Wolne Forum Gdańsk
Forum miłośników Gdańska i Pomorza

Architektura współczesna - Gdańskie wieżowce

feyg - 2008-09-01, 20:49
Temat postu: Gdańskie wieżowce
Miasto nie rezygnuje z hotelu
Cytat:
Władze miasta nie rezygnują z pomysłu ulokowania 55-metrowego hotelu w okolicach deptaka prowadzącego do mola w Brzeźnie. Po protestach ekologów i radnych z komisji rozwoju przestrzennego plan sytuujący hotel po lewej stronie deptaka zawieszono do końca roku, dopóki nie zostaną przeprowadzone badania wpływu inwestycji na ujęcie wody. Jak udało nam się dowiedzieć, wstępne wyniki badań nie zezwalają na postawienie tam wysokościowca, bo jego fundamenty naruszą wody gruntowe.

Władze miasta postanowiły więc postawić hotel po prawej stronie deptaka, w miejscu po ośrodku wczasowym MON. Koncepcję planu pokazali radnym na posiedzeniu komisji rozwoju przestrzennego projektanci z Biura Rozwoju Gdańska. Na 1,7-hektarowym terenie zabudowa usługowa (turystyka, rekreacja, sport, gastronomia) ma stanowić 20 procent powierzchni (pozostała część to zieleń), ale zamiast wcześniej planowanego budynku wysokiego na 16 metrów pojawił się projekt 55-metrowego. - Po konsultacjach z ekspertami dokonaliśmy zmian w Studium Lokalizacji Obiektów Wysokościowych - tłumaczą projektanci. - Chcemy osie ul. Hallera, pasa startowego i deptaka zakończyć jedną 55-metrową dominantą, która także byłaby widoczna z morza.

Tymczasem ekolodzy nie chcą słyszeć o żadnych wysokościowcach w pasie nadmorskim.

- W przestrzeni rekreacyjnej nie powinno być wysokich budynków, ludzie chcą tutaj odpoczywać - tłumaczy Joanna Lepczak-Michalska z Polskiego Klubu Ekologicznego. - A poza tym postawienie takiego giganta będzie miało negatywny wpływ na ujęcia wody i na środowisko.

Ten wpływ bada Państwowy Instytut Geologiczny. Badania obejmują cały pas nadmorski, a wyniki mają być gotowe w listopadzie. Jednak już teraz wiadomo, że są miejsca, w których wysokościowiec naruszy wody gruntowe.

Nowa lokalizacja 55-metrowego hotelu wzbudziła dyskusję wśród radnych. Przewodnicząca komisji rozwoju przestrzennego Małgorzata Chmiel ma nadzieję, że wyniki badań wykażą, że wysokościowce nie będą mogły stanąć w żadnym miejscu przy deptaku prowadzącym na molo. Zgadza się z nią Krystian Kaczmarek, który miejsca na wysokościowce widzi np. w Letnicy czy na Młodym Mieście. Za to absolutnie nie zgadza się z nimi Mirosław Zdanowicz.

- Wiele razy, jak wracałem statkiem do Gdańska, nie wiedziałem, czy to miasto czy wieś - wspomina radny. - Brakowało charakterystycznych punktów, wieżowców.


Także Wiesław Bielawski, zastępca prezydenta ds. polityki przestrzennej, jest zdania, że pas nadmorski to doskonałe miejsce na 55-metrowy hotel.

- Jest to miejsce, które wykorzystuje wszystkie walory turystyczne Gdańska - wodę, plażę, przyrodę - wylicza prezydent.

- Tylko co to za kontakt z przyrodą z wysokości 55 metra - pytają zdumieni ekolodzy.
Katarzyna Szcześniak - POLSKA Dziennik Bałtycki

fritzek - 2009-02-08, 16:59

Powstaje gdańskie "City"
Cytat:

Powstaje gdańskie "City"

Metropolia gdańska potrzebuje wieżowców. Jak kania dżdżu pragną ich władze miasta, duże firmy cierpiące na brak nowoczesnej powierzchni biurowej, branża turystyczno-hotelarska, a także mieszkańcy. Jedni ze względu na możliwość zamieszkania w centrum miasta w "najwyższym" i nieporównywalnym nad Bałtykiem standardzie. Inni ze względu na lokalny patriotyzm i chęć ubogacenia krajobrazu miasta, zaznaczenia jego prężności i podkreślenia charakteru metropolii. W projekt tych dążeń wpisuje się znakomicie koncepcja budowy pięciu ogromnych budynków na końcu ulicy Hallera w Gdańsku Brzeźnie.

Jak się dowiedzieliśmy pięć kilkudziesięciopiętrowych drapaczy chmur zostało zaprojektowanych przez renomowaną pracownię architektoniczną z Nowego Jorku. Najwyższe wieże wystrzelą w niebo na wysokość aż 55 pięter! Koncepcję lokalizacyjną budynków, które wyrosną na miejscu obecnego parkingu opracowała gdańska pracownia AKO ARCHITEKCI. Roger Kostarczyk z AKO ARCHITEKCI tłumaczy, że studium lokalizacyjne budynków wysokościowych (powiązanych z kompleksem usług wielofunkcyjnych) zostało wykonane jako analiza możliwości inwestycyjnych zagospodarowania terenu działki. Analiza powstała dla potrzeb opracowania biznes planu inwestycji i wynikała z zapisów miejscowego planu zagospodarowania terenu.

Projekt na Hallera realizowany będzie przez Afik Vitania Polska ustanowionej przez dwie wiodące w Izraelu spółki deweloperskie: Afik Hayarden Ltd oraz Vitania Ltd, obie notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych. Udziałowcem w 50% Vitania Ltd jest Delek Real Estate - jedna z wiodących spółek w Izraelu z dziedziny nieruchomości o zasięgu międzynarodowym. Głównym celem AVG jest długofalowe realizowanie projektów deweloperskich w Polsce. Obecnie grupa koncentruje się na rynku gdańskim. Jak powiedział nam Rony Livni, z firmy Afik Vitania Group - tak duża inwestycja ma szansę na zmianę oblicza Gdańska. Projekt na Hallera będzie naszym sztandarowym projektem w Gdańsku, realizowanym na dużą skalę o ogromnym znaczeniu zarówno dla Gdańska jak i jego mieszkańców. Ten wyjątkowy projekt, zlokalizowany w pasie nadmorskim będzie projektem typu Green ,realizowany w oparciu o najwyższe światowe standardy doyczące. ochrony środowiska. W tym celu zaangażowaliśmy wiodące firmy architektoniczno - inżynieryjne z Nowego Jorku, w tym GNA Architectural & Design INC; WSP Cantor Seinuk - Structural Engineers oraz Consentini Associates. W celu uniknięcia problemów związanych z ujęciami wód w tym rejonie, planujemy m.in. lokalizację miejsc parkingowych w częściach naziemnych projektu.

