Wolne Forum Gdańsk
Forum miłośników Gdańska i Pomorza

Inne ciekawe - Night Club "WIKING"

Jacko - 2009-01-03, 13:51
Temat postu: Night Club "WIKING"
Robiłem wczoraj porządek w pawlaczu i przypadkowo natknąłem się na takie "znalezisko" [klik]:


I teraz pojawia się pytanie - Dlaczego w adresie jest napisane, że lokal mieścił się przy ul.Wolności 1, skoro obecnie mieszczący się tam sklep sieci ZATOKA S.A., jest pod adresem ul.Wolności 8?

Tangens - 2009-01-03, 14:28

heheheh. Nie, ewidentny błąd (pytanie tylko czy nieumyślny?). Wolności 1 to zawsze była pierwsza klatka za sklepem rybnym, w której swój zakład miał krawiec pan Płoszaj.
Skąd błąd na wizytówce? Pojęcia nie mam. Może dla podniesienia rangi, moze dlatego, że wjeżdżając tramwajem 3 (obecnie 10) do Nowego Portu od razu jawił się w całej okazałości więc wyglądał na numer 1? A może prędzej otwarto lokal niż nadano numer posesji? W tamtych czasach bardziej niemożliwe rzeczy były realizowane.
Da się ustalić z którego mniej więcej roku jest wizytówka?

Grün - 2009-01-03, 15:30

Tangens napisał/a:
A może prędzej otwarto lokal niż nadano numer posesji?

Numery posesji są przedwojenne.

Tangens - 2009-01-03, 16:06

Grün napisał/a:

Numery posesji są przedwojenne.
Przed wojną tam był cmentarz a potem pusty plac, więc i numer mógł się zawieruszyć. :hihi:
Jacko - 2009-01-03, 16:07

Tangens napisał/a:
Da się ustalić z którego mniej więcej roku jest wizytówka?
Niestety nie da się :-( . To, co widać na załączonych zdjęciach, to wszystko :-( .

Ale pewnie z czasów "świetności" Night Clubu WIKING :hihi:

Tangens napisał/a:
Przed wojną tam był cmentarz a potem pusty plac, więc i numer mógł się zawieruszyć. :hihi:
No niby tak. Ale z drugiej strony - Wolności 1 zawsze było tam, gdzie był zakład krawiecki Płoszaj. Chyba...
fritzek - 2009-01-03, 16:33

W Einwohnerbuchu 1937/1938 Wilhelmstr. 8 nie istnieje. Jest adres 7a, a następny to 9.
Tangens - 2009-01-03, 16:37

Jacko napisał/a:
Ale pewnie z czasów "świetności" Night Clubu WIKING :hihi:
Świetność Wikinga trwała około ćwierć wieku.

Jacko napisał/a:
No niby tak. Ale z drugiej strony - Wolności 1 zawsze było tam, gdzie był zakład krawiecki Płoszaj. Chyba...
Wiem. Może faktycznie komuś ubzdurało się, że Wolności 1 brzmi o wiele ładniej niż Wolności 8, uznając że obiekt ten slepy zauważy a już na pewno nikt nie będzie szukał tabliczki z numerem posesji. A może zleceniodawcy wydawało się, że w tym miejscu zaczyna sie ulica Wolnosci? Jest jeszcze jedno podejrzenie: może miało być Plac Wolności 1? Tu pytanie do znawców danej administracji, czy administarcyjnie istniał (a może nadal istnieje) Plac Wolności w Nowym Porcie?
Jacko - 2009-01-03, 16:43

fritzek napisał/a:
W Einwohnerbuchu 1937/1938 Wilhelmstr. 8 nie istnieje.
Co nie znaczy, że tego numeru nie było. No bo przecież głupotą by było numerowanie domów w ten sposób - 1, 1a, 2, 3, 4, 5, 5a, 6, 7, 7a, 9, 10...

fritzek napisał/a:
Jest adres 7a, a następny to 9.
A Wilhelmstr. 1 istnieje? Wiem, pytanie retoryczne - istnieje, przy skrzyżowaniu z Bergstr.

