej je z fontanny kradziono, postanowiono zamieścić kopie. A oryginały znalazły się pod kuratelą kuratorów.

- Osobiste drobiazgi w tym gabinecie trudno wypatrzeć - śmieje się konserwator. - Jest jeden prywatny długopis do podpisywania poczty. I drugi, poważniej wyglądający, którym podpisuję decyzje administracyjne. Ten ostatni już mi dwa lata służy. Bo tylko do wyższych rzeczy jest stworzony.
Wzrok przyciąga niewielki aniołek. Marian Kwapiński opowiada, że ktoś mu go dał z czystej życzliwości, aby go siły niebieskie chroniły. I chyba chronią skutecznie. Na dowód kurator wspomina, że przed rokiem z tego urzędu odeszły cztery osoby o znakomitych kwalifikacjach. Stanął więc wobec konieczności uzupełnienia tego bolesnego ubytku. I gdyby nie ten aniołek, który mu patronuje, być może gorzej by trafił.

- A tak trafili nam się znakomici młodzi ludzie, którzy nie tylko są wyjątkowo bystrzy, ale też pracowici i uczą się wszystkiego z szybkością światła. I tak dzięki Opatrzności Bożej i aniołkowi udało się zachować sprawność tego ważnego urzędu - kończy kurator.


fot. Tomasz Bołt

villaoliva - 2009-03-30, 11:11

Konserwator antyatomowy.

Konserwator zabytków blokuje budowę elektrowni atomowej

Cytat:
Pomorski wojewódzki konserwator zabytków dr Marian Kwapiński nie chce elektrowni na Pomorzu. Twierdzi, że inwestycja ta może stanowić zagrożenie dla ochrony krajobrazu i dziedzictwa kulturowego Pomorza.

Jak się dowiedzieliśmy, konserwator wydał już postanowienie o odmowie uzgodnienia projektu zmiany planu zagospodarowania przestrzennego województwa, opracowanego przez Urząd Marszałkowski. Projekt przewiduje budowę elektrowni atomowej w okolicach Żarnowca oraz elektrowni węglowej w Opaleniu. Decyzja wywołała ostry sprzeciw władz województwa. Urząd Marszałkowski przesłał już na ręce konserwatora list do minister kultury z zażaleniem na odmowę uzgodnienia projektu.

- Mam nadzieję, że nasze zażalenie będzie skuteczne. Trwają negocjacje z konserwatorem wojewódzkim, aby ten zmienił swoje postanowienie - mówi Jan Kozłowski, marszałek województwa pomorskiego.
- Na obecnym etapie nie zapadły żadne ustalenia, które byłyby istotne dla opinii publicznej. Cały czas trwa postępowanie administracyjne - twierdzi tymczasem Marcin Tymiński, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku.
Więcej komentarza nie uzyskaliśmy.
- Sprawa polega na tym, że potencjalne lokalizacje są podane jedynie w uwarunkowaniach projektu - informuje Feliks Pankau, zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Regionalnego i Przestrzennego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. - Coś, co jest potencjalne, czyli to, czego jeszcze nie ma, nie może stanowić zagrożenia dla ochrony krajobrazu. W planie zagospodarowania mamy zawarte obszary objęte ochroną. Jednak dopóki nie ma ostatecznych lokalizacji inwestycji, nie mogą one popadać w konflikt z ochroną krajobrazu!
Prawnicy Urzędu Marszałkowskiego uznali, że przewidziane w projekcie inwestycje energetyczne nie naruszają obszarów chronionych. Plan zagospodarowania przestrzennego województwa musi być uzgodniony z wojewódzkim konserwatorem zabytków, ponieważ "sprawuje on pieczę nad układem urbanistycznym i ruralistycznym" podległego mu terenu. Na terenie gminy Krokowa, gdzie częściowo ma być zlokalizowana elektrownia atomowa, znajduje się zamek w Krokowej, zespół klasztorny w Żarnowcu, czy zespół wsi Karwieńskie Błota.
Co na to lokalne władze? Wójt gminy Krokowa Henryk Doering nie ma złudzeń co do tego, że energetyka jądrowa jest potrzebna.
- Tak jest na całym świecie - mówi Doering. - Czekamy na informację od rządu. Jeśli przyjdzie wiadomość, że rząd zdecydował, że elektrownia ma powstać w Żarnowcu, będziemy to konsultować z mieszkańcami.
- Jeśli konserwator nie zmieni swojej decyzji, przygotowania do budowy elektrowni mogą stanąć - obawia się marszałek Kozłowski. - Zmienić ją będzie mógł tylko minister kultury, powołując się na wyższą konieczność społeczną.
Tą koniecznością może być zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju i Pomorza poprzez budowę nowej elektrowni. Według szacunków specjalistów roczne zużycie energii w Polsce wzrośnie ze 150 do 270 TWh w 2025 roku. Konieczna będzie budowa nowych bloków energetycznych (stare bloki i tak będą musiały być wyłączone). Pomorze uważane jest za energetyczną pustynię i tutaj będą powstawać nowe bloki energetyczne. Według danych Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej z 24 lipca 2008 r. na świecie eksploatowanych jest 439 reaktorów energetycznych o łącznej mocy ponad 372 tys. MW, w budowie zaś znajduje się kolejnych 35 reaktorów o łącznej mocy prawie 30 tys. MW. Tylko w 2007 r. uruchomiono 3 nowe reaktory i rozpoczęto budowę 7 bloków.
Do 2030 roku w Polsce może powstać pierwsza elektrownia atomowa. Taki zapis znalazł się w rządowej strategii energetycznej. Decyzję o uruchomieniu programu budowy energetyki atomowej w Polsce rząd podjął już w styczniu tego roku. Wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld twierdzi, że dla elektrowni atomowych przewidziane są dwa miejsca. Jednym z nich jest Żarnowiec, drugim Klempicz w województwie wielkopolskim. Jednak konkretnej decyzji co do lokalizacji elektrowni jeszcze nie ma.
Województwo pomorskie jako pierwsze zadeklarowało chęć lokalizacji elektrowni atomowej na jego terenie. W ubiegłym roku marszałek Jan Kozłowski wystosował list do premiera Donalda Tuska. Od tego czasu do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów napłynęło już kilkadziesiąt apeli od różnych gmin. Wszystkie chcą, aby elektrownia atomowa powstała właśnie na ich terenie.

Problemy z konserwatorem
To nie pierwsza kontrowersyjna decyzja wojewódzkiego konserwatora zabytków. Na działce przed NOT-em w Gdańsku nie powstanie kilkudziesięciometrowy apartamentowiec. Konserwator twierdzi, że wysoki budynek zepsuje perspektywę Starego Miasta, choć w pobliżu stoi już "Zieleniak" czy hotel Hevelius. Spór spowodowała też próba przebudowy przychodni kolejowej obok dworca PKP Gdańsk Główny. Inwestor chciał w niej otworzyć luksusowy hotel. Konserwator nie zgodził się jednak na wybudowanie przez inwestora obok przychodni drugiego budynku. Twierdzi, że trzeba dbać o rozpoznawalną stylistykę elewacji, którą widać z daleka. Przez kilka łat trwał konflikt o wysokość krawężników na ul. Wajdeloty we Wrzeszczu, z której miasto chce zrobić deptak.
do tej daty ma powstać w Polsce pierwsza elektrownia atomowa

Bynio50 - 2009-03-30, 11:56

Pomaga mu " aniołek" :szczena:
fritzek - 2009-03-31, 10:37

Jednak nie jest antyatomowy. Ale jako że, konserwator=samo zuooo, więc różne rzeczy można mu przypisać.

Elektrownie: Żarnowiec - tak, Opalenie - nie

Cytat:

Czy konserwator zabytków stanie na drodze elektrowni jądrowej na Pomorzu? To bzdura - zaprzecza sam zainteresowany. Przyznaje natomiast, że sprzeciwia się budowie elektrowni węglowej nad Wisłą.

Poniedziałkowe media (Polska Dzienniki Bałtycki i Radio Gdańsk) donosiły, że na drodze do budowy elektrowni atomowej na Pomorzu może stanąć... wojewódzki konserwator zabytków. Jak to możliwe?

By zbudować tak duże i tak mocno wpływające na środowisko obiekty jak elektrownie, wymagane jest wpisanie ich do wojewódzkiego planu zagospodarowania przestrzennego. Planiści z pomorskiego urzędu marszałkowskiego właśnie przygotowali taki dokument. Zapisali w nim, że na Pomorzu mogłyby powstać dwie elektrownie: jądrowa w Żarnowcu i węglowa w Opaleniu, pomiędzy Kwidzynem i Gniewem.

Każda zmiana planu musi być uzgodniona m.in. przez pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków. Dlaczego? Ponieważ sprawuje on pieczę nad krajobrazem i dziedzictwem kulturowym województwa.

Pomorski wojewódzki konserwator zabytków Marian Kwapiński zgłosił swoje uwagi do przedłożonego mu planu, ale wbrew temu co donosiły media, nie ma większych zastrzeżeń do lokalizacji elektrowni jądrowej w Żarnowcu.

- Ta lokalizacja jest znana co najmniej od 30 lat, nie mam zamiaru się jej przeciwstawiać - zapewnia Marian Kwapiński. Dodaje, że po zapoznaniu się z propozycjami planistów z departamentu rozwoju regionalnego i przestrzennego Urzędu Marszałkowskiego wystąpił jedynie o uszczegółowienie zapisów w planie dotyczących tej inwestycji.

Inaczej natomiast wygląda sytuacja z elektrownią węglową, której budowę w Opaleniu dopuszczają planiści. Marian Kwapiński odmówił uzgodnienia planu dla tej inwestycji. Jego zdaniem w propozycjach planistów zabrakło nie tylko szczegółów tej inwestycji, ale też rzetelnego uzasadnienia dlaczego elektrownia miałby powstać właśnie tu.

- Opalenie znajduje się nad Wisłą, pomiędzy Gniewem i Kwidzynem. Nie pozwolę, by w takim miejscu powstało coś, co mogłoby przypominać Bełchatów - argumentuje Marian Kwapiński.