W chwili obecnej realizacja projektu została czasowo wstrzymana. Nasze ogromne doświadczenie w realizacji tego typu projektów wskazuje, że przedsięwzięcie na tak dużą skalę powinno zostać przeprowadzone jako projekt wielofunkcyjny. W związku z powyższym stworzyliśmy projekt łączący w sobie funkcje mieszkaniowe, hotelowe, biurowe oraz usługowo-handlowe. Niestety Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego obowiązujący dla tej lokalizacji nie dopuszcza zabudowy wielofunkcyjnej. Aby tak ogromny i kluczowy dla Miasta projekt mógł być z powodzeniem zrealizowany, powyższe kwestie muszą zostać rozstrzygnięte, poprzez zmiany w zapisach Planu Miejscowego przez Właścicieli terenu i Urząd Miasta. Jak się dowiedzieliśmy Afik Vitania Group równolegle jest w trakcie realizacji innych, dużych i prestiżowych projektów: przy ulicy Szafarnia oraz przy ulicy Chmielnej. Obok tych projektów w ostatnim czasie przystąpiliśmy do negocjacji z Miastem. Celem powyższego jest stworzenie Partnerstwa Publiczno-Prywatnego na Zagospodarowanie Północnego Cypla Wyspy Spichrzów w Gdańsku, który rodzi ogromne możliwości i jest jedyny w swoim rodzaju – dodaje Rony Livni.

Inwestycja faktycznie poraża rozmachem. W Gdańsku od lat brakuje nowoczesnej powierzchni biurowej. Branża hotelowa także musi się jeszcze sporo natrudzić, żeby sprostać wymaganiom organizacyjnym "Euro 2012". Projekt przy ul. Hallera może być lekarstwem na wiele problemów miasta. - Chciałbym też wspomnieć, że oprócz działań o charakterze stricte biznesowym zaangażowaliśmy się również w działania na rzecz lokalnej społeczności - dodaje Rony Livni. Afik Vitania Group jest sponsorem szkolnego boiska do gry w piłką nożną przy Gimnazjum nr 2 w Gdańsku, przy ul. Kartuskiej 32/34 realizowanego z inicjatywy Społecznego Komitetu Wsparcia EURO 2012 Gdańsk pt. Junior Euro 2012.

Ulica Hallera w Gdańsku zmieni zupełnie swoje oblicze. Wciągu kilku najbliższych lat nabierze wielkomiejskiego charakteru. Turystom przypływającym z północy będzie się stopniowo ukazywać nowe, wysokościowe oblicze miasta. Poczynając od Młodego Miasta, Wieże Wolności, Wieżowce przy Hallera, hotel w Brzeźnie, aż po Big Boy Building. Lokalizacje obiektów wysokościowych są zgodne z opracowanym przez specjalistów z całego świata i zatwierdzonym przez radnych "Studium Lokalizacji Obiektów Wysokościowych".

Mariusz Feliński

Giełda Nieruchomości Pomorze


Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska:
Cytat:
Wieżowce przy Hallera podniosą prestiż metropolii: Wysoka jakość architektury i jej ikoniczność podnosi rangę miasta w nieustającym współzawodnictwie współczesnych metropolii. Gdańsk musi sprostać temu wyzwaniu, aby nie utracić swojego statusu.

Nowoczesna architektura stanowiąca dominantę w krajobrazie na zakończeniu osi głównych ulic biegnących w kierunku morza, która wpłynie nie tylko na podniesienie atrakcyjności dzielnicy, ale również całego miasta. Styk morza i miasta posiada niewątpliwe walory rekreacyjne i turystyczne, które właściwie zagospodarowane stanowią wizytówkę miasta.

Obowiązujący plan "Pas Nadmorski rejon ulicy Hallera w mieście Gdańsku" nakłada na inwestora obowiązek realizacji bogatego programu usług rekreacji, sportu i ochrony zdrowia, podkreślających wyjątkowe położenie obiektu w strukturze miasta, na styku z morzem. Nie przewiduje on możliwości realizacji funkcji mieszkaniowej.

Przestrzeń publiczna przy obiektach wysokościowych wzbogaca otoczenie nowej inwestycji i jednocześnie nobilituje otoczenie obiektu, zaś jej wielofunkcyjność uatrakcyjnia program użytkowy obiektu. Obowiązek kreowania przestrzeni publicznej podczas realizacji nowych obiektów wysokościowych jest podstawowym wymogiem w Gdańsku, zgodnie z przyjętą uchwała RMG "Studium Lokalizacji Obiektów Wysokościowych"

Inwestycje obiektów wysokościowych często budzą sprzeciw okolicznych mieszkańców. Opór jest związany z tzw. postawą NIMBY (not in my back yard - "nie na moim podwórku"), czyli sprzeciwem wobec pewnych inwestycji w swoim najbliższym otoczeniu, pomimo generalnej akceptacji tego typu obiektów.

villaoliva - 2009-02-08, 19:48

Cytat:
Hallera-ikoniczne dominanty.jpg


O Hollera! :shock:

Cytat:
Wysoka jakość architektury i jej ikoniczność podnosi rangę miasta w nieustającym współzawodnictwie współczesnych metropolii.
Wydaje się, że autor tych słów również staje się ikoniczny ... i komiczny zarazem. Szkoda :-/
fritzek - 2009-02-08, 20:01

villaoliva napisał/a:

Cytat:
Wysoka jakość architektury i jej ikoniczność podnosi rangę miasta w nieustającym współzawodnictwie współczesnych metropolii.
Wydaje się, że autor tych słów również staje się ikoniczny ... i komiczny zarazem. Szkoda :-/

"Wydaję się" to właśnie autorowi owych stwierdzeń okraszonych karkołomnymi konstrukcjami językowymi. A rzeczywistość skrzeczy. Niestety :-/

renekk - 2009-02-08, 22:16

Cytat:
Hallera-ikoniczne dominanty.jpg

Rzekłbym, że raczej falliczne...