Tangens napisał/a:
Jest jeszcze jedno podejrzenie: może miało być Plac Wolności 1?
Albo tak. Chociaż na zdjęciach wyraźnie widać, że jest napisane ul.Wolności 1.
Tangens - 2009-01-03, 16:48

Jacko napisał/a:
Co nie znaczy, że tego numeru nie było. No bo przecież głupotą by było numerowanie domów w ten sposób - 1, 1a, 2, 3, 4, 5, 5a, 6, 7, 7a, 9, 10...
Widocznie 8 był tzw. martwym numerem, co by potwierdzało, że był on zastrzeżony właśnie dla późniejsdzego Wikinga/Zatoki.
Jacko napisał/a:
Albo tak. Chociaż na zdjęciach wyraźnie widać, że jest napisane ul.Wolności 1.
Ale moze to być błąd "ula" a nie numeracji.
Jacko - 2009-01-03, 16:51

Tangens napisał/a:
Widocznie 8 był tzw. martwym numerem...
Jakże wymowne są Twoje słowa w kontekście faktu, iż kiedyś w tym miejscu był cmentarz... :hihi:

Tangens napisał/a:
Ale moze to być błąd "ula" a nie numeracji..
Możliwe.
fritzek - 2009-01-03, 16:58

Wilhelmplatz był, tyle że na drugim końcu ulicy. Później przechrzczony na Pl. Demokratów, obecny Pl. ks. Gustkowicza. Więc to nie ten trop.
A co do "nieco dziwnej" numeracji w Warzywodzie, to polecam moją ulicę ;-)

Jagst - 2009-01-03, 17:28

Tangens napisał/a:
Da się ustalić z którego mniej więcej roku jest wizytówka?

Jak dla mnie to ona jest z lat 70-ych XX wieku. Angielskie nazewnictwo, fryzura narysowanej striptizerki i 6-cyfrowy numer telefonu na to wskazują.

Tangens - 2009-01-03, 17:42

fritzek napisał/a:
Wilhelmplatz był, tyle że na drugim końcu ulicy. Później przechrzczony na Pl. Demokratów, obecny Pl. ks. Gustkowicza. Więc to nie ten trop.
Jesli odwoływać sie do oznaczeń przedwojennych to zgoda, ale po wojnie placem Wolności nazywano właśnie miejsce w którym stoi obecna Zatoka. Dlatego istotnym jest tutaj z jakiego okresu pochodzi bilet. Jeśli ok. 1965 roku to może to i być ten trop, jeśli lata 70-te lub 80-te to raczej na pewno błąd drukarski.
fritzek napisał/a:
A co do "nieco dziwnej" numeracji w Warzywodzie, to polecam moją ulicę ;-)
To znaczy którą?
fritzek - 2009-01-03, 17:45

Wizytówka wg mnie jest z lat '70, co napisał przed chwilą Jagst. Stylistyka, liternictwo typowe dla tamtych czasów.

A "ciekawa" ulica? Sasper Str. się kłania :-D

Tangens - 2009-01-03, 17:48

Jagst napisał/a:
Jak dla mnie to ona jest z lat 70-ych XX wieku. Angielskie nazewnictwo, fryzura narysowanej striptizerki i 6-cyfrowy numer telefonu na to wskazują.
Gdy szedłem do I komunii (1966) obowiązywały jeszcze numery pięciocyfrowe. Sześciocyfrowe zaczynające się na 43 wprowadzono nieco później, ale na pewno jeszcze w latach 60-tych. Nie wiem tylko, czy wtedy wstawiano już fryzury striptizerek.
Grün - 2009-01-03, 17:58

Miejsce, gdzie stał Wiking nie było przed wojną pustym placem tylko parkiem. Ze względu na poprzednich użytkowników park ten nazywano 'Kościanym' (Knochenpark). Jest o tym nieco w Akademii: http://rzygacz.webd.pl/index.php?id=25,517,0,0,1,0
fritzek - 2009-01-03, 17:59

Tangens, ale lata '60 XX w. to nie czas Disco Music. Muzyka dyskotekowa pojawiła się w lokalach w poł. lat '70 XX w.
Jacko - 2009-01-03, 18:00

