Wolne Forum Gdańsk
Forum miłośników Gdańska i Pomorza

Historia - Gdańskie banki i inne firmy kredytowe w latach 1920-1945

doldar - 2009-04-10, 21:22
Temat postu: Gdańskie banki i inne firmy kredytowe w latach 1920-1945
Cz. I

Przez swoje specyficzne położenie we wschodnim rejonie gospodarczym Gdańsk po 1920 roku, czyli po utworzeniu Wolnego Miasta Gdańska stał się bardzo godnym uwagi bankowym miejscem Europy. Wiele zagranicznych banków utworzyło w Gdańsku swoje oddziały, które jednocześnie stały się swoistym El Dorado dla wschodnioeuropejskich właścicieli kantorów wymiany. W 1922 roku w mieście istniało około 350 firm (sic!), które zajmowały się bankowymi i dewizowymi interesami.
To zjawisko wprawdzie zanikło częściowo po wprowadzeniu guldena w latach 1923/1924. Jednakże pozostały w Gdańsku poważne zagraniczne instytucje bankowe. Dopiero wielki kryzys światowy w latach 1928-1932 połączony z dewaluacją guldena, jaka miała miejsce 2 maja 1935 roku zmniejszył liczbę banków. Wówczas przeniosła się większa ilość gdańskich banków, w tym duża ilość polskich firm, ale to zmniejszenie spowodowane było też bankructwem np. banku Danziger Bankverein oraz fuzjami np. Deutsche Bank z Discontogesellschaft. Zlikwidowano również dla pewności założone w 1921 roku niemieckie banki: Danziger Bank AG (=Deutsche Bank), Danziger Creditanstalt AG (=Dresdener Bank) oraz nieco później Ostbank für Handel und Gewer-be(=najpierw Darmstädter und Nationalbank, potem Dresdener Bank). W 1939 roku działało jeszcze około 50 firm bankowych.
W okresie 4 lat, czyli między dniem dewaluacji guldena a 1 wrześniem 1939 roku, czyli dniem wybuchu II wojny światowej likwidacji uległy następujące zagraniczne banki:
• Baltische Handel- und Effektenbank AG, Langfuhr, Adolf-Hitler-Str. 28
• Bank Kwilecki, Potocki I Ska, Sp. Akt-AG, Danzig, Hundegasse 85, bank i firma zbożowa
• Bank Ludowy e.G.m.b.H, Zoppot, Südstrasse 10
• Bank Ludowy – Volksbank e.G.m.b.H, Danzig, Holzmarkt 4
• Bank Związku Spółek Zarobkowych Oddział Gdański, Danzig, Holzmarkt 18
• Banque Franco-Polonaise, Societe Anonyme, Danzig, Hundegasse 127
• The British and Polish Trade Bank AG, Danzig, Dominikswall 6
• Commercialbank AG, Danzig, Hundegasse 60
• Jewish Public Bank AG, Danzig, Hundegasse 96
• Boris Sokolower, Danzig, Langer Markt 35
• Wohl & Cie, Danzig, Matzkauschegasse 8
Jednakże zamknięto nie tylko zagraniczne, ale i też stare znane gdańskie firmy lub co naj-mniej ograniczono ich bankową działalność:
• Gebr. Berghold, Langgasse 72
• Dempke & Siegfried, Danzig, Vorstädt. Graben 43
• Ruhm & Schneidemühl, Neuteich
Zakończył też działalność kupiony Bank der Deutschwen Arbeit AG, obydwa stare gdańskie banki – R. Damme, Langer Markt 10 i Danziger Privat-Actien-Bank, Langgasse 32/34 oraz kasy depozy-towe. Gdański Hypothekenbank AG, Staatsbank der Freien Stadt Danzig I gdański Hypotheken-Verein i. L. zmuszone były część swych gospodarczych interesów odstąpić dla nowozałożonego Landesbanku i Girozentrale Danzig-Westpreussen, który zajmował pomieszczenia Banku Związku. Również przekształcono najstarszą gdańską instytucję kredytową – Danziger Sparkassen-Actien-Verein na Sparkasse der Hansestadt Danzig, podczas gdy kasy oszczędnościowe i oszczędnościowo – pożyczkowe Spar- i Darlehenskasse des Danziger Beamtenvereins przemianowano na Sparkasse Danzig – Land, która wytworzyła się w wyniku fuzji kas oszczędnościowych – Kreise Danziger Niederung i Danziger Hőhe.