Henio - 2009-02-09, 21:18

renekk napisał/a:

Rzekłbym, że raczej falliczne...


Fakt ;-) taki długo nie postoi.
Architekci mają poczucie... to wcale nie znaczy , że to się zrealizuje. I na szczęście.

Ponury - 2009-02-09, 22:37

Taaa.... kryzys. Już widzę jak banki to finansują :hihi:
villaoliva - 2009-02-09, 22:39

Kryzys kiedyś się skończy. Wieczny nie będzie.
villaoliva - 2009-02-15, 13:36

Tak się zastanawiam kto jest ważniejszy w mieście? Mieszkańcy czy turyści?
Może znacie odpowiedź?



Gdański Pas Nadmorski podzielony dla turystów i mieszkańców

Cytat:
- Plan podziału pasa nadmorskiego nie jest niczym nowym, jest przewidziany przez "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego" z grudnia 2007 r. - mówi Marek Piskorski, dyrektor Biura Rozwoju Gdańska. Dokument ten, uchwalony przez Radę Miejską, powtarza zresztą tezy poprzedniego studium z 2001 r. - dodaje.

W studium znajduje się zapis, że jedną z głównych funkcji miastotwórczych, tzn. takich, z których żyje miasto, jest turystyka i rekreacja. W ramach studium, pas nadmorski został podzielony na trzy części: zachodnią od Sopotu do Nowego Portu, Stogi oraz Wyspę Sobieszewską. Taki podział geograficzny pociąga za sobą również zróżnicowanie form zagospodarowania terenu.

Coś dla przyjezdnych...

Część zachodnia, tzn. od Sopotu do Nowego Portu, ma być zurbanizowana. Jest ona podzielona na dwie części według osi dojścia do mola. Prezydent Paweł Adamowicz, pod wpływem nacisków społecznych, wycofał się z pomysłu budowania obiektów wysokościowych po lewej stronie deptaku, mogą tam za to powstać inne formy zurbanizowanej zabudowy, jak np. aqua park. Wieżowce natomiast zostaną wzniesione po prawej części dojścia do mola, tzn. tej od strony Brzeźna.

- Ta część ma być przeznaczona dla turystów zagranicznych, którzy przyjeżdżają do Gdańska na krótko, chcą podziwiać lokalne zabytki np. katedrę w Oliwie czy Kościół Mariacki, ale wiedzą też, że Gdańsk leży nad morzem i chcą podziwiać tutejszy krajobraz, choć niekoniecznie rozłożą koc na plaży w Jelitkowie - wyjaśnia obrazowo Marek Piskorski.

Jak zauważa Piskorski, taka zabudowa pasuje do hoteli, które mieszczą się w Jelitkowie i Sopocie, a z drugiej strony będzie cechowała się pewnym zróżnicowaniem, gdyż znajdzie się w sąsiedztwie zabytkowej zabudowy Brzeźna i Jelitkowa.

... i coś dla tubylców

Stogi natomaist mają być przeznaczone na rekreację skierowaną do mieszkańców Gdańska. Służyć ma temu kąpielisko mieszczące się w tej dzielnicy oraz półkilometrowy pas zieleni oddzielający plażę od terenów zabudowanych. Miasto chce utrzymać teren zielony i nie zamierza ingerować w niego budową żadnych obiektów.

Zbliżoną funkcję do Stogów ma pełnić Wyspa Sobieszewska, na której również znajduje się pas zieleni, z jednym wyjątkiem terenów wojskowych. Ta część pasa nadmorskiego ma służyć jednak również turystom, którzy przyjeżdżają do Gdańska na dłuższy pobyt.

- Te różne funkcje będą się oczywiście mieszały, nikogo nie wygonimy, jeśli przyjdzie wykąpać się w Jelitkowie, jednak zasadnicza regułą będzie zróżnicowanie przeznaczenia poszczególnych części pasa nadmorskiego i form jego zagospodarowania - stwierdza Marek Piskorski.

fritzek - 2009-02-15, 15:50

villaoliva napisał/a:
Tak się zastanawiam kto jest ważniejszy w mieście? Mieszkańcy czy turyści?
Może znacie odpowiedź?

Też pytanie... :-/ Przecież ważne są wieżowce z hotelami i stadion dla turystów a nie nasze, dziurawe chodniki.

Ale interesujące jest też to, że wymienia się turystów zagranicznych:
Cytat:
- Ta część ma być przeznaczona dla turystów zagranicznych, (...)-wyjaśnia obrazowo Marek Piskorski.
Dla dewizowców? :hihi:
Jagst - 2009-02-15, 19:51

Nie wróżę Gdańskowi nic dobrego, dopóki jego mieszkańcy będą uznawali turystów za konkurencję dla siebie, czy wręcz wrogów... A pomysły na ich obsługę za zamach na zaspokojenie własnych potrzeb.

No, ale ja - na szczęście - w Gdańsku nie mieszkam, więc to nie mój kłopot.

villaoliva - 2009-02-15, 19:53

Jagst napisał/a:
Nie wróżę Gdańskowi nic dobrego, dopóki jego mieszkańcy będą uznawali turystów za konkurencję dla siebie, czy wręcz wrogów...


To nie mieszkańcy. To władze separują mieszkańców od turystów i to faworyzując tych drugich.

Jagst napisał/a:
No, ale ja - na szczęście - w Gdańsku nie mieszkam, więc to nie mój kłopot.


No właśnie :-D

Jagst - 2009-02-15, 19:57

villaoliva napisał/a:
To nie mieszkańcy. To władze separują mieszkańców od turystów i to faworyzując tych drugich.

Z ostatniego akapitu przytoczonego przez Ciebie tekstu wysnuwam zgoła inne wnioski.