Zastępca szefa wojewódzkich planistów, Feliks Pankau z marszałkowskiego departamentu rozwoju regionalnego i przestrzennego tłumaczy, że wpisanie elektrowni do planu nie przesądza o ich powstaniu, a tym bardziej o tym, że będą zagrożeniem dla środowiska czy krajobrazu.

- Coś co jest potencjalne, czyli to, czego jeszcze nie ma, nie może stanowić zagrożenia dla krajobrazu. Przynajmniej dopóki nie ma ostatecznych lokalizacji inwestycji - tłumaczył na łamach Polski Dziennika Bałtyckiego.

Z tą argumentacją nie zgadza się Marian Kwapiński: - Gdy będzie zatwierdzony plan wojewódzki, dopuszczone w nim inwestycje będzie można wpisywać już do planów lokalnych. A wtedy zagrożenie będzie już całkiem realne.

Teraz od decyzji konserwatora Urzędowi Marszałkowskiemu przysługuje odwołanie do Ministra Kultury, a następnie - gdyby minister utrzymał decyzję Mariana Kwapińskiego - do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

villaoliva - 2009-04-07, 10:56

Telewizja Polska zaprasza forumowiczów WFG do wzięcia udziału w programie "Forum Gospodarcze".
Tematem beda spory między miastem Gdańsk a Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków.

Program jest na żywo, w środę 8 kwietnia o 18:55 w TVP 3.
By wziąć udział w programie i zadawać pytania trzeba być o 18:30 w budynku Wydziału Nauk Społecznych UG przy ul. Bażyńskiego 4 w Oliwie.
Zapraszamy.

Ponury - 2009-04-07, 21:19

Pytania można zadawać na żywo także przez telefon :)
villaoliva - 2009-04-09, 13:02

Takie również byly.


Hochstriess - 2009-04-09, 14:01

Odniosłam wrażenie, że konserwator przeszkadzał panu Świącowi w prowadzeniu programu.
I nie bardzo rozumiem jaki był sens zaproszenia do programu pani ze starostwa malborskiego. Co ma piernik do wiatraka.
Sprawa dominanty pięknie rozmyta.

Bardzo ładna delegacja młodzieży licealnej, zwłaszcza trójki klasowej :hihi:

Kuglow - 2009-04-09, 15:44

Hochstriess napisał/a:
jaki był sens zaproszenia do programu pani ze starostwa malborskiego.
Też się nad tym zastanawiałem,co Pani Jola robi w tym programie.To co mówiła było ni przypiął ni przyłatał względem całej reszty. Ot,tak sobie radośnie poszczebiotała a panowie mogli się w tym czasie zwilżyć wodą. :hihi: :mrgreen:
villaoliva - 2009-07-14, 09:20

Skok na głęboką wodę z symbolu Gdańska

Cytat:
W sobotę zabytkowy gdański Żuraw zmieni się w trampolinę, z której do Motławy będą skakać mistrzowie w cliff divingu. Centralne Muzeum Morskie, czyli właściciel budynku, liczy na dobry zarobek, ale konserwator zabytków nic nie wie o zawodach.

(...)Żeby jednak móc skakać z Żurawia, organizator zawodów musiał wynająć budynek od Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku. - Wypożyczamy nasze obiekty na różne cele, w tym nawet na zaręczyny - mówi Jerzy Litwin, dyrektor CMM, do którego należy zarówno Żuraw, jak i Dar Pomorza, z którego zawodnicy także będą skakać. - Potrzebujemy nie tylko pieniędzy, ale i promocji. Mamy nadzieję, że to wydarzenie przyciągnie turystów.

Problem jednak w tym, że na każdą ingerencję, nawet taką, jak zainstalowanie trampoliny, musi wydać zgodę wojewódzki konserwator zabytków. Konserwator jednak o zamiarach muzeum dowiedział się od nas.

Explore - 2009-08-27, 15:52

Podczas organizowania festiwalu FETA, konserwator nie został także poinformowany o tym, że będą spektakle na np. bastionie św. Gertrudy, co zaowocowało kolejną falę zaśmiecania obiektu, jak i niszczenie zabytkowego wejścia do obiektu, na który wdrapywali się 'widzowie' bez żadnych protestów organizatorów.
Michał Szafran - 2009-08-27, 18:16

Ja lubię konserwatora. Szczególnie za to, że pozbył się z Pomorza tego komunistycznego czołgu T-34 który nie miał nic wspólnego z 1 Brygadą Pancerną :rozpacz: . Przecież ma tyle wspólnego z Drzonowem :brawo:
Ponury - 2009-08-27, 22:08

A ja nie lubię konserwatora. Za beton, który reprezentują jego współpracownicy. I za udanie, że ustawa o ochronie zabytków jest przestrzegana.... :evil: :rozpacz:
Explore - 2009-08-27, 22:46

Ponury, co za głupoty wypisujesz także tutaj?

Jaki beton? Kierowałeś jakis wniosek? Na konkretnym przykładzie pokaż, bo ja nie natrafiłem na beton W TYM urzędzie.

Ponury - 2009-08-27, 23:06

Tak, kierowałem wniosek w dwóch sprawach.

Beton totalny :rozpacz: To się nadaje na bezpośrednią skargę do Ministra Kultury i DN, ale jakoś tak już nie bardzo chce mi się z nimi walczyć. Nawet Ustawy o ochronie zabytków dokładnie nie znają.

Ba, ostatnio NIK (było w TVP3 o tym) wskazał po kontroli jawne zaniedbania np. w Muzeum Archeologicznym (złe przechowywanie zabytków, przekręty itd.). I co na to WKZ? Nic, no przecież kolegów nie będzie się czepiał.

fritzek - 2009-08-28, 00:54

Ponury napisał/a:
To się nadaje na bezpośrednią skargę do Ministra Kultury i DN, ale jakoś tak już nie bardzo chce mi się z nimi walczyć.

Skoro Ci się nie chce walczyć, to może też zaniechaj też pisania tego typu postów okraszonych swoim ulubionym emotikonem. Bijesz pianę.

Ponury - 2009-10-06, 19:03

http://adicom.com.pl/uk/art/

Niestety, nadal beton:

Cytat:
Rozwiązania angielskie w formie szczegółowej analizy legislacyjnej wykonanej przez Igora Murawskiego, poszukiwacza na stałe mieszkającego w Anglii, znalazły się na początku tego roku na biurku ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego (PO). Dodam, że to on dysponuje instrumentami pozwalającymi zawiesić stan wojny między policją a poszukiwaczami. Dotarliśmy do oficjalnego stanowiska resortu kultury, wyrażonego w piśmie o sygnaturze DOZ-PiA-0810/1/09-TM, podpisanym przez Tomasza Mertę, podsekretarza stanu i Generalnego Konserwatora Zabytków, który pisze o „rabunkowych poszukiwaniach prowadzonych przez tzw. poszukiwaczy skarbów” i „niszczeniu zabytków”, dodając oczywiście, że co w ziemi, to państwowe. Minister Merta jak mantrę powtarza argument archeologicznego betonu o niszczeniu przez poszukiwaczy kontekstu znaleziska poprzez wyjmowanie go z ziemi, zapominając, że gros odnajdowanych przedmiotów zalega na głębokości nie większej niż kilkanaście centymetrów, a większość poszukiwaczy chodzi po prostu po polach ornych, które chłop co roku orze, bronuje, talerzuje i nie ma tu mowy o jakimkolwiek kontekście.

ezet - 2009-10-07, 23:53

Ponury napisał/a:
http://adicom.com.pl/uk/art/

Niestety, nadal beton:

Cytat:
Rozwiązania angielskie w formie szczegółowej analizy legislacyjnej wykonanej przez Igora Murawskiego, poszukiwacza na stałe mieszkającego w Anglii, znalazły się na początku tego roku na biurku ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego (PO). Dodam, że to on dysponuje instrumentami pozwalającymi zawiesić stan wojny między policją a poszukiwaczami. Dotarliśmy do oficjalnego stanowiska resortu kultury, wyrażonego w piśmie o sygnaturze DOZ-PiA-0810/1/09-TM, podpisanym przez Tomasza Mertę, podsekretarza stanu i Generalnego Konserwatora Zabytków, który pisze o „rabunkowych poszukiwaniach prowadzonych przez tzw. poszukiwaczy skarbów” i „niszczeniu zabytków”, dodając oczywiście, że co w ziemi, to państwowe. Minister Merta jak mantrę powtarza argument archeologicznego betonu o niszczeniu przez poszukiwaczy kontekstu znaleziska poprzez wyjmowanie go z ziemi, zapominając, że gros odnajdowanych przedmiotów zalega na głębokości nie większej niż kilkanaście centymetrów, a większość poszukiwaczy chodzi po prostu po polach ornych, które chłop co roku orze, bronuje, talerzuje i nie ma tu mowy o jakimkolwiek kontekście.


Wybacz, Ponury, ale co zacytowany przez Ciebie tekst ma wspólnego z tematem: Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków w Gdańsku ?

Ponury - 2009-10-09, 23:20

Prosty. Pan Kwapiński także nawet nie dopuszcza żadnej dyskusji na ten temat. Oficjalnie nie ma tego tematu... a mógłby zrobić wiele dla nas. Przykładowo w Elblągu czy Olsztynie KZ(WKZ) jest o wiele bardziej chętny do rozmowy i współpracy :evil2:
Ponury - 2010-02-05, 22:43

Kwapiński także nie jest święty. Niereformowalny beton, udający że marte przepisy są przestrzegane. Ludzie nielegalnie wykupują skarby, a on broni chorej ustawy.

[ Komentarz dodany przez: villaoliva: 2010-02-07, 20:22 ]
Ten i kolejne posty zostały wydzielone z tego wątku.

rychu40 - 2010-02-06, 00:15

Ponury napisał/a:
Kwapiński także nie jest święty. Niereformowalny beton..

W tym zawodzie to trzeba być ze stali utwardzonej. Gdyby nie konserwatorzy i ich czasami oj! słaby opór, to mielibyśmy całkowity chaos w odbudowie Gdańska. Zasady konserwatorskie są twarde i rozmaici deweloperzy muszą się liczyć z ograniczeniami w budowie swoich ogrodzonych, pozamykanych cacek lub wieżowców.