Henio - 2009-04-10, 21:32

A to wszystko , przez jedną babcię ;-)

Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełna
pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z
prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o
wielka sumę pieniędzy"... Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej
pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan.

Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić.

Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EURO. Po czym otworzyła
torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości..


Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.

"Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy
sobie! Jak pani tego dokonała?"

Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładam się".

"Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".

Starsza pani odpowiada: Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z
panem założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!


"Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:

"Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo
zarobić."

"Cóż, przecież powiedziałam, ze w ten sposób zarobiłam moje pieniądze.
Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"

"Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o mnóstwo pieniędzy).
Zakładam się, o 25 000 EUR, ze moje jaja nie są kwadratowe"


Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże
pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby
sprawdzić naocznie i przy świadku?"

"Jasne", prezes wykazał zrozumienie.

Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na
sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z
jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100-
procentową pewność. Wygra ten zakład !

Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do
banku.

Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego
stawka jest 25 000 EUR.

Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.

W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie
spodni.

Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i
spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.

"No dobrze ? odpowiedział prezes. - 25 000 EUR są tego warte i mogę
zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać."

Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie.

Wtedy prezes zauważył, ze prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.

Prezes pyta wiec kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?"

Na to ona: "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EURO, że dzisiaj o
godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank".

doldar - 2009-04-10, 21:33

A tu bank gdyński z tradycjami od 1856 roku.
renekk - 2009-04-10, 21:49

doldar napisał/a:
A tu bank gdyński z tradycjami od 1856 roku.

Ewentualnie "gotenhafeński", jeśli już... Od razu kojarzy mi się z Immanuelem Kantem, filozofem z Kaliningradu :-?

Henio - 2009-04-10, 21:55

renekk napisał/a:
doldar napisał/a:
A tu bank gdyński z tradycjami od 1856 roku.

Ewentualnie "gotenhafeński", jeśli już...

ha_ha_ha I tu się z Panem Redaktorem zgadzam.Wtedy to Gdynia nawet sołtysa nie miała ;-)

ezet - 2009-04-10, 23:05

Henio napisał/a:
renekk napisał/a:
doldar napisał/a:
A tu bank gdyński z tradycjami od 1856 roku.

Ewentualnie "gotenhafeński", jeśli już...

ha_ha_ha I tu się z Panem Redaktorem zgadzam.Wtedy to Gdynia nawet sołtysa nie miała ;-)



Ale Gdingen na pewno sołtysa miała...

feyg - 2009-04-10, 23:48

E. Zimmermann napisał/a:
Henio napisał/a:

Wtedy to Gdynia nawet sołtysa nie miała [/b];-)


Ale Gdingen na pewno sołtysa miała...


... i to niejednego :hihi:

doldar - 2009-04-11, 08:25

Szanowni Koledzy myślenie ma przyszłość, a umiejętność czytania dzisiaj się też przydaje. Chyba, że istnieje konieczność przetłumaczenia reklamy, na której wyraźnie napisano, iż jest to Oddział (sic!) Gotenhafen banku Ostdeutsche Privatbank,a nie samodzielny bank istniejący od 1865 roku (wcześniej prywatnego gdańskiego banku założonego w 1865 r.). Stąd mowa o tradycjach. Oddział ten powstał po wrześniu 1939 roku, a reklama pochodzi z 1942 roku. A przy okazji Gdynia XIX-wieczna miała swego sołtysa (spadek po właścicielach klasztorze kartuzów z Kartuz).
renekk - 2009-04-11, 09:10