Dodam jeszcze, że na rewersie jest napis DISCO MUSIC, co świadczy o tym, że była tam grana muzyka disco. Wg Wikipedii początki disco, to druga połowa lat 60-tych
Cytat:
tzw. Proto-disco

Chociaż czytając dalej:
Cytat:
Jednak pierwsze utwory w stylu czystego disco pojawiły się około 1974 r.

i jeszcze dodając do tego fakt, że do Polski disco mogło trafić kilka lat później, wysuwam wnioski, że:

1. Wizytówka jest z lat około 1975-1982
2. W związku z powyższym, na wizytówce jest błąd w kwestii "ul.Wolności 1"

Tangens napisał/a:
Nie wiem tylko, czy wtedy wstawiano już fryzury striptizerek.
Z tego, co się orientuję, to striptizerki nie prezentowały fryzur. Chociaż... :hihi:

Chyba już czas zacząć przyznawać punkty "pomógł/pomogła".

fritzek - 2009-01-03, 18:05

Biorąc pod uwagę dzień 13 XII 1981 r. ja wykluczam rozciąganie datacji tego kartonika na rok 1982. Właśnie wykonałam wywiad wśród ówczesnych bywalców Atrium, Maxima i Wikinga i jednym chórem obstawiają poł. lat '70 do '80.
Jacko - 2009-01-03, 18:07

fritzek napisał/a:
Biorąc pod uwagę dzień 13 XII 1981 r. ja wykluczam rozciąganie datacji tego kartonika na rok 1982.
Prawda. O tym nie pomyślałem.
fritzek - 2009-01-03, 18:09

Jacko napisał/a:

Chyba już czas zacząć przyznawać punkty "pomógł/pomogła".

To przyznawaj. Punkty mogą przyznawać założyciele wątków innym uczestnikom dyskusji, którzy wg nich pomocą się wykazali :-D

Jacko - 2009-01-03, 18:11

Wiem wiem. Ale to nie takie proste ustalić, kto i jak pomógł. :roll:
Jagst - 2009-01-03, 18:32

Tangens napisał/a:
Sześciocyfrowe zaczynające się na 43 wprowadzono nieco później, ale na pewno jeszcze w latach 60-tych.

Dlatego podałem to jako jeden z trzech argumentów. Na potwierdzenie niejako.

Co do fryzury - myśle, że w latach 60-uch narysowana dziewczyna miałaby krótsze utapirowane włosy, z grzywką. Albo nawet tortownicę.

I myslę, że w latach 60-ych nie nazywanoby ani lokalu ani usług tam serwowanych w języku angielskim.

I jeszcze coś: Disco Music - dyskoteka pierwsza w Polsce powstała w Sopocie na samym początku lat 70-ych. W nocnym lokalu w Nowym Porcie - na zdrowy rozum - mogła się pojawić dobre kilka lat później.

Grün - 2009-01-03, 19:00

Jagst napisał/a:
myslę, że w latach 60-ych nie nazywanoby ani lokalu ani usług tam serwowanych w języku angielskim

No tu to się z Przedmówcą nie zgodzę. Od początku istnienia Wikinga był on nastawiony na dewizowych marynarzy. Dla nich właśnie reklamowano knajpę po angielsku. Pamiętam klientelę Wikinga z lat 70. i 80. - bardzo często widywało się przed knajpą klientów w różnych odcieniach.

Jagst - 2009-01-03, 22:01

Grün napisał/a:
Jagst napisał/a:
myslę, że w latach 60-ych nie nazywanoby ani lokalu ani usług tam serwowanych w języku angielskim

No tu to się z Przedmówcą nie zgodzę. Od początku istnienia Wikinga był on nastawiony na dewizowych marynarzy. Dla nich właśnie reklamowano knajpę po angielsku. Pamiętam klientelę Wikinga z lat 70. i 80. - bardzo często widywało się przed knajpą klientów w różnych odcieniach.

Ale - jak łatwo zauważyć - ja mówiłem, o latach 60-ych. To zdecydowanie nie były czasy tolerancji dla czegokolwiek anglojęzycznego. Moda na anglojęzyczne reklamy, nazwy, szyldy, przyszła wraz z gierkowskim "otwarciem na świat". Co więcej czyniono tak niezależnie od tego jakiej się klienteli w danym lokalu spodziewano i niezależnie od tego, gdzie był on zlokalizowany.