Ponury - 2010-02-06, 13:58

Mam na myśli jego podejście do poszukiwaczy skarbów. Wiele cennych rzeczy jest wydobywanych nielegalnie, nie ma przepisów i nagród, państwo je traci. Kwapiński także udaje, że nie widzi, iż niektóre przepisy ustawy o ochronie zabytków są martwe...
Grün - 2010-02-06, 15:28

Martwy przepis nie zwalnia urzędnika państwowego od jego przestrzegania. Paradoks ale tak niestety jest.
pawel_45 - 2010-02-06, 19:26

Ponury napisał/a:
... Kwapiński także udaje, że nie widzi, iż niektóre przepisy ustawy o ochronie zabytków są martwe...


Nie chciałbym aby mój wpis został odebrany przez Ciebie jako złośliwość, albo próba dyskredytacji. Trudno mi jednak zrozumieć takie podejście z Twojej strony do pracy urzędnika państwowego jakim jest p.Kwapiński. Przecież doskonale wiesz (albo powinieneś to dostrzegać z perspektywy swojego stanowiska służbowego w Firmie) jak bardzo ograniczony w swych działaniach jest urzędnik, czy funkcjonariusz. Czy Ty dokumentując jakieś zdarzenie postępujesz zgodnie z obowiązującą procedurą służbową, czy może czynisz jak wydaje Ci się słuszniej w określonym przypadku?
Ani Ty, ani Woj. Konserwator Zabytków nie mają bezpośredniego wpływu na kształt przepisów regulujących pracę na tych stanowiskach. Meldunki, czy wnioski i propozycje do przełożonych o zmianę przepisów utrudniających pracę urzędnikom i życie obywatelom nie zwalniają od obowiązku wykonywania swych czynności w sposób określony aktualnie obowiązującymi przepisami i nie dają im prawa do publicznej dyskusji nad nimi. To przecież reguluje pragmatyka służbowa.
Dlatego nie rozumiem Twoich wypowiedzi – jako osoby obeznanej (jak pozwalam sobie przypuszczać) z zasadami stosowania obowiązującego prawa.
Pozdrawiam.

Ponury - 2010-02-06, 22:31

No to zrozum - piszę do konserwatora podanie o udzielenie pozwolenia na poszukiwanie za pomocą wykrywacza metali zabytków ruchomych poza stanowiskami archeologicznymi. I tenże Kwapiński... myli przepisy ustawy, nie potrafi rękoma swoich urzędników napisać sensownej odpowiedzi. W innych województwie znają i stosują te przepisy - patrz Olsztyn i wydają pozwolenia bez problemu. A na Pomorzu? Beton. Kwapiński kłóci się, że on wie najlepiej, nic do niego i jego urzędników nie trafia... nic. I jak to nazwać?

Jeździ jak każdy konserwator na odprawy z Ministrem KiDN. I co? Wie doskonale, że prawo jest złe. W obawie o stołek widocznie nawet o tym nie szepnie...

ezet - 2010-02-06, 23:38

Ponury napisał/a:
No to zrozum - piszę do konserwatora podanie o udzielenie pozwolenia na poszukiwanie za pomocą wykrywacza metali zabytków ruchomych poza stanowiskami archeologicznymi. I tenże Kwapiński... myli przepisy ustawy, nie potrafi rękoma swoich urzędników napisać sensownej odpowiedzi. W innych województwie znają i stosują te przepisy - patrz Olsztyn ...



W naszym województwie też znają i stosują te przepisy!!! Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Gdańsku, Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków po rozpatrzeniu wniosków o udzielenie pozwoleń na prowadzenie poszukiwań ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych:
Na podstawie art. 89 pkt 2, art. 91 ust. 4 pkt 4, art. 6 ust. 1 pkt 1 lit. b i h, art. 36 ust. 1 pkt 12 Ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami ( Dz. U. Nr 162 poz. 1568 z późniejszymi zmianami), par. 1 ust. 4, par. 5 ust. 1-2, 7, par 11 Rozporządzenia Ministra Kultury z dnia 9 czerwca 2004 r. w sprawie prowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich, robót budowlanych, badań konserwatorskich i architektonicznych, a także innych działań przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków oraz badań archeologicznych i poszukiwań ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych (Dz. U. Nr 150 poz. 1579) oraz na podstawie art. 104 Ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r., Nr 98 poz. 1071 z późniejszymi zmianami)
wydaje takie decyzje. Otrzymali je w ubiegłym roku także moi znajomi i w dokumentacji mam kopie takich pozwoleń.

villaoliva - 2010-02-06, 23:45

Wkraczasz Ponury na grunt pomówień i obrazy godności. A wszystko dzięki swojemu ponuremu malkontenctwu. Zaczyna to być już denerwujące nie tylko dla mnie ale dla forumowiczów. Ostrzegam :idea:
Ponury - 2010-02-07, 12:35

Skąd "Muzeum II Wojny Światowej" będzie brało eksponaty? Ludzie nielegalnie wywożą i sprzedają za granicę polskie zabytki, bo nie ma możliwości legalnego ich pozyskania przez nie - archeologów. To dla ciebie są pomówienia? Kwapiński jest częścią tego chorego systemu i udaje, że jest wszystko ok. Nawet w kwestii "Fasada projekt" nie potrafi zająć stanowiska, bo co go to obchodzi?

To ma być konserwator? ha_ha_ha

Ezet, niestety Kwapiński i jego gdański urząd nie zna, nie stosuje, nie interesuje się. Pisze jakieś bzdury, że trzeba sobie załatwić prywatnie archeologa do takich poszukiwań. Co za bzdury! To tak, jakbym ja nie miał pojęcia o Ustawie o policji... ale wstyd.

ezet - 2010-02-07, 16:58

Ponury napisał/a:

(...) Ezet, niestety Kwapiński i jego gdański urząd nie zna, nie stosuje, nie interesuje się. Pisze jakieś bzdury, że trzeba sobie załatwić prywatnie archeologa do takich poszukiwań...


Decyzje o udzieleniu pozwolenia na prowadzenie poszukiwań ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych w dokładnie określonych miejscach otrzymali w ubiegłym roku moi znajomi, którzy nie są archeologami. Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków nie wymagał, aby prywatnie załatwiali sobie archeologa. W decyzji stwierdza: Kierownikiem poszukiwań będzie ..... (tu imię, nazwisko i adres poszukiwacza). Szczegółowy zakres badań obejmuje bieżące lokalizowanie zabytków na mapie, zbieranie i pełna inwentaryzacja (opis, pomiary, dokumentacja fotograficzna). Niniejsze pozwolenie nie dotyczy obszarów wpisanych do rejestru zabytków oraz znajdujących się w strefie ochrony archeologicznej - konserwatorskiej. (...) Poszukiwania objęte niniejszym pozwoleniem wymagają sporządzenia dokumentacji, zgodnej z par. 11 Rozporządzenia Ministra Kultury w sprawie prowadzenia prac... tj.:

1) rejestru odkrytych zabytków;
2) inwentarzy zabytków wydzielonych, zabytków masowych;
3) dokumentacji fotograficznej;
4) sprawozdania z badań;
5) opracowania wyników badań;
6) graficznego przedstawienia rozplanowania odkrytych zabytków;
7) protokołu rozpoczęcia oraz zakończenia poszukiwań;


Następnie określony jest termin przekazania dokumentacji PWKZ. Natomiast odnalezione w trakcie poszukiwań zabytki zostają przekazane za pośrednictwem PWKZ określonej placówce muzealnej.

Nie widzę potrzeby cytowania dalszych fragmentów decyzji. Te podane w obu postach wystarczą, żeby uznać za kompletną bzdurę Twoje stwierdzenie, iż konserwator wojewódzki nie zna i nie stosuje przepisów w sprawach dotyczących wydawania pozwoleń na poszukiwania zabytków przy pomocy wykrywacza metali.

Ponury - 2010-02-07, 17:59

Problem jest ogromny, jak go nie dostrzegasz posłuchaj Weissa:

http://www.radiozet.pl/Pr...iwaczem-skarbow

Obszerny artykuł tutaj:

http://odkrywca.pl/policj...260.html#664260

Skan mojej bzdurnej decyzji pominę. Dałem go już na forum PFE.

ezet - 2010-02-07, 20:46

Problem znam doskonale. Tyle, że tu chodzi o co innego. Zarzucasz niekompetencję konserwatorowi wojewódzkiemu, pisząc na forum, że nie zna i nie stosuje przepisów w sprawach dotyczących wydawania pozwoleń na poszukiwanie zabytków z użyciem wykrywacza metali. Choć wykazuję że to nieprawda, gdyż takie zezwolenia na podstawie obowiązujących przepisów są w Gdańsku wydawane, z uporem maniaka brniesz dalej. Tym razem twierdząc, że nie ma możliwości legalnego pozyskania zabytków na potrzeby placówek muzealnych przez osoby nie będące archeologami. Dodajesz, że "Kwapiński jest częścią tego chorego systemu i udaje, że wszystko jest ok". To kolejna bzdura, bo zezwolenia na poszukiwania dostają osoby, które archeologami nie są. Otrzymują je od Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Od urzędu, który określasz jako "beton". Dlatego, Ponury, pisząc następnego posta zastanów się nad jego treścią, bo kolejne nieprawdziwe zarzuty i pomówienia nie będą dalej tolerowane.
Michał Szafran - 2010-02-07, 21:12

No tak ponury beee WKZ cacy. Tylko czekać pomnika Jego Świątobliwości WKZ razem z padawanem rzecznikiem tropiącym zabytki mające mroczną przeszłość.
A ja się pytam dlaczego pozbyto się czołgu z Westerplatte?

ezet - 2010-02-07, 21:29

Michał Szafran napisał/a:
No tak ponury beee WKZ cacy. Tylko czekać pomnika Jego Świątobliwości WKZ razem z padawanem rzecznikiem tropiącym zabytki mające mroczną przeszłość.
A ja się pytam dlaczego pozbyto się czołgu z Westerplatte?