Ale mnie się już nie chce tłumaczyć rzeczy oczywistych w towarzystwie, w którym negowanie wszystkich posunięć władzy jest po prostu w dobrym tonie, a próby dyskusji na bazie ekonomii i logiki kończą się zaszufladkowaniem w "obozie" prezydenta.

villaoliva - 2009-02-15, 20:01

Jagst napisał/a:
Ale mnie się już nie chce tłumaczyć rzeczy oczywistych


Mnie czasem również, zwłaszcza gdy ktoś jest na "nie" z samego faktu, że ja to piszę.

Jagst - 2009-02-15, 20:05

villaoliva napisał/a:
Mnie czasem również, zwłaszcza gdy ktoś jest na "nie" z samego faktu, że ja to piszę.

Wniosek co najmniej idiotyczny, bo ja odnoszę się do tego CO jest napisane, a nie do tego KTO to napisał.. Praktycznie każdy aktywny forumowicz spotykał się z moim poparciem albo krytyką - zależnie od poruszonego tematu i wygłaszanych poglądów. Za to niezależnie od tego kto to jest.

Ale skoro tak Ci wygodniej wnioskować...

villaoliva - 2009-02-15, 20:06

Jagst napisał/a:
Z ostatniego akapitu przytoczonego przez Ciebie tekstu wysnuwam zgoła inne wnioski.


Na koniec jeszcze raz ten akapit.

Cytat:
- Te różne funkcje będą się oczywiście mieszały, nikogo nie wygonimy, jeśli przyjdzie wykąpać się w Jelitkowie, jednak zasadnicza regułą będzie zróżnicowanie przeznaczenia poszczególnych części pasa nadmorskiego i form jego zagospodarowania - stwierdza Marek Piskorski.


"Nikogo nie wygonimy"! Na kolana i nóżki całować z wdzięczności drodzy mieszkańcy :idea:

Jagst - 2009-02-15, 20:09

Wiesz co, gdyby w taki sposób traktować każde wypowiedziane (albo źle zanotowane przez dziennikarza - bo i tak może być) zdanie, to można całe życie zmarnować na wypominaniu "przeciwnikom politycznym" podobnych lapsusów. A to, że turyści mają nieco inne potrzeby niz mieszkańcy to akurat nie jest nic szokującego.
fritzek - 2009-02-15, 20:10

Cytat:
- Te różne funkcje będą się oczywiście mieszały, nikogo nie wygonimy, jeśli przyjdzie wykąpać się w Jelitkowie, jednak zasadnicza regułą będzie zróżnicowanie przeznaczenia poszczególnych części pasa nadmorskiego i form jego zagospodarowania - stwierdza Marek Piskorski.


Śliczności wypowiedź :evil:

villaoliva - 2009-02-15, 20:17

Jagst napisał/a:
Wiesz co, gdyby w taki sposób traktować każde wypowiedziane (albo źle zanotowane przez dziennikarza - bo i tak może być) zdanie, to można całe życie zmarnować na wypominaniu "przeciwnikom politycznym" podobnych lapsusów.


Widzisz, ja nie rozumiem skąd potrzeba obrony polityków i urzędników. Proszą o nią?
A gdy brak już argumentów to można zwalić winę na zlego dziennikarza (bo źle zanotował?) albo zarzucić interlokutorowi marnowanie życia na wypomominkach :idea:

No to zobaczmy jak relacja wygląda na oficjalnej stronie miasta.

Spotkanie prezydenta z cyklu „Mój dom, moja dzielnica, moje miasto" na Zaspie

Cytat:
W drugiej części spotkania na Zaspie mieszkańcy zadawali pytania. Pierwsze z nich dotyczyło kwestii budowy obiektów wysokościowych, kolejne dotyczyły rozbudowy pasa nadmorskiego. Zastępca prezydenta - Wiesław Bielawski poinformował, iż kwestie związane z budową „wysokościowców" w tych rejonach będą omawiane z mieszkańcami dzielnicy.


To wszystko na ten temat. Ani zdania więcej.

Jak pieknie! Lepiej prawda? Świat od razu jest lepszy, tam nikt nie marnuje czasu na jakieś głupoty jak ja.
Bardzo przepraszam, że taki jestem niedobry i lubię marnować życie :mrgreen:

Jagst - 2009-02-16, 08:19

villaoliva napisał/a:
Widzisz, ja nie rozumiem skąd potrzeba obrony polityków i urzędników. Proszą o nią?

O własnie, o tym mówiłem. Jak tylko powiem coś wbrew obowiązującej w tym forum linii negowania wszystkich projektów władz, to od razu zostaję zaszufladkowany jako ich obrońca. otóż przyjmij do wiadomości, że ja nie znam ani nie mam powodów bronic kogokolwiek, a moje wypowiedzi dotyczą czynów, projektów, pomysłów, koncepcji, a nie żadnych osób. Z owych "bronionych" przeze mnie polityków i urzędników to ja znam może jedno - dwa nazwiska, bote osoby mnie po prostu nie interesują.

villaoliva napisał/a:
A gdy brak już argumentów to można zwalić winę na zlego dziennikarza (bo źle zanotował?)

Póki co, niczego nie zwalam, wyrażam jedynie przypuszczenie, oparte na moim własnym doświadczeniu (tez bywałem cytowany w prasie i niekoniecznie zgodnie z rzeczywista wypowiedzią). Jak było w tym przypadku po prostu nie wiem, ale widząc wasze podejście bardzo się cieszę, że jednak nie widzieliście mojego występu w telewizorze, gdy mówiłem o Sopocie. Bo tam mówiłem na żywo, i z pewnością użyłem kilka razy sformułowań, które należałoby zastąpić lepszymi. A które jednocześnie mogłyby się stać doskonałym pretekstem, żeby po mnie pojechać.


villaoliva napisał/a:
albo zarzucić interlokutorowi marnowanie życia na wypomominkach :idea:

No cóż, tak właśnie to wygląda z zewnątrz.

fritzek - 2009-02-16, 12:35

Luksusowe śródmieście, czyli koniec Gildii
Cytat:

Miasto ogłosi w kwietniu międzynarodowy konkurs na zagospodarowanie Targu Rakowego i Siennego. A ze zwycięzcą założy spółkę. - Liczymy, że w końcu odczarujemy ten teren - mówią urzędnicy.