Tangens - 2009-01-03, 23:22

Jagst napisał/a:
Grün napisał/a:
Jagst napisał/a:
myslę, że w latach 60-ych nie nazywanoby ani lokalu ani usług tam serwowanych w języku angielskim

No tu to się z Przedmówcą nie zgodzę. Od początku istnienia Wikinga był on nastawiony na dewizowych marynarzy. Dla nich właśnie reklamowano knajpę po angielsku. Pamiętam klientelę Wikinga z lat 70. i 80. - bardzo często widywało się przed knajpą klientów w różnych odcieniach.

Ale - jak łatwo zauważyć - ja mówiłem, o latach 60-ych. To zdecydowanie nie były czasy tolerancji dla czegokolwiek anglojęzycznego. Moda na anglojęzyczne reklamy, nazwy, szyldy, przyszła wraz z gierkowskim "otwarciem na świat". Co więcej czyniono tak niezależnie od tego jakiej się klienteli w danym lokalu spodziewano i niezależnie od tego, gdzie był on zlokalizowany.
No, polemizowałbym. Dlaczego w takim razie Cristal nie nazywa się Kryształ? A Wiking od razu obliczony był na marynarzy i to głównie zagranicznych. Tylko, że raczej poslo-angieslkie wizytówki nie wchodziły w grę - jeśli już to całkowicie polskie dla Polaków i angielskie dla reszty świata. Za Gomułki night-clubów nie było, fakt, ale restauranty na neonach już były.
faza - 2009-01-04, 08:58
Temat postu: Night Club "WIKING"
Jagst napisał/a:
Tangens napisał/a:
Da się ustalić z którego mniej więcej roku jest wizytówka?

Jak dla mnie to ona jest z lat 70-ych XX wieku. Angielskie nazewnictwo, fryzura narysowanej striptizerki i 6-cyfrowy numer telefonu na to wskazują.

Ja bym to uscislil koniec 1979 do stanu wojennego(13.12.81.)

Grün - 2009-01-04, 09:01

Tangens napisał/a:
Tylko, że raczej poslo-angieslkie wizytówki nie wchodziły w grę - jeśli już to całkowicie polskie dla Polaków i angielskie dla reszty świata.

W ogóle mało prawdopodobne są wizytówki przed epoką gierkowską i to późną. Wizytówki to reklama, a w Nowym Porcie Wiking był potentatem rozrywkowym, żeby nie powiedzieć, że monopolistą.

Tangens - 2009-01-04, 11:51

Grün napisał/a:
W ogóle mało prawdopodobne są wizytówki przed epoką gierkowską i to późną.
Tu się zgadzam. Rzeczywiście wizytówka w tamtych czasach to była tabliczka na drzwiach z nazwiskiem i imionami lub inicjałami lokatorów. Te papierowe wręczane gościom znane były tylko z zachodnich filmów.
Grün napisał/a:
Wizytówki to reklama, a w Nowym Porcie Wiking był potentatem rozrywkowym, żeby nie powiedzieć, że monopolistą.
Konkurencją w Nowym Porcie był Atlantic, a Wiking był potentatem nie tylkko na Nowy Port. Był jednym z najbardziej znanych i ropoznawalnych lokali rozrywkowych w Gdańsku.
faza napisał/a:
Ja bym to uscislil koniec 1979 do stanu wojennego(13.12.81.)
Czyli w moim przypadku akurat po wyjściu z wojska. Nie wiem na czym opierasz ową precyzję, ale mi się wydaje, że takie wizytówki mogły już istnieć zanim poszedłem do wojska czyli w roku 1977 lub nawet nieco wcześniej.
faza - 2009-01-04, 13:12
Temat postu: Night Club "WIKING"
Tangens napisał/a:
Grün napisał/a:
W ogóle mało prawdopodobne są wizytówki przed epoką gierkowską i to późną.
Tu się zgadzam. Rzeczywiście wizytówka w tamtych czasach to była tabliczka na drzwiach z nazwiskiem i imionami lub inicjałami lokatorów. Te papierowe wręczane gościom znane były tylko z zachodnich filmów.
Grün napisał/a:
Wizytówki to reklama, a w Nowym Porcie Wiking był potentatem rozrywkowym, żeby nie powiedzieć, że monopolistą.
Konkurencją w Nowym Porcie był Atlantic, a Wiking był potentatem nie tylkko na Nowy Port. Był jednym z najbardziej znanych i ropoznawalnych lokali rozrywkowych w Gdańsku.
faza napisał/a:
Ja bym to uscislil koniec 1979 do stanu wojennego(13.12.81.)
Czyli w moim przypadku akurat po wyjściu z wojska. Nie wiem na czym opierasz ową precyzję, ale mi się wydaje, że takie wizytówki mogły już istnieć zanim poszedłem do wojska czyli w roku 1977 lub nawet nieco wcześniej.