Tu chodzi o konkretną sprawę, omawianą powyżej!!! Uważasz, że WFG to właściwe miejsce na pomówienia i nieprawdziwe zarzuty, byle tylko dokopać WKZ?

Michał Szafran - 2010-02-08, 08:41

ezet napisał/a:
Michał Szafran napisał/a:
No tak ponury beee WKZ cacy. Tylko czekać pomnika Jego Świątobliwości WKZ razem z padawanem rzecznikiem tropiącym zabytki mające mroczną przeszłość.
A ja się pytam dlaczego pozbyto się czołgu z Westerplatte?


Tu chodzi o konkretną sprawę, omawianą powyżej!!! Uważasz, że WFG to właściwe miejsce na pomówienia i nieprawdziwe zarzuty, byle tylko dokopać WKZ?


Oczywiście, że tak. Należy oceniać całą jego działaność, dzięki której pozbyto się cennego czołgu T-34 zasłużonego dla historii Gdańska.

ezet - 2010-02-08, 10:16

W mojej dyskusji z Ponurym dotyczącej wydawania pozwoleń na badania z użyciem wykrywacza metali wykazałem, że rozmija się z prawdą. Nic ponadto. Ani słowa pochwały czy zachwytu działaniami WKZ. Tylko fakty. W związku z tym Twoje stwierdzenie: „No tak ponury beee WKZ cacy” jest dość infantylne. I najważniejsze. Jeżeli na pytanie: „Uważasz, że WFG to właściwe miejsce na pomówienia i nieprawdziwe zarzuty, byle tylko dokopać WKZ?”, odpowiadasz: „Oczywiście, że tak”, to zapewniam Cię, że pomyliłeś fora. Potraktuj to jako ostrzeżenie :idea:
villaoliva - 2010-02-09, 12:20

Już raz miasto doprowadziło do zmiany na fotelu konserwatora. Czy dąży do kolejnej zmiany?

Marian Kwapiński musi zostać


Cytat:
"Cieszę się z tej nominacji. Pan Kwapiński jest osobą, z którą będzie można dyskutować i ustalać rozwiązania satysfakcjonujące obie strony. Poprzedni konserwator, pan Budnik, był osobą, z którą dyskusja była niemożliwa". Kto to powiedział? Wiceprezydent Gdańska Wiesław Bielawski w sierpniu 2004 r., po tym, jak swoimi epitetami w rodzaju "hamulcowy" i nagonką w mediach doprowadził pomorskiego konserwatora zabytków Grzegorza Budnika do dymisji. Prezydent Paweł Adamowicz dołożył swoje, publicznie mówiąc, że cieszy się z tej dymisji. Ostatnio Bielawski i Adamowicz przy okazji budowy Muzeum II Wojny Światowej mówią to samo o obecnym konserwatorze Marianie Kwapińskim. (...)
To rzeczywiście nie Gabon, to Gdańsk. Bielawskiemu wydaje się chyba, że tak jak Budnika doprowadzi Kwapińskiego do dymisji, a może emocje wzięły górę, bo konserwator nie bał się wprost powiedzieć to, o czym mówi całe miasto, czyli o forsowaniu planu zagospodarowania przestrzennego w imię interesu Invest Komfortu?

villaoliva - 2010-02-09, 15:17

Komunikat rzecznika konserwatora.

Wpis do rejestru zabytków staje się coraz bardziej pożądaną procedurą wśród właścicieli zabytkowych budowli na terenie woj. pomorskiego. W naszym urzędzie znajduje się w tej chwili ponad 80 wniosków z prośbą o wpis do rejestru zabytkowego obiektu. To olbrzymi wzrost w porównaniu z ubiegłymi latami (głównie przed wstąpieniem Polski do UE), gdzie to głównie urząd sam decydował o dokonaniu wpisu, a zainteresowanie właścicieli tą formą ochrony było bardzo ograniczone. Obecnie właściciele budynków poprzez wpis do resjetru mają szansę na pozyskanie dodatkowych środków, zarówno unijnych jak i krajowych na ratowanie zabytków.

W tym roku PWKZ w Gdańsku zaplanował wpisanie do rejestru około 20 obiektów (z powodu m.in. ograniczeń kadrowych w służbach ochrony zabytków, niestety jesteśmy w stanie zrobić tylko tyle wpisów). Na liście znajdą się m.in.:

willa mieszkalna przy ul. Wita Stwosza 100 w Gdańsku Oliwie
budynek mieszkalny przy ul Turystycznej 100 w Gdańsku Sobieszewie
eklektyczna kamienica przy ul. Rybołówców 9 w Gdańsku Nowym Porcie
willa przy ul. Śląskiej 20 w Gdyni
strażnica wałowa w Kiezmarku
cmentarz mennonicki w Krzywym Kole
biblioteka przy ul. Dąbrowskiego 4 w Tczewie
kościół prafialny w Rekownicy
kościół prafialny w Hopowie
kościół parafialny w Hucie Kalnej
dzwonnica w Mikoszewie
budynek mieszkalny w Drewnicy

Michał Szafran - 2010-03-21, 19:45

Ciekawy felieton.

Cytat:
Człowiek otwiera knajpę przy Św. Ducha w Gdańsku. Nie znam go, protekcja wykluczona. Wiem tyle, że knajpa miała być otwarta w październiku, do dzisiaj nie jest, bo brakuje ostatniej urzędniczej pieczątki - zgody biura konserwatora zabytków na wentylację z kuchni.

Człowiek jest frajerem, chce działać zgodnie z prawem. Zatrudnił architekta i speca od aranżacji wnętrz - wymyślili mu wentylacyjną skrzynkę o wymiarach 25 na 16 cm, która ma stać na przedprożu, niewidoczną z ulicy. Po miesiącu od złożenia projektu rozmowa w biurze konserwatora była taka: - Przecież nie widać tej skrzynki proszę pana (człowiek wyciąga projekt, chusteczkę, płacze i smarka). Jedną doniczką z kwiatkiem można ją zupełnie zasłonić.

- Może jamnik jej nie widzi - odpowiada urzędnik.

- Ale Panie inspektorze, ja zainwestowałem w ten lokal tysiące złotych, i już jest strata, od jesieni

miał działać

- No to pan źle zainwestował.

Koniec, kropka, wynocha.

I ja nawet rozumiem urzędnika. Wstał skacowany, żona mu powiedziała, że jest nieudacznikiem. W tym miesiącu zarobił trzy tysiące, a jakiś burak, nawet studiów nie skończył, chce knajpę otwierać i będzie zarabiał miliony. Urzędnik wiele razy przechodził ulicą Św. Ducha. Wie, że nad tym samym przedprożem, na zabytkowych fasadach, wiszą cztery czachy satelitarnych anten. Widział te okna w kamienicach dookoła - same samowolki, plastiki, złe podziały, ramy cofnięte w głąb względem czoła budynków. Na tej samej ulicy widział okna mistrza świata - wśród morza białych cztery brązowe ramy ze złotymi beleczkami. Co za #upss! Pora zawrzeć znajomość z wenerologiem#. Niech no tylko ktoś doniesie, to przywali im takie kary, że się do końca życia nie wypłacą. Na razie nikt nie doniósł, więc sprawy nie ma. Przeczołga za to gościa od skrzynki nad przedprożem. Frajer sam się prosi. Będzie co opowiadać wieczorem żonie. Jakie głupie przepisy, a najgłupszy to mój szef.

A ludzie od samowolek wznoszą w tym czasie modlitwę; "Dziękujemy ci Panie, za wojewódzkiego konserwatora zabytków,bo prześladuje tylko frajerów, którzy się do niego sami zgłoszą. Chroń Panie moje okno, może i nielegalne, ale za to szczelne i tanie, dzięki niemu nie marznę zimą."

Ostrzegam Państwa, wizyta u urzędnika może się skończyć karą. Bo urzędnik jest od karania. Bo ma władzę. Więc jak ktoś z Państwa chce wymienić okna, to broń Boże nie można tego robić zgodnie z prawem. Chyba że macie pieniądze do wyrzucenia w błoto. Bo w Gdańsku zgodnie z prawem znaczy dużo drożej. A żona urzędnika, przewracając kotlet komentuje: ale jaja.


http://trojmiasto.gazeta....n_i_Wladca.html

luanda - 2010-03-22, 09:37

Michał Szafran napisał/a:
Ciekawy felieton.


Tak,.. jak na brukową publicystykę, to dość ciekawa tematyka została podjęta...
:roll:

villaoliva - 2010-07-22, 23:27

Konserwator zabytków wywłaszczy właściciela?

Cytat:
Dawna zajezdnia tramwajów konnych, to dwa charakterystyczne budynki, u zbiegu ul. Grunwaldzkiej i Pomorskiej , które od lat straszą przy głównej trasie z Gdańska do Gdyni. Pochodzą z 1870 roku i są wpisane do rejestru zabytków.

W środę sprawę w swoje ręce wziął wojewódzki konserwator zabytków Marian Kwapiński, który udał się na miejsce i przeprowadził kontrolę obiektów.

- Konserwator dał właścicielowi miesiąc na zabezpieczenie obiektów, tak by nie popadały w dalszą ruinę. W tym czasie musi przedstawić także dokładny plan zagospodarowania terenu - co zamierza tam zrobić i w jakich terminach. Jeśli nie wywiąże się z narzuconych mu postanowień, konserwator podjął też decyzję o rozpoczęciu procedury wywłaszczeniowej właścicieli dawnej zajezdni. Prawo daje nam taką możliwość - wyjaśnia Marcin Tymiński, rzecznik konserwatora.