Próby zagospodarowania śródmieścia prowadzone są od lat. To również jedna z niespełnionych obietnic wyborczych prezydenta Pawła Adamowicza. Według władz Gdańska Targ Rakowy i Sienny to idealne miejsce na apartamentowce, hotel, biurowiec, podziemne parkingi czy handel. Plan dopuszcza każdą funkcję. Ma też pojawić się nowy przystanek SKM. W 2000 r. podpisano już nawet list intencyjny z holenderską firmą ING Real Estate, która kosztem 200 mln euro miała zmienić te pięć hektarów w pobliżu Starego Miasta w luksusową dzielnicę. Przygotowany przez inwestora projekt oprotestowało jednak Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków. Za niedopuszczalne uznano zakrycie kanału Raduni oraz budowę 70-metrowego wieżowca w pobliżu Targu Rakowego i zabudowę na Targu Siennym. Efekt - Holendrzy wycofali swoją ofertę. W ub. roku zaś te same grunty gmina zaoferowała w konkursie w zamian za dofinansowanie rozbudowy gdańskiego magistratu położonego tuż obok, przy ul. Nowe Ogrody. Ale żaden z projektów nadesłanych na konkurs architektoniczny nowego magistratu nie spełnił oczekiwań gdańskich urzędników.

- Liczymy, że w końcu odczarujemy ten teren - mówi Iwona Bierut, szefowa wydziału polityki gospodarczej gdańskiego magistratu. - Chcemy założyć z inwestorem spółkę, do której aportem wniesiemy grunt. Ta ziemia to w skali miasta rarytas.

Jego wartość szacuje się na kilkadziesiąt mln zł. Aktualna wycena zostanie podana w dniu ogłoszenia konkursu. W pierwszym etapie najważniejsze mają być doświadczenie i możliwości finansowe firm. Na tej podstawie miasto dopuści wybranych inwestorów do kolejnych etapów, których głównym punktem będzie opracowanie projektu architektonicznego. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa ruszyłaby w połowie przyszłego roku. Urzędnicy liczą, że najnowszy pomysł na zagospodarowanie tej części miasta w końcu zakończy się sukcesem. Jest tylko jeden problem - Gildia Kupców Gdańskich, czyli hala targowa przy Targu Siennym. Miasto przygotowało dla kupców nową lokalizację - 0,8 ha tuż przy hali Olivia. Przez lata przedsiębiorcy lansowali własny projekt na zagospodarowanie obszaru, którego granice wyznaczają ul. 3 Maja, Hucisko, Armii Krajowej i Wały Jagiellońskie. Ale miasto nie było zainteresowane. W końcu przystali na przeprowadzkę i propozycję powołania z miastem spółki prawa handlowego. Warunek - celem inwestycji ma być m.in. cel publiczny. Czyli gmina w obiekcie o pow. 13 m kw otrzyma powierzchnie biurowe. Kością niezgody jest umowa wspólników, która mówi, że jeśli spółka nie zostanie powołana w ciągu trzech miesięcy od jej podpisania, Gildia rezygnuje z gruntu i traci równocześnie prawo do targu.

- Nie możemy się na to zgodzić - mówi Sławomir Gryczka, prezes Gildii Gdańskiej. - Niepowołanie spółki może nastąpić nie z naszej przyczyny. Dlaczego wtedy mamy tracić teren?

Wiesław Bielawski, wiceprezydent Gdańska ds. polityki przestrzennej: - Negocjacje trwają od lat. Nie możemy przedłużać ich w nieskończoność. Kupcy od początku wiedzieli, że terenu, który obecnie użytkują, nie otrzymują na zawsze. Dlatego też umowa na dzierżawę była zawsze podpisywana na czas określony. Zapis o terminie trzech miesięcy jest niezbędny. Inaczej rozmowy o spółce mogłyby zająć kolejne lata, co uniemożliwiłoby jakąkolwiek inwestycję na Targu Rakowym i Siennym.


Cytat:
Za niedopuszczalne uznano zakrycie kanału Raduni oraz budowę 70-metrowego wieżowca w pobliżu Targu Rakowego i zabudowę na Targu Siennym.


I całe szczęście :-D Chociaż w tym miejscu nie będzie wieżowca.

villaoliva - 2009-03-17, 23:38

Jak wam się podoba?

Co powstanie w pasie nadmorskim w Gdańsku?

Cytat:
Największe kontrowersje budzi miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przygotowywany dla dawnego ośrodka wypoczynkowego , znajdującego się pomiędzy al. Hallera, a deptakiem prowadzącym na molo na przedłużeniu Jana Pawła II.

- Proponowany plan pozwala w tym miejscu na budowę obiektów o maksymalnej wysokości 55 metrów. Nie oznacza to jednak w żadnym wypadku, że tak wysoki obiekt powstanie - tłumaczy Marek Piskorski, dyrektor Biura Rozbudowy Gdańska.

55 metrów to na razie tylko propozycja BRG, która wcale nie musi zostać uchwalona. Wizje planistów mogą jeszcze zostać poddane modyfikacjom. Już teraz, przy jego uchwalaniu, zgodnie z przyjętą przez miasto nadobowiązkową (nie wymaganą przez prawo) konsultacją społeczną dla obiektów wysokich, wpłynęło wiele uwag.

- Otrzymaliśmy około 60 opinii dotyczącą tego obszaru. Większość z ich autorów było przeciwnych naszym propozycjom do MPZP, jednak zdarzyły się także głosy pozytywne - dodaje Piskorski.

Negatywne uwagi dotyczyły wielu kwestii. Podnoszono argumenty, że wysokościowce nie powinny powstawać bezpośrednio w pobliżu terenów rekreacyjnych, gdyż wpłyną negatywnie na krajobraz miejski. Sporo emocji budzi także sąsiedztwo ujęcie wody w tym rejonie.

- Ekspertyza przeprowadzona przez naukowców, jednoznacznie określiła, że lokalizacja budynków nie zagrozi ujęciom wody - argumentuje Piskorski.