Szanowny Kolego, precyzja w posługiwaniu się językiem również ma przyszłość. A zdanie "bank gdyński z tradycjami od 1856 roku" w odniesieniu do oddziału funkcjonującego przez pięć lat okupacji to jest po prostu pójście na skróty (myślowe), z niezamierzonym komicznym efektem...
Pozdrawiam :-)

doldar - 2009-04-11, 10:57

Wracając jeszcze do gdyńskiego (gdyńskich) sołtysów, to można przypuszczać na zasadzie analogii, że tak, jak i wszędzie, tak i w wiosce rybackiej Gdynia urząd ten był z reguły dziedziczny. W świetle dokumentów zachowanych w archiwum gdańskim i pelplińskim, a dotyczących wykazu imiennego mieszkańców Gdyni płacących czynsz klasztorowi kartuskiemu w latach 1691-1702 zanotowano tu sołtysa Martina Blumke. Natomiast w latach 1713-1734 funkcję tę sprawował Georg Blumhof alias Blumke. Po kasacji klasztoru w 1823 roku i zmianie właściciela wsi nie ma podstaw, aby sądzić, iż on urząd ten zniósł.
Henio - 2009-04-11, 11:14

doldar napisał/a:
Wracając jeszcze do gdyńskiego (gdyńskich) sołtysów, to można przypuszczać na zasadzie analogii, że tak, jak i wszędzie, tak i w wiosce rybackiej Gdynia urząd ten był z reguły dziedziczny.

Tak to się zgadza , ale ci sołtysi nie mieszkali w wiosce zwanej Gdynią.Byli tylko komornikami, poborcami , e ...obecnie to są jacyś windykatorzy :-/ zwani dalej -złodziejami.

doldar - 2009-04-11, 12:51

Cz. II

Na początku 1945 roku na terenie Wolnego Miasta Gdańska i w innych przyległych miejscowościach funkcjonowały następujące instytucje kredytowe:
• Bank der Danzig-Westpreußischen Landschaft, publiczno – prawny zakład bankowy, Danzig, Reitbahn 2, przekształcony z Landwirtschaftlichen - ,wcześniej Landschaftlichen - Bank A. G., z oddziałami w: Bromberg (Bydgoszcz), Deutsch-Eylau, Elbing (Elbląg), Könitz (Chojnice), Marienburg (Malbork), Marienwerder (Kwidzyn), Riesenburg (Prabuty), (obsługa i pomieszczenia połączone z Danzig-Westpreußischen Landschaft).
• Bank der Deutschen Arbeit AG., filia Danzig, Langgasse 32/34, z kasą depozytową Lang-fuhr i oddział Gotenhafen.
• Commerzbank Filiale Danzig (früher Commerz- und Privatbank AG) Danzig, Langer Markt 14.
• Deutsche Bank Filiale Danzig, Langer Markt 19, z kasami depozytowymi w Langfuhr (Wrzeszcz) i Zoppot oraz oddziały w: Gotenhafen (Gdynia) i Tiegenhof (Nowy Dwór Gdań-ski (w 1944 zamknięty).
• Dresdener Bank in Danzig, Langer Markt 12/13, z kasą depozytową Zoppot i oddziałem Gotenhafen.
• Volksbank, (Gewerbebank in Danzig) eGmbH., Hundegasse 119, E. Heimann, filia Danzig, Langer Markt 7/8.
• Deutsche Bau- und Bodenbank AG., Altstädt. Graben 4
• Deutsche Industrie-Bank AG., Hundegasse.
• Sparkasse der Hansestadt Danzig, Langgasse 47, Jopengasse 33/38, z oddziałami: Altstädt. Graben 96/97; Langgarten 14; Langfuhr I, Adolf-Hitler-Straße 65; Langfuhr II, Adolf-Hitler-Straße 137; Oliva, Am Markt 18; Neufahrwasser (Nowy Port), Olivaer Straße 52; Schidlitz (Siedlce), Karthäuser Str. 55; Ohra (Orunia), Stadtgebiet 27; Heubude (Stogi), Heidseestr. 29a.
• Sparkasse des Kreises Danzig-Land, Theaterplatz 22, z oddziałami: Praust (Pruszcz) i Höhenstein (Pszczółki).
• Landesbank und Girozentrale, Danzig-Westpreußen, Danzig, Holzmarkt 18, (Sparkassen- und Giroverband für Danzig-Westpreußen znajdowała się na Elisabethwall 9).
• Raiffeisenbank Danzig - Westpreußen e.G.m.b.H., Krebsmarkt 7/8, tam też Deutsche Bauernbank für Westpreußen GmbH i. L. und Raiffeisenverband, naczelna organizacja dla licznych wiejskich kas oszczędnościowych i pożyczkowych Spar- und Darlehenskassen – (banków wiejskich typu współczesnych banków spółdzielczych).
• Landschaftsbank Neuteich Victor Wehle
• Sparkasse des Kreises Gr.-Werder, Tiegenhof, z oddziałami: Neuteich (Nowy Staw), Kalthof (Krynica Morska).
• Reichsbankhauptstelle Danzig, Karrenwall 10.
Prawie wszystkie gdańskie banki uległy spaleniu w marcowych dniach 1945 roku. Część z nich zdążyła przenieść swą działalność na zachód pod koniec 1944 roku. Dzisiaj znowu przeżywają swój okres rozkwitu i są widoczne niemal na każdej ulicy.
oprac. i tłum. własne na podst. K. Remuss, Danziger Kreditinstitute, "Unser Danzig" 1952, nr 6, s. 8 i Amtliches Fernsprechbuch, Danzig 1942.