Marian Kwapiński podjął pionierskie działania w skali kraju. Wszczęcie procedury wywłaszczeniowej jest bowiem czasochłonne i bardzo kosztowne. Nikt dotąd nie zdecydował się na taki krok, ale konserwator jest zdeterminowany.


villaoliva - 2010-07-23, 11:40

Pod linkiem cały tekst z Gazety Wyborczej

Konserwator broni na ostro

Cytat:
Do Krzysztofa Mielewczyka udaje się dodzwonić po kilkakrotnych próbach: - Ależ proszę bardzo! Chciałbym, żeby mnie wywłaszczyli. Świetny biznes na tym zrobię! - powiedział biznesmen.

villaoliva - 2010-10-07, 09:27

Do końca roku stara zajezdnia musi zostać zabezpieczona

Cytat:
Do końca roku dawna zajezdnia tramwajów konnych w Oliwie ma być zabezpieczona przez właściciela - to decyzja Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. W przeciwnym wypadku urząd konserwatorski sam zabezpieczy przed dalszym niszczeniem budynek, obciążając hipotekę właściciela. Niewykluczona jest również procedura wywłaszczenia z zabytku.



Fenix - 2011-02-22, 19:48

W dzisiejszej Panoramie "król pierza" pokazał kto jest górą :-/ .
Hochstriess - 2011-02-22, 21:40

A co było, może ktoś streścić?
Fenix - 2011-02-23, 12:11

Pan "król" miał do 31.12.2010r. zabezpieczyć budynek zajezdni, oczywiście nie zrobił nic. A na domiar złego straszy konserwatora doniesieniem do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.
villaoliva - 2011-09-06, 11:48

Szanowni Państwo,

po publikacji listu posła Jerzego Borowczaka zamieszczonego na jego stronie internetowej, Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków pragnie oświadczyć, że w sprawach wymienionych w poselskim liście wypowiadały się organy powołane do ich zbadania - Generalny Konserwator Zabytków oraz prokuratura, (od dawna zawiadamiania o domniemanym popełnianiu przestępstwa przez PWKZ w Gdańsku).

W żadnym z tych przypadków nie stwierdziły one naruszenia prawa oraz zasad ochrony zabytków, zarówno przez samego Konserwatora Wojewódzkiego jak i pracowników WUOZ w Gdańsku.

Z poważaniem w imieniu PWKZ w Gdańsku
--
Marcin Tymiński
Rzecznik prasowy PWKZ w Gdańsku

Poniżej treśc pisma posła Borowczaka

Cytat:
Gdańsk, 02.09.2011 r.

Szanowny Pan

Roman Zaborowski

Wojewoda Pomorski



Szanowny Panie Wojewodo,

w nawiązaniu do mojej interwencji u Pana Wojewody w styczniu i lutym br. w sprawie rażącego naruszenia przepisów kpa przez Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Gdańsku oraz w związku z wieloletnim zaniedbywaniem obowiązków służbowych ze szkodą dla interesu publicznego przez PWKZ i wynikającym z tego faktu bezpowrotnym zniszczeniem lub znacznym uszkodzeniem licznych zabytków chronionych prawem na terenie miasta Gdańska i województwa pomorskiego niniejszym składam

Wniosek

o odwołanie dr Mariana Kwapińskiego z funkcji

Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Gdańsku

Uzasadnienie:

Zaniedbywanie obowiązków służbowych przez dr Mariana Kwapińskiego dokumentuje niżej przedstawiony wykaz zarzutów wobec działalności PWKZ. Zarzuty te znane mi są częściowo z autopsji. Jednak większość z nich została opublikowana w prasie lub skierowana do władz państwowych w ostatnich latach przez organizacje zawodowe związane z ochroną zabytków oraz organizacje społeczne działające na rzecz ochrony dziedzictwa narodowego (Stowarzyszenie Historyków Sztuki Oddział w Gdańsku, Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków Oddział w Gdańsku, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Oddział w Gdańsku, Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk”, Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej, Stowarzyszenie „Gertruda”). Wymowne są również interwencje prasowe zwykłych obywateli poruszonych chociażby sprawą dewastacji słynnych gdańskich przedproży. Lista najważniejszych błędów i zaniedbań PWKZ prezentuje się następująco:

1. Rozbiórka zabytków architektury chronionych prawem na terenie Gdańska:

- dopuszczenie do zburzenia kilkunastu metrów sześciennych gotyckich murów kamienicy z około 1450 r. przy ul. Powroźników 3 (nr rejestru zabytków 653/15.10.1973). Brak nadzoru nad pracami pomimo posiadanej przez PWKZ wiedzy na temat niewłaściwego przebiegu prac

- zabytek znajduje się w bezpośredniej bliskości siedziby PWKZ. Fakt rozbiórki gotyckich murów na wysokości trzech kondygnacji znany był z autopsji licznym pracownikom PWKZ, w tym pracownikom w randze inspektora wojewódzkiego. Ani dr Marian Kwapiński ani nikt z pracowników PWKZ nie poniósł konsekwencji w związku zaniedbaniem obowiązków służbowych w zakresie wstrzymania robót i odstąpieniem od poinformowania prokuratury o przestępstwie, na temat którego posiadali wiedzę.

- wydanie pozwolenia na rozbiórkę przedproża przy ul. Piwna 1-2 co spowodowało całkowitą utratę autentycznej substancji zabytkowej murów ceglanych zabytku. Prace dokonano bez analizy konstrukcyjnej uzasadniającej rozbiórkę zabytku. Ponadto PWKZ odstąpił od wymogu wykonania kompleksowych badań architektoniczno-historycznych co już nigdy nie będzie możliwe gdyż w wyniku decyzji PWKZ oryginalne zabytkowe mury przestały istnieć,

- wydanie pozwolenia na całkowite zniszczenie kilkudziesięciu metrów sześciennych gotyckich murów piwnicznych z XV-XVI w. przy ul. Klesza 2, wbrew ustawie o ochronie zabytków i zapisom ochrony konserwatorskiej zawartych w obowiązującym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego,

- wydanie pozwolenia na zniszczenie większości gotyckich murów piwnicznych w kwartale pomiędzy ulicami Szeroka, Grobla II, Świętojańska, Tandeta oraz wydanie pozwolenia na zniekształcenie pozostałych gotyckich reliktów architektonicznych wbrew ustawie o ochronie zabytków i zapisom ochrony konserwatorskiej zawartych w obowiązującym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego,

- akceptacja miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego zakładającego wyburzenie zespołu wartościowych historycznie i artystycznie kamienic z przełomu XIX i XX w. przy ul. Jana z Kolna znajdujących się w obszarze Pomnika Historii,

- przyczynienie się do całkowitego zniszczenia Domu Młynarza w zespole młyna Emaus przy ul. Kartuskiej 215 poprzez odstąpienie od interwencji pomimo złożonego doniesienia o przestępstwie do PWKZ,

- wydanie zgody na rozbiórkę budynków zespołu historycznego młyna przy ul. Tartacznej chronionych zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

2. Spowodowanie zniszczeń zabytków chronionych prawem przez zaniedbanie obowiązków służbowych w zakresie ustawowego nadzoru konserwatorskiego:

- wyrażenie zgody na zakres prac i brak merytorycznej kontroli dokumentacji projektowej zakładającej zniszczenie średniowiecznych cegieł, tynków i malowideł ściennych z XIV w. w Katedrze Oliwskiej. W efekcie pozwolenia PWKZ wydanego na postawie błędnej oceny dokumentacji projektowej wykonawcy prac dokonali dewastacji bezcennego zabytku poprzez wykucie bruzd o długości kilkudziesięciu metrów bieżących pod zestaw grubych kabli podtynkowych nowej instalacji oświetleniowej (w załączeniu dokumentacja sprawy przesłana przez Stowarzyszenie Historyków Sztuki Oddział Gdański),

- wyrażenie zgody na zniekształcenie historycznej przestrzeni kaplicy św. Doroty w Bazylice Mariackiej w Gdańsku poprzez instalację wielkogabarytowych obiektów związanych z katastrofą lotniczą,

- odstąpienie od powiadomienia policji i prokuratury o licznych aktach wandalizmu w zakresie umieszczania graffiti na murach budynków wpisanych do rejestru zabytków,

- dopuszczenie do zniszczenia większości elementów wnętrza historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej i zastąpienie ich nowymi. Całkowite zniszczenie oryginalnych parkietów i mozaikowych posadzek,

- dopuszczenie do degradacji reliktów grodu książęcego z XI w. przy ul. Grodzka 10-11,

- akceptacja obecności wielkoformatowych reklam na zabytkach na Głównym Mieście,

- zaniedbanie wykonywania nadzoru konserwatorskiego nad stanem technicznym gdańskich przedproży. Większość najcenniejszych zabytkowych przedproży znajduje się w fatalnym stanie technicznym. Degradacja ta jest m.in. wynikiem odstąpienia przez PWKZ od wydawania zaleceń lub nakazów przeprowadzenia prac konserwatorskich w przypadku większości najcenniejszych historycznych przedproży,

- akceptacja miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego wbrew zapisom rozdziału 14. Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Gdańska. Dokumenty zaakceptowane przez PWKZ zakładają zniekształcenie historycznego układu urbanistycznego miasta poprzez dopuszczenie nowych dominant architektonicznych negatywnie konkurujących z historyczną zabudową, m.in. na północnym cyplu Wyspy Spichrzów,

- wieloletni brak bieżącej kontroli stanu zachowania najcenniejszych zabytków w województwie pomorskim, do których należą unikatowe budowle o znaczeniu ogólnopolskim (m.in. Most w Tczewie, kościół w Gnojewie),

- dopuszczenie do obniżenia atrakcyjności turystycznej i naruszenie historycznego charakteru zabudowy Głównego Miasta poprzez wydanie pozwolenia na wznoszenie nowych budowli o wielkich gabarytach lub nowoczesnej stylistyce negatywnie kontrastującej z historycznym otoczeniem (budynek apartamentowy „Symfonia” przy Targu Rybnym, hotel Hilton, realizowany tzw. Teatr Szekspirowski),

- dopuszczenie do rażącego kolorystycznego zniekształcenia Wielkiego Żurawia z XV w. PWKZ wyraził zgodę na przeprowadzoną w 2007 roku wymianę jedynie połowy połaci dachowych Żurawia co spowodowało sztuczny podział kolorystyczny dachu budowli. Postały dwie jaskrawo różniące się od siebie połowy dachu. W efekcie zaakceptowania przez PWKZ projektu prac oraz jego rezultatów, od kilku lat mamy do czynienia z kuriozalnym zniekształceniem wizerunku budowli będącej jednym z najważniejszych symboli Gdańska,

- brak działań PWKZ w zakresie objęcia ochroną prawną reprezentacyjnych budynków z XIX i początku XX w. przed pokryciem ich fasad warstwą styropianu w ramach modernizacji. Drastycznym przykładem są prowadzone obecnie prace przy Szpitalu MSWiA w Gdańsku, którego cenna ceglana elewacja została w ostatnich dniach zniekształcona pomimo protestów społecznych zorganizowanych przed siedzibą PWKZ, który pełniącym nadzór nad działalnością Miejskiego Konserwatora Zabytków odpowiedzialnego za obszar, na którym mieści .