Zdarzyły się także opinie odnoszące się do kwestii komunikacyjnych.

- Domagamy się, by dojazd do planowanego obiektu jak najmniej oddziaływał na najbliższe sąsiedztwo. Chcemy także, by parkingi oraz przebieg dróg był poprowadzony w sensowy sposób, tak by w minimalnym stopniu sąsiadowały z ciągami pieszymi - mówi Michał Błaut ze stowarzyszenia Obywatelska Liga Ekologiczna.

- Na razie mówimy o bardzo ogólnej koncepcji, a nas interesują konkretne dane, np. ile będzie miejsc parkingowych, gdzie będą biegły drogi albo co stanie się z laskiem, w którym miałby powstać budynek - dodaje Błaut.

Zgodnie z planami, dojazd do działki, na której miałby powstać wysokościowiec będzie się odbywać drogą, która pobiegnie prostopadle do al. Hallera. Za jej budowę zapłaci deweloper. W żadnym miejscu nie przetnie ona deptaka.

Sporny obszar należy dziś do miasta. Ostateczny plan zagospodarowania będzie wyłożony także do społecznych konsultacji, przewidzianych prawem przy ustalaniu każdego tego typu dokumentu prawa lokalnego. Po uchwaleniu planu, działka zostanie wystawiona na sprzedaż. Dopiero wtedy, jeżeli znajdzie się kupiec, poznamy ostateczny projekt planowanego kompleksu.

groszek - 2009-03-19, 00:28

villaoliva napisał/a:
Jak wam się podoba?
Koszmar.
gargoyle - 2009-03-19, 00:50

ale dzieci na sankach zima beda mogly zjezdzac...
Kuglow - 2009-03-19, 01:06

groszek napisał/a:
villaoliva napisał/a:
Jak wam się podoba?
Koszmar.
Zdecydowanie koszmar,ja to nawet nie wiem jak na to patrzeć. Coś takiego to każdy sobie może nabazgrać. :evil: :shock:
villaoliva - 2010-01-04, 22:13

Otrzymałem od Pana Marcina Wilgi tekst jaki ma się ukazać w piśmie PG. Zamieszczam go na forum.


Pani red. Jowicie Kiwnik w podziękowaniu za pomoc i moralne wsparcie
CZY JESTEŚMY BEZBRONNI?
Piękno tej ziemi skłania mnie do wołania o jej zachowanie dla przyszłych pokoleń (…). Zwracam się w szczególny sposób do tych, którym powierzona została odpowiedzialność za ten kraj i za jego rozwój, aby nie zapominali o obowiązku chronienia go przed ekologicznym zniszczeniem (…). Niech ich wspierają organizacje, które stawiają sobie za cel obronę dóbr naturalnych.
Niepohamowany pęd nielicznej grupy uprzywilejowanej do przywłaszczania sobie dóbr ziemi i do ich eksploatacji stają się przyczyną nowego rodzaju zimnej wojny (Papież Jan Paweł II).


W listopadzie 2009 r. otrzymałem od Polskiego Klubu Ekologicznego propozycję zbadania różnorodności gatunkowej grzybów wielkoowocnikowych (macromycetes), występujących w tzw. Pasie Nadmorskim pomiędzy gdańskimi dzielnicami – Jelitkowem i Brzeźnem. W wymienionym miejscu miasto planuje. wybudowanie osiedla mieszkaniowego, określanego potocznie mianem „getta”, w tym posadowienie szeregu luksusowych wielopiętrowych apartamentowców. Rzeczone stowarzyszenie pozarządowe powołało badawczą grupę roboczą, składająca się z niezależnych planistów przestrzeni oraz przyrodników różnych specjalności, w celu uzyskania wiarygodnych danych dotyczących walorów przyrodniczych wymienionego rejonu Gdańska. Opracowanie wyników badań będzie gotowe jesienią 2010 r. i zostanie udostępnione wszystkim zainteresowanym osobom oraz instytucjom.

Już przedwstępne badania grzybów, przeprowadzone dwukrotnie metodą marszrutową, wykazały obecność pięciu gatunków pod ochroną ścisłą i jeden pod częściową oraz kilkanaście taksonów umieszczonych na polskiej czerwonej liście; wśród nich znalazł się wymierający w Polsce (kategoria E – endangered) języczek strefowany (Arrhenia spathulata), znany współcześnie jedynie z 10 miejsc. Powstałe 16-stronicowe opracowanie zawiera wykaz stwierdzonych dotychczas 14 gatunków grzybów workowych (Ascomycota), 63 grzybów podstawkowych (Basidiomycota) oraz bibliografię liczącą 95 pozycji. Jego autorami są: moja skromna osoba oraz Mirosław Wantoch-Rekowski, drugi z badaczy grzybów. W badaniach terenowych pomagała nam małżonka kolegi – Mirosława. Nadzór merytoryczny pełniła dr Anna Kujawa ze Stacji Badania Środowiska Rolniczego i Leśnego PAN w Turwi koło Kościana; jest ona profesjonalnym mikologiem specjalizującym się w grzybach podstawkowych. Nieocenioną pomoc okazał nam również Piotr Perz z Kłodzka, wybitny znawca grzybów workowych.

Okazało się, że nasze wstępne studia mikologiczne, przeprowadzone w listopadzie i grudniu 2009 r., nie korespondują z oficjalnymi badaniami, zleconymi przez Biuro Rozwoju Gdańska (BRG) specjalistom od ochrony środowiska. Biuro to sporządziło także plan zabudowy terenu nadmorskiego w rejonie Brzeźna.


Problemem owej rozbieżności w ocenie walorów przyrodniczych Pasa Nadmorskiego zainteresowała się redaktor Jowita Kiwnik z „Gazety Wyborczej”. W swoim artykule pt. „Ekolodzy kontra inwestycje. Języczek na drodze budowy”, opublikowanym 29 grudnia 2009 r., przytoczyła wypowiedź Marka Piskorskiego, dyrektora BRG, który wziął w obronę osoby prowadzące badania fizjo¬graficzne, twierdząc, że nie można było „pochylić się nad każdą żabką czy grzybkiem”. Z kolei przewodniczący Rady Miasta Gdańska, Bogdan Oleszek, obiecał, że jeśli rację będą mieli członkowie Polskiego Klubu Ekologicznego, to Rada podejmie nową uchwałę (w domyśle: zmieniającą już zatwierdzone plany zabudowy).
Ponieważ kończy się właśnie rok 2009 i czas na refleksje, postanowiłem podzielić się z Państwem swoimi przemyśleniami, nawiązującymi także do planów zabudowy owego Pasa Nadmor¬skiego. Posłużyłem się przy tym opiniami ludzi cieszących się niekwestionowanym autorytetem.