ezet - 2009-04-11, 14:08

Henio napisał/a:
doldar napisał/a:
Wracając jeszcze do gdyńskiego (gdyńskich) sołtysów, to można przypuszczać na zasadzie analogii, że tak, jak i wszędzie, tak i w wiosce rybackiej Gdynia urząd ten był z reguły dziedziczny.

Tak to się zgadza , ale ci sołtysi nie mieszkali w wiosce zwanej Gdynią.Byli tylko komornikami, poborcami , e ...obecnie to są jacyś windykatorzy :-/ zwani dalej -złodziejami.



Masz rację Doldar. Od czasów średniowiecza gdyńscy sołtysi byli na prawie dziedzicznym. Posiadali zwyczajowe 4 włóki ziemi, trzecią część dochodów z sądownictwa oraz prawo do korzystanie z rybołówstwa. I oczywiście mieszkali na terenie wsi.

doldar - 2009-04-11, 14:14

Nie jest to wprawdzie miejsce do rozpatrywania struktury społecznej wsi Gdynia. Niemniej zainteresowanych tą problematyką odsyłam do wilkierza klasztoru kartuskiego pod Gdańskiem oraz do pozycji, którą zasygnalizowałem w dziale historia Gdyni, a także do monografii autorstwa ks. P. Czaplewskiego, Kartuzja kaszubska.
Ponury - 2009-04-11, 17:37

Może coś nowego pojawi się i tym temacie:

Napady na banki w WMG

http://www.forum.dawnygda...ighlight=vabank

doldar - 2009-04-15, 13:09

W latach 30-tych członkiem rad nadzorczych niemieckich banków w Gdańsku był wcześniejszy poseł do Volkstagu I kadencji Franz Ziehm urodzony na Żuławach w rodzinie rolniczej (jego brat Ernst był też posłem do Volkstagu i prezydentem gdańskiego Senatu).
doldar - 2009-04-24, 15:04

Rozporządzenie starosty (landrata) powiatu Gdańsk Wieś (Danzig - Land) i kierownika powiatowej organizacji partyjnej NSDAP (Kreisleitera), wcześniejszego policjanta, wójta Gemeinde Praust i kierownika lokalnej organizacji partyjnej (Ortsgruppenleitera) Augusta Milza, na mocy którego w związku z utworzeniem powiatu Gdańsk Wieś likwiduje się kasę oszczędnościową (Sparkasse) Gdańskie Niziny z siedzibą w Gdańsku przy Jopengasse 22. Cały jej majątek przekazuje się Sparkasse des Kreises Danziger Hoehe z siedzibą w Gdańsku przy Theaterplatz 22. Tę natomiast od dnia 31 grudnia 1939 roku przemianowuje się na kasę oszczędnościową powiatu Gdańsk Niziny (Sparkasse des Kreises Danzig-Land). Jej udziały wynosiły 13 mln marek.
doldar - 2009-07-28, 20:52

Pieczęć urzędowa z korespondencji Zachodniopruskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej (rok 1896 Gdańsk).
villaoliva - 2010-10-04, 10:21

Ciekawy temat, ale momentami nie wiem o czym autorka pisze. O guldenie, złotówce z Chrobrym czy o wojennych kradzieżach? Wybrałem fragmenty zdecydowanie jednoznaczne.