- bezczynność lub pozorowanie działań w związku z katastrofalnym stanem cennych budynków dawnych zakładów mięsnych przy ul. Angielska Grobla oraz historycznej zajezdni tramwajów w Oliwie. PWKZ odstąpił od obowiązku wydania i egzekucji nakazu prac zabezpieczających budynków zakładów mięsnych. Natomiast interwencja PWKZ w przypadku zajezdni tramwajowej w Oliwie okazała się działaniami pozorowanymi wprowadzającymi w błąd opinię publiczną. PWKZ na swojej stronie internetowej ogłosił, iż „Po kontroli zdecydowaliśmy się na podjęcie pionierskich (nawet w skali kraju) działań.” Do dziś działania te nie przyniosły żadnych efektów.

Nie możemy zgodzić się na łamanie prawa przez instytucję, której obowiązkiem jest jego egzekwowanie. Listę zarzutów można niewątpliwie kontynuować. Jednak waga i skala zaniedbań wymienionych dotychczas jednoznacznie dowodzi rażących błędów i znaczącego paraliżu organizacji pracy urzędu Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Gdańsku. Paraliż ten wynika z niemożności kompetentnej kontroli pracy podległych pracowników przez dr Mariana Kwapińskiego. Problem dotyczy przede wszystkim zaniechania merytorycznej kontroli pracy inspektorów wojewódzkich

Z poważaniem

Jerzy Borowczak

villaoliva - 2011-10-14, 15:28

Zarzut Borowczaka jest kłamliwy - twierdzi PWKZ

Cytat:
Powyższy przegląd faktów i dokumentów pokazuje jasno, że Pan Poseł Jerzy Borowczak nie miał wiedzy o sprawach mających uzasadniać jego wniosek o odwołanie mnie ze stanowiska Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Wniosek – wbrew przytoczonym werdyktom sądów konkursowych, ekspertyzom i orzeczeniom MKiDN, orzeczeniom Prokuratury i wyrokom Sądów – opiera się na nie zweryfikowanych opiniach potocznych i doniesieniach medialnych. Z całą pewnością zarzut naruszania prawa wymaga respektowania prawa, co – w świetle załączonej dokumentacji – nie nastąpiło.


Ponury - 2011-10-14, 18:51

A co z bunkrami na Stogach - czy konserwator nadal śpi? Chyba wszyscy czekają aż port zrobi swoje. Mają być podobno zaorane, bo port się rozbudowuje?!

Szkoda, że ani port, prezydent, konserwator, nikt nie ma odwagi postawić sprawy jasno. Nie da się? A może jednak coś się ocali?!

villaoliva - 2011-12-16, 18:48

Ministerstwo Kultury na początku roku skontroluje Pomorski Urząd Ochrony Zabytków - podało Radio Gdańsk. Takiej interwencji od dłuższego już czasu domagał się Jerzy Borowczak. Poseł ma wiele zastrzeżeń do pracy Mariana Kwapińskiego, wojewódzkiego konserwatora zabytków
Kontrolę zapowiedział w piśmie skierowanym do Borowczaka, Piotr Żuchowski - Generalny Konserwator Zabytków. Ma się ona odbyć na początku przyszłego roku.


Więcej... http://trojmiasto.gazeta....l#ixzz1gilRt2tv

feyg - 2011-12-28, 09:25

Hel. Rekultywacja - dewastacja
Ciekawe czy konserwator wie o tych pracach? :-|
Cytat:
Niestety, z przykrością informuję, że potwierdziły się moje obawy. Zasypano oba schrony przedwojennej baterii ‘Greckiej’. Z tego też powodu nie mogliśmy ocenić czy i jakich zniszczeń dokonano w ich wnętrzu. Szczęściem w nieszczęściu działobitnie tej baterii, podobnie jak podstawy dział baterii nr 34 są na chwilę obecną nietknięte.
Bateria ‘Grecka’ jest wpisana do rejestru zabytków nieruchomych woj. pomorskiego od 15 czerwca 1999 r. (pozycja 1693) i w związku z tym objęta ochroną prawną. Wystąpimy do WZK z pytaniem czy Rejonowy Zarząd Infrastruktury informował urząd konserwatorski o planowanych pracach rozbiórkowych i uzyskał stosowne zgody. Jeżeli nie wystąpimy z oficjalnym zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa z art. 108 pkt 1 i wykroczenia z art. 110 kpt 1 Ustawy z dn. 3 lipca 2003 r. o ochronie i opiece nad zabytkami.

Ponury - 2011-12-28, 19:30

To wojskowi, tak więc w razie złożenia zawiadomienia - Wojskowa Prokuratura w Gdyni :)
Arkady - 2011-12-29, 13:05

feyg napisał/a:
Ciekawe czy konserwator wie o tych pracach?

Zleceniodawca prac - Rejonowy Zarząd Infrastruktury w Gdyni - nie zawiadomił WKZ. Prawdopodobnie nie zdawali sobie sprawy, że kilka obiektów jest chronionych wpisem w rejestrze. Stowarzyszenie "Reduta" zawiadomiła WKZ i przygotowuje oficjalne zawiadomienie o dewastacji zabytku.

Ponury - 2011-12-29, 18:53

Tylko niech się nie zakręci i nie wysyła do prokuratury rejonowej, bo spławią.
villaoliva - 2012-03-23, 21:54

Kolejny pożar w dawnej zajezdni

Cytat:
Na wniosek mieszkańców, Zarząd Osiedla Oliwa skierował w tym tygodniu pismo do właściciela i wojewódzkiego konserwatora zabytków o zabezpieczenie i zamurowanie pustostanu. Brak zabezpieczenia dostępu do opuszczonego mieszkania może doprowadzić do kolejnego pożaru na terenie nieruchomości lub innego zdarzenia które spowoduje zagrożenie dla mieszkańców oraz dla całego zabytkowego budynku – czytamy w piśmie, przesłanym również do radnych miasta. Pożar niestety wybuchł w opuszczonym mieszkaniu zanim nadeszła jakakolwiek odpowiedź.

Ponury - 2012-03-31, 19:19

Miałem przyjemność, podkreślam przyjemność osobistej rozmowy z Panem Marianem. Pozostaję nadal krytyczny odnośnie kilku jego decyzji, jednak zaczynam je szanować :flaga:
villaoliva - 2012-04-24, 12:52

Wniosek o wykreślenie dawnej zajezdni z listy zabytków

Cytat:
Właściciel zabytkowej zajezdni tramwajów konnych w Oliwie złożył wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o wykreślenie jej z rejestru zabytków.

villaoliva - 2012-05-23, 19:06

Ważą się losy zabytkowej zajezdni

Cytat:
Czy zajezdnia tramwajów konnych przestanie być zabytkiem? Wpłynąć na to może raport Narodowego Instytutu Dziedzictwa. W zajezdni odbyła się dziś wizytacja przedstawicieli NID.

villaoliva - 2012-05-25, 10:03

Ruszyła kontrola

Marian Kwapiński pod lupą. Ministerstwo skontrolowało konserwatora zabytków

Cytat:
Do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku wkroczyli kontrolerzy przysłani przez generalnego konserwatora zabytków Piotra Żuchowskiego. Trwająca przez ubiegły tydzień kontrola wszystkich decyzji i dokumentów, była pośrednio skutkiem wystąpienia posła Jerzego Borowczaka, który skrytykował działania konserwatora wojewódzkiego dr. Mariana Kwapińskiego.

Nieoficjalnie wiadomo, że od wyników kontroli może zależeć przyszłość urzędnika. Jest to pierwsza od prawie dekady kontrola resortu w urzędzie, w którym wydaje się rocznie ponad 10 tys. postanowień, opinii i decyzji.

slowik45 - 2012-05-25, 17:54

Jak mawiają sąsiedzi ''pożywiom uwidim '' , i nie żebym płakał :-P
Michał Szafran - 2012-07-24, 09:54

Cytat:
Marian Kwapiński nie jest już Pomorskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Przeszedł na emeryturę - dowiedziała się "Gazeta"


:flaga:

villaoliva - 2012-07-24, 10:03

Ciekawe czy następca będzie lepszy dla zabytków czy dla władzy ?
Pepo - 2012-07-24, 15:03

...ta posada to trochę "gorący kartofel". Specjalne nikt się (nomen-omen ;-) ) kwapić nie będzie (chyba).
Michał Szafran - 2012-07-24, 15:35

Jestem miłośnikiem czytania komentarzy pod wiadomościami. I znalazłem w jednym z nich przyczynę dlaczego konserwatorowi się nie udało

Cytat:
No a druga strona to ludzie ( stowarzyszenia ochrony zabytków , Gdańskie Rzygacze itd) i ich instytucje które tylko czekają żeby pouczać a nie podejmować decyzje.

villaoliva - 2012-07-24, 16:48

Tak zawsze wygodniej
slowik45 - 2012-07-24, 17:03

Michał Szafran napisał/a:
No a druga strona to ludzie ( stowarzyszenia ochrony zabytków , Gdańskie Rzygacze itd) i ich instytucje które tylko czekają żeby pouczać a nie podejmować decyzje.
niestety nie mamy takiej władzy,a nie raz by się przydała :evil: , a co do pana K. to żegnamy bez żalu.
Fenix - 2012-07-24, 19:16

W Panoramie podali, że został odwołany przez Wojewodę, bo byli w konflikcie :shock: .
fritzek - 2012-07-26, 16:21

Michał Szafran napisał/a:
Jestem miłośnikiem czytania komentarzy pod wiadomościami. I znalazłem w jednym z nich przyczynę dlaczego konserwatorowi się nie udało

Cytat:
No a druga strona to ludzie ( stowarzyszenia ochrony zabytków , Gdańskie Rzygacze itd) i ich instytucje które tylko czekają żeby pouczać a nie podejmować decyzje.