Otóż w 1993 r. Warszawę odwiedził prof. Uniwersytetu Genewskiego Georg Steiner. W trakcie prowadzonego przez siebie wykładu stwierdził: „zapracowani, słabo wykształceni ludzie przyjmują rozrywkę najłatwiejszą, która przynosi spustoszenie (intelektualne – przyp. autora). Serwowane bez opamiętania programy łatwe, lekkie i przyjemne na pewno nie edukują, przeciwnie – ogłupiają. Ale nie na tym koniec. Programy takie przyczyniają się do wyzwalania w człowieku najmroczniejszych instynktów”. W podobnym duchu wypowiedział się Czesław Miłosz, twierdząc, że owe „małpie instynkty posiada każdy z nas: chwytamy to, co zostaje nam podrzucone. A są spece, którzy wiedzą jakie „owoce” nam podsunąć: chwytliwe, tanie, łatwe i przyjemne”. Według felietonisty Jana Tulika, za którym przytoczyłem opinie naszego noblisty, mógłby powstać plakat obrazujący ten stan rzeczy: twarz nieskażona myśleniem utkwiona w ekranie telewizora.

Niekończące się reklamy w mediach wywołują zamęt w głowach nabywców różnych dóbr konsumpcyjnych. Przykładem może być pokazana w programie telewizyjnym pewna kobieta, skuszona akcją promocyjną w hipermarketach. Z dumą prezentowała nabyty po okazyjnej cenie pasek, komentując to tak: -„Nie wiem, czy będzie mi on potrzebny, ale go kupiłam”.

Cytowany Jan Tulik, w swoim felietonie stwierdził, że „czysta dusza, człowiek niewinny, jest zmuszony grzęznąć w błocie tandety”. Następnie autor zadał ważkie pytanie: - Jeśli więc goście z wielkimi pieniędzmi ogłupiają nas, by i tak olbrzymie kwoty tym sposobem pomnażać, jak można się bronić? Tulik sam poszukał odpowiedzi w twórczości Miłosza, który, widząc rąbek nadziei, sformułował myśl: to ekolodzy, walczący z pozoru z wiatrakami, jako pierwsi zwrócili uwagę na to, że właśnie rozwój cywilizacji, prócz pomnażania dóbr, wyrządza szkody środowisku naturalnemu. Jak się okazało – szkody kolosalne, nieobliczalne, w wielu przypadkach nieodwracalne. Dzięki determinacji „nawiedzonych głupków leśnych” (to zaszczytny tytuł, którym obdarza się obrońców przyrody), udało się wyegzek¬wować pewne ustawy zapobiegające bezmyślnemu niszczeniu natury. Akcja protestacyjna owych znienawidzonych „ekoterrorystów” uratowała m.in. Dolinę Rospudy – perłę naszej ojczystej przyrody. A budowaną drogę ekspresową poprowadzono inną trasą przez Łomżę, omijając ową unikatową dolinę. Jak widać – można rozwijać i cywilizację, i chronić narodowe dobro.
Jan Tulik dalej pisze: „Zatem głos na puszczy owych ekologów nie poszedł na marne. Jeśli tak, każdy głos w proteście przeciw otumanianiu nas przez telewizję, banalnym w treści gazetom, oduczającym myślenia filmom na kasetach itp. (także każde sprzeciwianie się bez-myślnemu dewastowaniu środowiska naturalnego – przyp. autora) w konsekwencji coś znaczy. Jeśli jeszcze nie teraz, to będzie znaczyć w przyszłości”.

Warto wobec tego faktu zadać sobie pytanie o sens i efektywność działań gdańskich ekologów (de facto także sozologów, czyli specjalistów od ochrony środowiska) skupionych wokół Polskiego Klubu Ekologicznego. Czy przedsięwzięte przez nich działania ochronne Pasa Nadmorskiego będą skuteczne w starciu z przeogromnym potencjałem finansowym inwestora? Czy prezentując specjalistom z Biura Rozwoju Gdańska bogactwo unikatowej przyrody w rejonie Jelitkowa i Brzeźna, można ich czegoś nauczyć? W jakim stopniu uda się sprawić, by gdańscy radni z większą starannością i zaangażowaniem weryfikowali w przyszłości wszelkie inwestycje, które zostaną wstępnie zlokalizo¬wane na obszarach o potencjalnie cennej przyrodzie? Dlaczego Rada Miasta Gdańska nie powołała dotąd komisji ochrony środowiska?.

Śledząc komentarze internautów, zamieszczone na stronie „GW” po opublikowaniu artykułu „Ekolodzy kontra inwestycje. Języczek na drodze budowy”, widać wyraźnie, że opisany powyżej portret statystycznego Polaka – owa „twarz nieskażona myśleniem” – na szczęście dotyczy mniejszości gdańszczan, bo tylko około 35%.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

(Tekst i fot. Borsuk – miłośnik natury)

P.S. W dniu 14 grudnia 2009 r. na Wydziale Chemicznym Uniwersytetu Gdańskiego odbyło się zebranie Polskiego Klubu Ekologicznego. W jego trakcie zaproszona przedstawicielka Biura Rozwoju Gdańska zaprzeczyła kategorycznie opinii, że realizacja zaplanowanej w Pasie Nadmorskim inwestycji doprowadzi do degradacji tamtejszej zieleni (w domyśle: natury). Jej zdaniem, przyroda nie straci nic, bo zostaną tam urządzone trawniki (!?). Wypowiedź tę dowcipnie skomentował teriofaunista dr Mateusz Ciechanowski z UG, który stwierdził, że w porównaniu z trawnikiem, „większą różnorodność biologiczną znajdziemy na desce klozetowej”. I jak tu się z nim nie zgodzić!