I to sie tez zgadzc moze!Moze byly rozprowadzane nielegalnie,u szatniarzy w kazdym razie nie bylo widac tych wizytowek(latalo sie tam za dobrymi fajkami). W kazdym razie,przewaznie caly Nowy Port tj, cinksierze i burstyniarze w latach od 1775 do 1979 chodzili do Brzezna na dyskoteki.Gdyby w "WIKINGU" byly w tym czasie dobre dyskoteki,to by sie cala "gdanska smietanka" tam bawiala,a tak nie bylo.

Tangens - 2009-01-04, 13:24

faza napisał/a:

I to sie tez zgadzc moze!Moze byly rozprowadzane nielegalnie,u szatniarzy w kazdym razie nie bylo widac tych wizytowek(latalo sie tam za dobrymi fajkami). W kazdym razie,przewaznie caly Nowy Port tj, cinksierze i burstyniarze w latach od 1775 do 1979 chodzili do Brzezna na dyskoteki.Gdyby w "WIKINGU" byly w tym czasie dobre dyskoteki,to by sie cala "gdanska smietanka" tam bawiala,a tak nie bylo.
Nie bywałem na górze Wikinga więc nie wiem kiedy dancing został zastąpiony dyskoteką. Być może tu tkwi klucz do odpowiedzi na pytanie Jacko. Może jednak właśnie dlatego, że cinkciarstwo i bursztyniarstwo przeniosło się do Brzeźna Wiking zaczął się reklamować. A może te wizytówki były bardziej dla szpanu niż reklamy? Wtedy zajechać komuś komuś wizytówką po oczach to było nie byle co.
Henio - 2009-01-04, 14:04

"Winkiel" w owych czasach to była jedna wielka mafia pod przykrywką Społem.
" Udziały" tam mieli naganiacze , alfonsi (często cińciarze )"wybrani" taxiarze szatniarze no i cała "góra" a o milicjantach i prostytutkach (jedno i to samo :-/ ) nie wspomnę.Obcym wstęp wzbroniony.
Taxiarze z Gdyni wozili "bojków" (obcy marynarze) do Winkla , a ci z Portu do Roxany w Gdyni- wiadomo kasa.Przy okazji rozdawali owe wizytówki.
Osobiście byłem tam tylko raz , gdy wracałem z pracy zaczepiło mnie jeszcze w porcie trzech Greków i pytali o knajpę , więc ich zaprowadziłem .Postawili mi drinka z soczkiem Dodoni ( tego w Polsce w sklepach nie było a tam tak ;-) ) Wypiłem-podziękowałem i wtedy się zaczęło .Obstąpili mnie cińciarze i po prawie Angielsku :hihi: oferowali mi wszelkie usługi(dziewczynki ,taxi ,ochrona no i wymiana waluty) .Mało nie oberwałem gdy zobaczyli , że jestem Polakiem.
Ps. Jak się owa wizytówka zaplątała do pawlacza Jacko , nie mam pojęcia :mrgreen:

Jacko - 2009-01-04, 14:37

Henio napisał/a:
Ps. Jak się owa wizytówka zaplątała do pawlacza Jacko , nie mam pojęcia :mrgreen:
Też się zastanawiam...
faza - 2009-01-04, 15:27
Temat postu: Night Club "WIKING"
Jacko napisał/a:
Henio napisał/a:
Ps. Jak się owa wizytówka zaplątała do pawlacza Jacko , nie mam pojęcia :mrgreen:
Też się zastanawiam...