Ooo i Akademia niedobra się przyczyniła :frog:
A na poważnie, to przecież wszyscy wiedzieli, że PWKZ odchodzi w tym roku na emeryturę. W sumie to żadna różnica, czy został z tego stołka zdjęty chwilę przed zakończeniem swojej posługi, czy sam zdał klucze od gabinetu.
Obawiam się oczywiście nowej "miotły", która nastanie po dr Kwapińskim. Zawsze może być jeszcze gorzej, niestety :-/

cheng13 - 2012-07-26, 17:42

Cytat:

A na poważnie, to przecież wszyscy wiedzieli, że PWKZ odchodzi w tym roku na emeryturę. W sumie to żadna różnica, czy został z tego stołka zdjęty chwilę przed zakończeniem swojej posługi, czy sam zdał klucze od gabinetu.

....różnica wileka - dla samego zainteresowanego. Odchodząc na emeryturę dostaje się odprawę, tudzież inne bonusy. Gdy natomiast odchodzi się "z przymusu" to te gratyfikacje nie będą już takie pokaźne. No i pozostaje niesmak, skoro przez "x" lat zajmowania stanowiska był tolerowany przez zwierzchników, to zdjęcie ze stanowiska przed samą emeryturą jest już tylko karą wymierzoną personalnie w daną osobę.
Ja nie próbuję pana K. bronić, uważam jednak, że taką decyzję trzeba było podjąć znacznie wcześniej .... albo jej wcale nie podejmować.

fritzek - 2012-07-26, 18:44

Ja nie napisałam powyższego zacytowanego patrząc przez pryzmat odpraw itp. odchodzącego/zdjętego PWKZ. Chodzi o fakt, że tak czy siak stanowisko tak, czy siak miało zostać zwolnione
villaoliva - 2012-07-26, 19:41

Dobry tekst Chrzana.

Kwapiński jak Budnik. Tak kończą konserwatorzy zabytków
Cytat:
Historia kołem się toczy. Marian Kwapiński, wielka nadzieja gdańskich urzędników na budowanie wszystkiego i wszędzie, kończy tak, jak jego poprzednik Grzegorz Budnik. Jako "hamulcowy"
Budnika odwołano w 2004 r., po miesiącach przepychanek, gdy nie chciał zgodzić się na zabudowę fragmentu Targu Siennego, tłumacząc to koniecznością przestrzegania rozporządzenia prezydenta RP o utworzeniu pomnika historii w granicach siedemnastowiecznego miasta. Wcześniej nazywano go "hamulcowym" i oskarżano, że przez niego "miasto umiera".

Świeżo namaszczony wówczas na to stanowisko Kwapiński mówił tak o swoim poprzedniku: - Mam wrażenie, że w te poczynania wkradła się nerwowość. Gdy strona konserwatorska traci kontakt z użytkownikiem, wychodzi to na złe zabytkom.

Wtórował mu zadowolony wiceprezydent Gdańska Wiesław Bielawski: - Cieszę się z tej nominacji. Pan Kwapiński jest osobą, z którą będzie można dyskutować i ustalać rozwiązania satysfakcjonujące obie strony. Poprzedni konserwator, pan Budnik, był osobą, z którą dyskusja była niemożliwa.

Nie minęło parę lat, a sytuacja zrobiła się identyczna. Choć Kwapiński nie był tak hardy jak Budnik, to Bielawski i tak zaczął publicznie oskarżać, że działa na szkodę miasta, że "broni swoich wartości jak niepodległości" (to przy okazji uwag dotyczących Muzeum II Wojny Światowej).

Kwapiński natomiast - używając jego własnych słów - "tracił kontakt z użytkownikiem". Bo chyba tylko tak nazwać można dopuszczenie do zniszczenia czerwonej latarni w porcie, czy bezczynność w sytuacji, gdy do jego urzędu dotarły wieści o burzeniu Domu Młynarza.

W takim mieście jak tysiącletni Gdańsk, gdzie praktycznie wszystkie atrakcyjne tereny inwestycyjne (Młode Miasto, Wyspa Spichrzów, Targ Rakowy i Sienny, Targ Węglowy, Ołowianka) znajdują się pod opieką konserwatora zabytków, konflikty na linii konserwator zabytków - inwestor są nieuniknione.

Konserwator zawsze będzie chciał dać więcej ograniczeń w swobodzie korzystania z terenu, natomiast właściciel gruntu - również w naturalny sposób - będzie dążył do zwiększenia ich wartości. Dlatego sporom nie ma się co dziwić.

Wiedząc jednak o tym, że Kwapiński większych protestów nie robił, nie sposób nie ulec wrażeniu, że konserwator świetnie nadaje się też na kozła ofiarnego, na którego można systematycznie zrzucać porażkę za brak postępu w inwestycjach.

Bo choć konserwator się zmienił, to czy na którejś z wymienionych wyżej lokalizacji zauważyli Państwo w ostatnich latach jakąś budowę? Czy może to wiceprezydent Bielawski, regularnie atakując konserwatora, stara się odwrócić uwagę mieszkańców, a może i swojego szefa, prezydenta Pawła Adamowicza, od swojej osoby?

Zostawmy jednak dokonania inwestycyjne wiceprezydenta na inny tekst.

Pomyślmy lepiej, co zrobić, by następny konserwator "nie stracił kontaktu z użytkownikiem". Przyznaję, że sam kiedyś wcześniej byłem święcie przekonany, że coś albo jest zabytkiem i musi być bezwzględnie chronione, albo nim nie jest i może być zburzone. Widzimy jednak, że takie granice są płynne. I o ile wielu z nas zapewne nie ma nic przeciwko zabudowie Targu Siennego (według Budnika "chronionego prawem"), tak poruszyło nas zniszczenie niewielkiej latarni przy wejściu do portu. Kwapiński próbował tłumaczyć, że latarenka nie była tak stara, jednak dla ludzi kochających Gdańsk te wytłumaczenia nie miały większego znaczenia.

Podobnie jest ze sprawą stoczniowej wzorcowni przy ul. Jana z Kolna, której wyburzanie właśnie trwa. Ja nie darzyłem jej wielkim sentymentem, ale wystarczy wejść na fora internetowe, by zobaczyć, jak wielu gdańszczan uważa zgodę na jej zniszczenie za błąd.

Marzę, by nowy konserwator zabytków - kimkolwiek będzie - nie oderwał się, jak poprzednicy, od użytkownika. By nie zamykał się w "szklanej twierdzy", by spotykał się z mieszkańcami, często występował w mediach i prowadził dyskusję o naszym mieście. Chciałbym, by konserwator potrafił pochylić się nie tylko nad zabudową Targu, ale i nad niewielką latarnią, kapliczką, czy stoczniowym żurawiem. Kiedy konserwator będzie prowadził taką politykę, będzie miał większą moc, by - w razie potrzeby - obronić się przed nieuczciwymi zarzutami o bycie "hamulcowym".

Więcej... http://trojmiasto.gazeta....l#ixzz21ku8HHKG

Ponury - 2012-07-31, 18:01

Chrzan chrani? Stek pobożnych życzeń. Prezydent miasta czy też wojewoda jest z tzw. układu politycznego i taki konserwator musi się tak czy inaczej ich słuchać. Sądzę, że tzw. Wielki Marian za to wyleciał w końcu. Tu nie ma mowy o niezależności, skoro konserwator podlega pod ministra z tego samego układu.

Na konserwatora dałbym kogoś z uczelni, profesora albo doktora. Marzeniem byłaby młoda krew, pełna sił do nierównej walki, ale zdynstansowanej, aby za szybko nie wyleciał.

Pana Mariana poznałem osobiście, szacunek że i tak aż osiem lat się uchował... :flaga:

villaoliva - 2012-08-08, 13:03

Konserwatorski pakt dla Gdańska. Prof. Andrzej Januszajtis chce dyskusji w sprawie zabytków

Cytat:
Powstania konserwatorskiego paktu dla Gdańska chce prof. Andrzej Januszajtis, znawca dziejów miasta. To jego głos w toczącej się dyskusji na temat przyszłości Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, który po odwołaniu ze stanowiska Mariana Kwapińskiego, czeka na nowego szefa.

W składzie specjalnego zespołu prof. Januszajtis widzi przedstawicieli władz samorządowych, organizacji pozarządowych oraz środowisk związanych z architekturą i miejskimi zabytkami.

- Działalność dotyczyłaby nie tylko ochrony zabytków, ale w ogóle polityki zagospodarowania przestrzennego. Na tym polu co chwilę wybuchają w Gdańsku konflikty, a to o wieżowce, a to o kładkę przez Motławę. Trzeba wreszcie usiąść i porozmawiać, negocjować, ustalić wspólne wytyczne. Dla mnie one są jasne, ale wiem, że władze architektoniczne mają całkiem inny punkt widzenia - mówi prof. Januszajtis. - Czasami jednak trzeba zawrzeć kompromis. Musimy coś zrobić, bo w tej chwili bardzo źle się dzieje i grozi nam to, że stary Gdańsk w ogóle zniknie. Dlatego konieczny jest pakt. Może się skończyć na jednej wielkiej kłótni, a może coś z tego wyjdzie. Warto spróbować.

Ponury - 2012-08-09, 08:44

Jak Pan Profesor nie jest z PO czy PSL to już widzę jak tzw. układ go wysłucha... pewnie oni ugną się przed jego "żądaniem dyskusji" ha_ha_ha

Brak realizmu.