Sylwester 2009 r.
Bibliografia

KIWNIK J. 2009. Ekolodzy kontra inwestycje. Języczek na drodze budowy. Gazeta Wyborcza – Trójmiasto, 29 grudnia, s. 2. Wersja elektroniczna artykułu: http://trojmiasto.gazeta....dze_budowy.html
TULIK J. 1997. Pochwała ekologów. Obserwator przyrody 13: 2, Krosno.
WILGA M.S. 2007. Moja przygoda z soplówką. Pismo PG 5: 40-42.
WILGA M.S., WANTOCH-REKOWSKI M. (mscr.). Grzyby wielkoowocnikowe Pasa Nadmors-kiego: Jelitkowo-Brzeźno, s. 1-16, Gdańsk.

villaoliva - 2011-06-03, 08:54

Ocalić Jelitkowo, ocalić pas nadmorski


Cytat:
Pas nadmorski od granicy z Sopotem poprzez Jelitkowo, Zaspę, Brzeźno, Nowy Port jest naszym wspólnym dobrem. W obrębie pasa znajduje się min. Park Reagana, jedno z miejsc tak chętnie odwiedzanych przez Gdańszczan i nie tylko. Władze miasta chcą jednak w rejonie pasa nadmorskiego wydać zgodę na budowę wieżowców, powyżej 55 metrów, a tereny zielone również w obrębie parku Reagana podzielić na mniejsze działki i sprzedać pod zabudowę.Wieżowce i zamknięte osiedla, typu Neptun Park w Jelitkowie, wymuszą większy ruch samochodowy, miejsca parkingowe i drogi dojazdowe, spowoduje to , bezpowrotną degradację tej gdańskiej oazy zieleni, która jest dla nas, dla naszych dzieci i kolejnych pokoleń a także gości, którzy do Gdańska przybywają miejscem atrakcyjnego wypoczynku . Nie pozwólmy na to!



Cytat:
Konferencja "Ocalić Jelitkowo" | 8 czerwca godzina 14:30 | NCK - Ratusz Staromiejski ul. Korzenna

PROGRAM KONFERENCJI:

– powitanie Gości i Uczestników konferencji


– słowo wstępne – dr inż.arch. Marcin Gawlicki


– Krótka historia Jelitkowa – referat Mirosława Piskorskiego , Towarzystwo Przyjaciół Gdańska
– Historyczne Jelitkowo – dr hab.inż.arch. Maria J. Sołtysik, Politechnika Gdańska


– Jelitkowo – zabytkowa wieś rybacka jako integralna część koncepcji przestrzennej Społecznego Planu Zagospodarowania Pasa Nadmorskiego
– słowo wstępne dr inż.arch.Bogna Lipińska,Politechnika Gdańska
- referuje dr inż.arch.Bartosz Macikowski, Politechnika Gdańska, Polski Klub Ekologiczny
– uwagi, dyskusja


– Jelitkowo dzisiaj. Duch miejsca - pochodną substancji architektonicznej
– słowo wstepne dr Beata Esden-Tempska, Stowarzyszenie „Nasze Jelitkowo”
– referują dr inż.arch. Bogna Lipińska,
– uwagi,dyskusja


villaoliva - 2011-06-24, 23:16

Jaka przyszłość czeka Jelitkowo?

Cytat:
Pas nadmorski jest naszym wspólnym dobrem. Powinniśmy go chronić przed zabudową i zakusami deweloperów. To wnioski z konferencji „Ocalić Jelitkowo” która odbyła się 8 czerwca w Nadbałtyckim Centrum Kultury.

villaoliva - 2012-01-30, 21:50

Planiści chcą kolejnych wieżowców we Wrzeszczu

Cytat:
Ledwo w czwartek udało się uchwalić budzący wątpliwości mieszkańców plan dla rejonu okolic dworca kolejowego we Wrzeszczu, to już planiści przewidują kolejne wieżowce w tej dzielnicy. Tym razem mają to być dwa 90-metrowe budynki w rejonie tzw. Kolonii Abegga.

Hochstriess - 2012-01-30, 23:10

O ja brzydkie wyrazy :-/
villaoliva - 2013-09-02, 17:42

Inwestor musi mieć zysk! A co z mieszkańcami ?

Cytat:
1960 podpisów mieszkańców Gdańska i turystów przeciw wysokiej zabudowie w Brzeźnie nie zrobiło wrażenia na miejskich planistach i radnych. Czy mieszkańcy Gdańska stracili już wpływ na to co będzie budowane wokół nich?


Adamowicz wycofuje plan budowy wieżowców
Cytat:
Prezydent Paweł Adamowicz wycofuje z obrad Rady Miasta plan miejscowy zakładający budowę wieżowców w Brzeźnie i chce by zbadała go prokuratura.



villaoliva - 2013-10-23, 14:47

Cytat:
Krótki reportaż o Brzeźnie zrealizowany przez Yacha Paszkiewicza.
Projekt planu miejscowego: "Brzeźno rejon ulic Krasickiego i Gałczyńskiego w mieście Gdańsku" opracowany przez Biuro Rozwoju Gdańska, który m.in. zakłada w tym obszarze budowę trzech 30-metrowych budynków, wzbudził głośny sprzeciw mieszkańców Gdańska. Mieszkańcy złożyli na piśmie liczne uwagi, jak również listy z podpisami blisko 2 tysięcy osób, które chcą ograniczenia wysokości zabudowy max do 17 metrów. Gdańszczanie są za rozwojem Brzeźna, ale w harmonii z kameralnym, kurortowym profilem dzielnicy.
Władze Gdańska muszą podjąć decyzję co do dalszych losów planu.
O charakterze Brzeźna - najstarszego kurortu nad Zatoką Gdańską oraz o tym dlaczego nie powinny powstać tu wysokie budynki opowiadają m.in. znawca Gdańska - prof. Andrzej Januszajtis, prof. Jakub Szczepański z Katedry Historii Architektury i Konserwacji Zabytków PG, Maciej Kosycarz - znany fotograf i miłośnik Gdańska i inni.




Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group