Od 2009 odjac 30 wychodzi ze... .oj Jacko ,Jacko :-)

luanda - 2009-01-05, 00:24

Mam trochę druzgocąca teorię...

Wikinga prowadził na początku lat 90-tych mój znajomy. Był on chyba ostatnim "restauratorem" na tym obiekcie :)
Wówczas kolportował on wizytówki (nie jestem pewny, czy te) mi.in. wśród taksówkarzy oraz czasami zostawiał (po przez firmę shipchandlerską, której był współwłaścicielem) na statkach stojących w porcie, aby "przypomnieć" i poinformować o istnieniu klubu.
Sądzę, że wizytówka może pochodzić z opisywanego przeze mnie okresu. Co prawda, bardzo rzadko się z nim obecnie spotykam, ale przy okazji - o ile nie zapomnę - spróbuję potwierdzić lub położyć moją teorię.

(numery telefonów pozostawały 6-cyfrowe do końca 90-tych)


PS' Było on też wielbicielem słowa "disco" :D

fritzek - 2009-01-05, 00:35

Lu! No to się dowiedz koniecznie przy okazji od wspomnianego kolegi, czy to może jego wyrób.
A datacja wizytówki już nie jest chyba tak ważna, jak sama rozmowa prowadzona w tym wątku :-)

Jagst - 2009-01-05, 08:43

luanda napisał/a:
(numery telefonów pozostawały 6-cyfrowe do końca 90-tych)

Do 1997 roku bodajże. Niemniej styl tej wizytówki nadal wygląda mi na lata 70-te. Co oczywiście nie wyklucza jej druku 20 lat później.

Grün - 2009-01-05, 08:53

Jagst napisał/a:
Niemniej styl tej wizytówki nadal wygląda mi na lata 70-te

A mi mocno na okres słynnych joint-venture.

Tangens - 2009-01-05, 10:20

Jakby wizytówka była z lat 90-tych to Jacko przypuszczalnie dobrze by wiedział skąd się wzięła w jego szpargałach, a poza tym zgodnie z teorią Fazy miałby młodsze rodzeństwo. :mrgreen:
Zatem wychodzi na marzec, może początek kwietnia 1978!

Pumeks - 2009-01-05, 10:27

A tak swoją drogą, to czy ktoś wie, kiedy dokładnie ten "Wiking" się w NPorcie pojawił? Heniu, czy jak szedłeś do I komunii, to jego już budowano, czy dopiero później?
villaoliva - 2009-01-05, 10:40

Z pewnością Stanisław Michel wie :-D
Tangens - 2009-01-05, 11:11

Pumeks napisał/a:
A tak swoją drogą, to czy ktoś wie, kiedy dokładnie ten "Wiking" się w NPorcie pojawił? Heniu, czy jak szedłeś do I komunii, to jego już budowano, czy dopiero później?
1969 rok Wiking jak widać w budowie. Czyli odpada motyw lat 60-tych. Nie pomyślałem o tym wcześniej.
Pumeks - 2009-01-05, 11:26

Sorry Tangens i Henio, oczywiście to nie Henio pisał o I komunii :oops:
A zdjęcie datowane na 1969 jest superaśne - i zgadza się z tym, co znalazłem w jednym z "Danziger Haus-Kalenderów", według nich - zdjęcie z 3 czerwca 1967

Tangens - 2009-01-05, 11:38

O, dzięki za wyjaśnienie numeru środkowej przyczepy. Trochę mnie gryzło czy jest to 1385 czy 1386. To może znajdziesz też gdzieś i numer Bergmanna? Tu, niestety jest aż 20 podejrzanych.
pawel_45 - 2009-01-05, 12:15

luanda napisał/a:
...(numery telefonów pozostawały 6-cyfrowe do końca 90-tych)...

luanda - 2009-01-05, 18:24

O włąśnie! Nie bylem pewny, czy to był grudzień 97, czy 99. Pamiętałem, że rok nieparzysty :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group