A tak na marginesie: Danzing wiecznie żywy :szczena:

Jak złoty skarb wracał do Gdańska

Cytat:
Jest lipiec 1977 roku, do Polski wraca część skarbu Wolnego Miasta Gdańska, dwie i pół tony złota - donosi "Dziennik Bałtycki". Dobrze, ale skąd się w ogóle ten skarb wziął za granicą?

Przed II wojną światową Polacy mieli 35 proc. udziałów w Bank von Danzing, czyli banku emisyjnym Wolnego Miasta Gdańsk - banku, który powstał w 1923 roku i został zlikwidowany w 1939 roku. Polskie rezerwy w złocie wynosiły 4 tony 726 kg. Zgarnęła je III Rzesza, a gdańskie złoto stało się własnością Reichsbanku.
Cytat:
A co ze złotem z Banku von Danzing? Ukryte było w kopalni soli w Turyngii. Długo trwały targi o jego zwrot. Ostatecznie alianci oddali je nam za czasów Gierka. Gdańsk otrzymał zaledwie kilka kilogramów złota na renowację zabytków, m.in. z tego właśnie źródła pozłocony został hełm na kościele św. Katarzyny. Dostaliśmy też trzy zabytkowe monety - jako depozyt przejęło je Muzeum Historyczne Miasta Gdańska. Pierwsza to moneta 25 guldenów, wyemitowana przez Bank von Danzing w 1923 roku.

- Nakład wynosił tysiąc sztuk, była to moneta znajdująca się w obiegu, ale ponieważ było jej tak mało, rynek szybko ją wchłonął. Na skutek zawieruchy wojennej większość monet zniszczono i do naszych czasów niewiele ich dotrwało - mówi Tomasz Olkowski z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. - Trudno zdobyć tę 25-guldenówkę. Ciekawostką jest to, że w 1930 roku znowu wybito 25-guldenówkę, tym razem w liczbie 3 tys. sztuk, ale nie weszła ona do obiegu. Dlatego jest wyjątkowo cenna.
Cytat:
Bank von Danzing emitował walutę Wolnego Miasta Gdańska, m.in. gulden gdański, a była to równowartość 100 fenigów gdańskich. Na obrzeżach monet guldenowych była wybita stara dewiza mieszczaństwa gdańskiego: Nec temere, nec timide (Ani zuchwale, ani tchórzliwie). Gulden gdański obowiązywał do 30 września 1939, czyli przez miesiąc po włączeniu Gdańska do III Rzeszy. Monety złote trzymane były w sejfach Banku Gdańskiego jako część podkładu złota dla emisji banknotów.
Długo trwały starania o zwrot polskich udziałów w Banku von Danzing. Ostatecznie prezydent Stanów Zjednoczonych Gerald Ford obiecał, że poprze nasze starania, i złote sztaby przyleciały z Ameryki do Warszawy samolotami rejsowymi LOT w 1977 roku. Co się stało z resztą gdańskiego złota? Nie wiadomo. Zapewne więcej cennego kruszcu nie wróciło do Polski.

doldar - 2011-12-31, 15:53

Pieczęć kasy oszczędnościowo-pożyczkowej mieszczącej się na ul. Stągiewnej w Gdańsku oraz bankowa firmy chyba z ul. Długiej
Ponury - 2011-12-31, 17:34

Odgrzewam mój stary temat. Czy mamy jakieś informacje o napadach ala film "Vabank" na gdańskie banki? Nie wierzę żę przez 25 lat nic takiego się nie zdarzyło...
doldar - 2011-12-31, 18:05

Tu już o tym pisałeś: http://www.forum.dawnygda...t=napady++banki
Ponury - 2011-12-31, 18:35

No tak, ale tam nadal mam bana :-x
villaoliva - 2014-07-16, 02:28

Podobno wykonane 24 czerwca 1939.
villaoliva - 2019-03-04, 11:01
Temat postu: Carl Schäfer
A oto Carl Schäfer - ostatni prezes Bank von Danzig (w latach 1933-39)
Zdjęcie z roku 1953.


Ponury - 2019-03-05, 18:42

Wydał jakieś wspomnienia? Miałby pewnie do sprzedania masę ciekawych historyjek, przekrętów finansowych, piramid itd. Wszystkich państw dookoła :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group