Krzysztof - 2012-08-17, 09:21

Problemem zainteresowała się WP.PL. http://liniamiejska.wp.tv...x.html#m1069068


villaoliva - 2012-08-21, 11:57

Dawna zajezdnia nadal zabytkowa

Cytat:
Dawna zajezdnia tramwajów konnych pozostaje zabytkiem. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie zgodził się na wniosek właściciela posesji o wykreślenie z rejestru zabytków.
Cytat:
w stanowisku Narodowego Instytutu Dziedzictwa trafnie zwraca się uwagę na wysoka wartość emocjonalną jaką przedmiotowy zespół ma dla lokalnej społeczności, co znalazło swój wyraz w licznych podpisach zgromadzonych pod apelem do organów administracji publicznej o zachowanie zabytkowej zajezdni.

Kuglow - 2012-09-30, 13:22
Temat postu: Śledztwo w sprawie urzędu konserwatora zabytków
cyt.
"Punkt dla wojewody pomorskiego w sporze z odwołanym przez niego wojewódzkim konserwatorem zabytków. Po doniesieniu wojewody Ryszarda Stachurskiego (PO) prokuratura wszczęła śledztwo."

Więcej... http://trojmiasto.gazeta....l#ixzz27xH08zF3

villaoliva - 2013-02-15, 14:30

Konserwator rusza do boju o zajezdnię. Czy wygra?

Cytat:
Właściciel dawnej zajezdni tramwajów konnych ma nakaz podjęcia prac remontowych w budynku mieszkalnym oraz zdjącia nielegalnych reklam i napisów z elewacji. W przeciwnym wypadku posypia się grzywny.

villaoliva - 2013-03-01, 14:58

1-0 dla właściciela ?


Na zabytku wisi "szmata" Reserved

Cytat:
Właściciel dawnej zajezdni tramwajów konnych miał nakaz usunięcia wszystkich reklam i napisów z elewacji zabytkowego budynku. Wczoraj reklamę zdjęto, aby chwilę później zawiesić nową.

slowik45 - 2013-03-01, 22:20

Jeżeli funkcja Konserwatora Zabytków jest martwa to nie płaćmy mu już pensji i do zwolnienia.Przecież to są kpiny. :evil:
villaoliva - 2013-03-05, 16:07

Właściciel zajezdni odwołuje się do ministerstwa

Cytat:
Właściciel byłej zajezdni tramwajowej przy al. Grunwaldzkiej w Oliwie odwołuje się do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego od dwóch decyzji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Zabawa w kotka i myszkę trwa w najlepsze.

Ponury - 2013-03-05, 16:58

Jak zwykle w RP sądy mielą powoli, odwołania rozpatruje się wooolnooo, bo każdy ma czas. Jak nawet potrzymają decyzję, proces cywilny będzie się toczył latami, bo jeden sędzia ma setki takich spraw na wokandzie, bo sędziów jest za mało itd.

Prawo samo w sobie nie jest złe, jest kwestia nieuchronności kary (tutaj administracyjnej) i przyspieszenia postępowania....

Kiedy to się zmieni na lepsze?

Jeżeli prawdą są argumenty WKZ, to właściel powinien zostać sądownie "wydojony" na maksa, tytuł egzekucyjny i powinna się za niego sprawnie zabrać skarbówka. W normalnym systemie nie płaci, działa ponowna, odwołanie, znowu działa, dalej nic, działa. I zawieszone konto, firma zawieszona, US robi swoje. Tylko co z zabytkiem? Odebranie sądowne. Chociaż tyle.

Ah, może kiedyś...

villaoliva - 2013-03-05, 17:01

Chyba nigdy :-/
Ponury - 2013-04-18, 18:05

http://www.trojmiasto.pl/...wiu-n68121.html

Niestety, przykład Zakładów Mięsnych czy Zajezdni Tramwajów w Gdańsku pokazuje, że bez zainwestowania masy kasy utrzymanie takiego schronu, pomysł na obiekt (nawet magazyn) taki obiekt uznany nawet za zabytek i tak się rozsypie. I sranie po ścianie że ktoś tam nie ruszył tyłka nic nie da. Bo i co z tego, że WKZ uzna go za zabytek? To nie Bazylika Mariacka, że się utrzyma ze Skarbu Państwa, wiernych itd.

Ile razy WKZ podawał właścicieli tego drugiego obiektu do sądu i co? Nic, odwołania, odwołania.

Jak ustaliłem, policja przyjmuje wzór amerykański. Art. 288 (zniczenie mienia) jest na wniosek, w przypadku braku woli ścigania sprawcy przez właściciela obiektu może się walić i nic. Podobnie jak w Detroit. Ostatnio był program na NG. Miasto bankrut, morze ruin, złomiarze. TVN tego nie pokaże hehe rypali co się da, palniki itd. A policja amerykańska, taaakaaa super według mediów także to samo, ręce założone i nic. Brak wniosku o ściganie sprawców od właściciela hali, a że większość budynków jest porzucona to tym bardziej...

Szkoda, że w artykule autor nie raczył dodać, że art. 288 kk ścigany jest na wniosek pokrzywdzonego. Jak go nie ma, to złomiarze mogą rypać ile się da.

Dlatego na policję sobie mogą zgłaszać.

Niech podziękują kopiowany aktów prawnych na wzór USA :szczena:

villaoliva - 2013-08-10, 18:19
Temat postu: Mobbing w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków?
Coś złego się dzieje?

Mobbing w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków? Konserwator zaprzecza

Cytat:
W Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków panuje atmosfera mobbingu, a inspektorzy są przeciążeni pracą - taką informację otrzymał "Dziennik Bałtycki". Według naszych informatorów, ta sytuacja może prowadzić do załamania pracy urzędu.
Cytat:
"Pełzający" konflikt w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków miał się rozpocząć od zwolnienia przez obecnego konserwatora sześciu pracowników merytorycznych. W efekcie na pozostałych spadły dodatkowe obowiązki.

- Sytuacja działu planowania jest wręcz skandaliczna, ponieważ całym województwem zajmują się tylko dwaj inspektorzy na pełny etat i jeden na pół etatu - mówią nieoficjalnie pracownicy urzędu. - Niedopuszczalne jest, aby jeden inspektor zajmował się Gdańskiem, Gdynią, Sopotem, Puckiem, Redą, Wejherowem i pozostałymi miastami w województwie! Po prostu nie są w stanie jeździć wszędzie w teren, co jest konieczne do rzetelnej oceny uwag do planu miejscowego.

villaoliva - 2013-08-27, 10:22

Marian Kwapiński został oczyszczony z zarzutów
Cytat:
Marian Kwapiński działał zgodnie z prawem uznał Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe. Doniesienie na byłego szefa Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku złożył wojewoda Ryszard Stachurski.
Wojewoda napisał w doniesieniu, żeMarian Kwapiński nie naliczał opłat od przedsiębiorców i deweloperów, planujących usuwać drzewa w związku z inwestycjami budowlanymi, prowadzonymi na terenach wpisanych do rejestru zabytków.

- W śledztwie ustalono, że wszystkie skontrolowane decyzje konserwatora zapadły po prawidłowym przeprowadzeniu postępowania administracyjnego - informuje prok. Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej. - Nie stwierdzono też, aby pracownicy WUOZ przekroczyli uprawnienia lub w nienależyty sposób wypełniali obowiązki w zakresie wydawania zgody na usunięcie drzew.

Ponury - 2013-08-27, 17:58

Nie można go było po prostu odwołać? Wojewoda jest z tej samej opcji co przełożony Kwapińskiego - Generalny Konserwator Zabytków (wiceminister KiDN) .... co za problem? Trzeba było szykać na siłę jakiś bzdur?
villaoliva - 2015-05-03, 19:08

NIK krytycznie o konserwatorze: Stocznia, Woli Łeb, Sąd Ostateczny

Cytat:
Najwyższa Izba Kontroli ma szereg poważnych zastrzeżeń wobec wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gdańsku. Na liście są sprawy terenów postoczniowych, wyburzenia Wolego Łba na Wyspie Spichrzów, zgody na podróż "Sądu Ostatecznego" i - ogólnie - niedostateczny nadzór nad zabytkami.

Ponury - 2015-05-03, 20:40

No cóż, to są fuchy polityczne. I nie tylko na takim szczeblu. Trzeba panowie z PO było wybrać bardziej kompetentnego kumpla :rozpacz:
Ponury - 2015-09-14, 11:12

Według prasy w rządzie cieni PiS Jarosław Seliin, nasz pomorski poseł jest wskazywany jako nowy Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego... czyżby to jakaś szansa dla nas? Facet jest konkret, fajnie byłoby zwrócić uwagę tego Pana w kampanii na problem nieżyciowych przepisów w zakresie ochrony zabytków.

W końcu to jego zastępca będzie Generalnym Konserwatorem Zabytków :mrgreen:

villaoliva - 2015-10-21, 22:10

Tęsknimy już za poprzednikiem?

Ministerstwo nie zgadza się na 200-metrowe wieżowce w Gdańsku
Cytat:
Ministerstwo Kultury unieważnia postanowienie pomorskiego konserwatora zabytków, które dawało możliwość budowy dwóch wieżowców na Starym Mieście w Gdańsku: jednego 200-metrowego, a drugiego 70-metrowego.

villaoliva - 2016-07-11, 10:58
Temat postu: odwołanie PWKZ
Biuro Prasowe Wojewody Pomorskiego:
Cytat:
Komunikat prasowy

Odwołanie Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków


Informujemy, że z dniem dzisiejszym, tj. 11 lipca br., z funkcji Pomorskiego

Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Gdańsku został odwołany

Pan Dariusz Chmielewski. Przyczyną odwołania były wyniki tegorocznej

kontroli przeprowadzonej przez Wojewodę Pomorskiego oraz zastrzeżenia , co

do jego działalności podniesione przez szereg organów, w tym Ministerstwo

Kultury i Dziedzictwa Narodowego, na przestrzenia ostatnich lat.

Dodatkowo informujemy, że powołanie z dniem jutrzejszym na stanowisko

Pomorskiego Wojewódzkiego Zabytków otrzymała dziś z rąk Wojewody

Pomorskiego Dariusza Drelicha Pani Agnieszka Kowalska.

Ponury - 2016-07-16, 09:20

Budzi sympatię czy też odrzuca?

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group